Bitch please, czyli Piotra Saula zabawy z obrazem  

Co może łączyć niezmierzoną sferę cyberprzestrzeni i tzw. sztukę wysoką, wykonywaną w dodatku tradycyjną techniką oleju na płótnie? W przypadku Piotra Saula, którego wystawa „Obrazy stereo” otworzyła się 12 marca we wrocławskiej Galerii Otwartej są to popularne memy. Na jego obrazach znajdujemy wizerunki zrzędliwego kota [Grumpy cat], którego popularność rozpoczęła się w 2012 roku po publikacji jego zdjęcia na jednym z portali społecznościowych, czy wizerunek wykrzywionej twarzy chińskiego koszykarza Yao Minga, będącego bohaterem mema znanego pod nazwą Bitch Please.

Autorką tekstu jest Karolina Majewska. Zdjęcia: Katarzyna Bagińska

Artystyczna taktyka Saula bazująca na miksowaniu, samplowaniu, zapożyczaniu i powielaniu elementów wyjętych z popkultury jest nie tylko jedną z chętniej wykorzystywanych w sztuce współczesnej, ale także jedną z bardziej ryzykownych, a przy tym niezwykle inspirujących, stanowiących bowiem rodzaj popkulturowego słownika lub rodzaju archiwum współczesności. O ile jednak artysta korzystający z dorobku innych twórców może zostać posądzony o plagiat lub nielegalne wykorzystanie cudzego dorobku, o tyle obszar popkultury – prawdziwy obrazkowy tygiel – zdaje się rządzić nieco innymi prawami. W sztuce zwanej appropriation art [sztuka zawłaszczania] każdy chwyt jest dozwolony, a pretekst pielęgnowania wolności artystycznej jest wystarczający by nawet najbardziej dosłowne cytaty były przyjmowane z aprobatą.

fot. Katarzyna Bagińska

fot. Katarzyna Bagińska

Zabawy z obrazem Piotra Saula to nieustanne przeplatanie języka ulicznego z językiem sztuki akademickiej, który Saul zna o tyle dobrze, iż od niedawna piastuje stanowisko asystenta na wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Pojęcie impastu, laserunków czy chiaroscuro nie są mu zatem obce, choć malarz od początku swojej twórczej drogi nie zapomina o tych obszarach popkultury, które przez lata kształtowały jego podejście do sztuki: street artu, graffiti, komiksu, literatury fantasy. Widać to wyraźne w pracach, które znalazły się na wrocławskiej wystawie: „Dziecko ufoludka”, „Parówkowy stwór”, „Zderzenie światów”, „Pejzaż fantastyczny” to tylko kilka efektów bogatej wyobraźni malarza, który nie tylko zestawia ze sobą pozornie nieprzystające do siebie elementy, ale także miesza techniki i media, łączy farby olejne ze sprejem, markerami, folią w płynie czy przedmiotami gotowymi.

fot. Katarzyna Bagińska

fot. Katarzyna Bagińska

Żartowniś, hochsztapler, kuglarz – takimi określeniami można by nazwać postawę Saula, który w murach Akademii zdaje się prowadzić aktywną dywersję z pola tradycyjnej sztuki. Przy całym unikatowym podejściu do artystycznej działalności Saul okazuje się być także postacią silnie zaangażowaną w promocję twórczości innych osób – cecha u artysty raczej rzadko spotykana.

fot. Katarzyna Bagińska

fot. Katarzyna Bagińska

Kiedy w 2015 roku wraz z Krzysztofem Skarbkiem brał udział w wystawie „Nasz kosmos” zorganizowanej w Galerii Entropia zaprosił on do udziału grupę studentów, z którymi wspólnie stworzyli wielkoformatowe panele wypełnione kakofonicznymi obrazami – tytułowym malarskim kosmosem. W tym samym roku Saul wraz z grafficiarzem znanym pod pseudonimem Vogel, z którym współdzieli przestrzeń swojej pracowni zorganizował pokaz prac we wrocławskim Browarze Mieszczańskim, a chwilę później podczas wernisażu wystawy „Take Care” w warszawskiej Galerii Kuratorium zaprosił muzyków z Tempus Fantasy, aby koncertem zainaugurowali otwarcie wystawy.

fot. Katarzyna Bagińska

fot. Katarzyna Bagińska

Jeszcze w tym roku we wrocławskiej niezależnej Galerii Stukotów – będącej projektem towarzyszącym klubowi Pralnia – zebrał kilka swoich nowych realizacji, które stanowiły tło dla większej ekspozycji prac zaprzyjaźnionych z Saulem artystów. Dodatkowa działalność malarza, angażującego się w promocję młodej sztuki świadczy nie tylko o jego niebywałym entuzjazmie, ale przede wszystkim o odrzuceniu przez niego przypisywanej artystom roli zarozumiałego pyszałka, bezkrytycznie zapatrzonego w swoją twórczość. Saul – który od niedawna jest także nauczycielem – wydaje się cenić przede wszystkim możliwość podejmowania dialogu i współpracy z innymi artystami. Malarz wychodzi bowiem z założenia, że proponowany przez niego etos kolektywnej pracy – szczególnie w murach akademii – stanowi dzisiaj lepsze, dużo bardziej ciekawe i satysfakcjonujące rozwiązanie, niż archaiczny model działalności skupiony na tworzeniu w samotności.

Wystawa „Obrazy stereo” trwa do 30 kwietnia w Galerii Otwartej we Wrocławiu

Piotr Saul - wystawa