Najdłuższy utwór w dziejach świata

Podejrzewam, że wszyscy czytelnicy KWP znają już mój stosunek do sztuki współczesnej – zwłaszcza tej, które słowa „sztuka” używa do maskowania niedołężności czy też odchyłów samego twórcy. Jest jednak kilku przedstawicieli tego nurtu, którzy swoimi dziełami tak piętnie potrafili strollować znawców czy krytyków, że z pełnym przekonaniem mogę nazwać ich moimi idolami. Jedną z takich osób jest John Cage (nie mylić z Johnnym Cage’em).

Ten nieżyjący już od 25 lat kompozytor nie bez powodu nazywany jest prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjną postacią współczesnej kultury. Szalone pomysły Cage’a tak bardzo odbiegały od wszystkiego, do czego muzycy przyzwyczaili swoich słuchaczy, iż większość jego utworów można uznać za mało wybredne, mocno hermetyczne żarty. Bo jak inaczej, jeśli nie wysublimowanym żartem, nazwać tacet (określenie oznaczające, że dany instrument nie bierze udziału w danej kompozycji) zatytułowany 4′ 33″, będący w istocie 4 minutami i 33 sekundami ciszy? Albo Imaginary Landscape No. 4 („Urojony krajobraz nr 4”), gdzie instrumenty muzyczne zastąpiono radioodbiornikami, a muzycy zamiast śledzenia partytury zobligowani zostają do regulowania długości fal i ich głośności?

Dziś jednak chciałbym pokrótce przedstawić największe (bo najdłuższe) dokonanie Johna Cage’a. Tworząc As Slow as Possible („Tak wolno, jak to tylko możliwe”) kompozytor celowo nie określił czasu wykonywania swojej kompozycji. Jedyną sugestię zawarł w tytule, a całość miała być jego sprzeciwem wobec zbyt szybkiego trybu życia znanych mu osób. Do dziś więc nikt, oprócz samego kompozytora, który zabrał tajemnicę do grobu, nie wie, jak długo powinien wybrzmiewać As Slow as Possible. Spotkać można więc wersje trwające od kilkudziesięciu minut do kilkunastu godzin, ale żadna z nich nie zbliży się czasem trwania do wykonania, które rozpoczęto w 2001 roku w niemieckim kościele Sankt-Burchardi w Halberstadt.

Minęło już 16 lat odkąd uruchomiono automatyczne organy (chyba nie sądziliście, że grać to będzie człowiek?) – jak dotąd wygrały zaledwie kilka dźwięków, z czego pierwszy dopiero po 2 latach od rozpoczęcia wykonania, gdyż As Slow as Possible przewrotnie otwiera… pauza. Kolejny dźwięk można było usłyszeć dopiero w 2004 roku, a następne wybrzmiewały nawet kilkadziesiąt miesięcy. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, gdyż całość wykonywania kompozycji Cage’a zaplanowana jest na 639 lat (sic!).

Tę zawrotną liczbę otrzymano odejmując od 2000 (rok, w którym pierwotnie miał rozpocząć się wykon) liczbę 1361 (rok, w którym zainstalowano pierwsze organy w Halberstadt). Wykonanie utworu Cage’a przez automatyczne organy ma zakończyć się dopiero w 2640 roku. Ostatnia zmiana akordu miała miejsce w październiku 2013 roku. 14 akord będzie można usłyszeć od 5 września 2020 roku. Do tego czasu akord 13 będzie słyszalny dla każdego, kto o dowolnej porze dnia lub nocy zawita do wspomnianej świątyni w niemieckim miasteczku. Mając na uwadze, że do najbliższej zmiany akordu pozostało lekko ponad trzy i pół roku, na pielgrzymkę do Halberstadt możecie udać się nawet piechotą.

A jeśli nie macie 623 lat, by doczekać końca utworu, polecam wersję przyspieszoną. Niestety, nie jest już tak samo zabawna.