Niekończąca się opowieść 30 lat później

Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że w kręcenie remake’ów jest jednocześnie próbą jawnego wyłudzenia pieniędzy, jak i otwartym zamachem na filmy, które niejednokrotnie zdefiniowały nasze (lub czyjeś) dzieciństwo. Dobry remake spotkać można równie często, co jednorożce jeżdżące na łyżwach, jednak niektórym produkcjom przydałby się lifting, gdyż nie zawsze pierwsze podejście do jakiegoś tematu okazuje się tym właściwym. Dobrym tego przykładem są projekty ponownego zaadaptowania „Diuny”, która po prostu zasługuje na odpowiedni budżet i właściwego reżysera. Zdecydowanie gorszym, choć na grafikach koncepcyjnych prezentującym się równie efektownie, jest to, co zobaczycie za chwilę.

Filmem z całą pewnością nowej wersji nie wymagającym jest niemieckie fantasy Wolfganga Petersena z 1984 roku, którego baśniowy urok jest po części zasługą efektów specjalnych tworzonych w tradycyjny sposób. Chociaż po blisko 30 latach od premiery trudno uwierzyć, że „Niekończąca się opowieść” była wówczas najdroższą w historii produkcją spoza USA i ZSRR, wciąż ogląda się ją wyśmienicie. Na szczęście na razie nikt nie zabiera się za ponowną ekranizację (chociaż w 2009 roku przymierzał się do tego… Leonardo DiCaprio) powieści Michaela Ende, ale miłośnicy filmu, a do takich można z pewnością zaliczyć Nicolasa Francoeura (grafik zatrudniony w Eidos Montreal), co jakiś czas próbują inaczej wyobrazić sobie postaci i istoty w niej występujące.

Poniżej znajdziecie kilka projektów wspomnianego pana, które miejscami zdecydowanie odbiegają od tego, co mogliśmy oglądać na ekranach kin i telewizorów. Pozostaje zapytać, kto zrobił to lepiej?

Falkor

Gluckkuck

Gmork

Morla

the_rockbiter

Whooshwoozool

Atreyu_Atrax

Cesarzowa