Goło, wesoło i nie tylko dla dorosłych

Aleksieja Kondakowa mieliście już szansę poznać na łamach KWP, głównie za sprawą fantastycznych foto-manipulacji, łączących postaci z obrazów ze zdjęciami strzelonymi we współczesnym Kijowie. Prace Ukraińca prędkością błyskawicy obiegły internet, gdy zaprezentował je po raz pierwszy w 2015 roku i zrobiły tak wielkie wrażenie na kolegach z południa Europy, że ci postanowili zaprosić go do Włoch, by i tam zaprezentował swoje umiejętności, cyfrowo wzbogacając ulice Neapolu bohaterami dzieł malarskich z różnych epok. Co wyszło z tej współpracy?

Jak nietrudno się domyślić, bo przecież nie pisałbym o Kondakowie ponownie bez powodu, wyszło coś zaiste wspaniałego. Ukraiński fotograf przez te dwa lata wyraźnie oszlifował swoje umiejętności, gdyż sposób w jaki łączy przeszłość (czy też fikcję) ze współczesnością niemal w ogóle nie trąci sztucznością. Stworzone przez niego kolaże wyglądają niemal jak strzelone z ukrycia przez paparazzich fotografie nagle wskrzeszonych i funkcjonujących w naszym świecie dotychczas dwuwymiarowych indywiduów. Wiele z nich można zaś nazwać fotografiami portretowymi portretów.

I jeśli nie bardzo nadążacie za tym, co chcę powiedzieć (język mi się plącze), po prostu popatrzcie na kolejną porcję prac Kondakowa i co jakiś czas zaglądajcie na jego Facebooka oraz Instagrama, po kolejne spektakularne projekty. Jest na co czekać.