30 (i więcej) zajebistych okładek nieistniejących albumów muzycznych

Wszystko zaczęło się od zdjęcia Kim Dzong Una obserwującego zza biurka (ustawionego na pasie startowym) wystrzelenie rakiety mogącej przenosić ładunek termojądrowy między kontynentami. Wróć. Zaczęło się pewnie dużo wcześniej, ale dopiero ta fotografia i jej przeróbki zwróciły uwagę internautów na fenomenalny trend przerabiania fotografii na okładki nieistniejących albumów muzycznych. Przyznam szczerze, że sam nie wiedziałem, że coś takiego może stać się trendem. Aż do minionego czwartku.


Wtedy właśnie zamieściłem na fanpage’u oraz Twitterze KWP wspomniane wyżej zdjęcie, podpisane słowami: „Ktoś napisał, że Kim obserwujący wystrzelenie rakiety, to doskonały motyw na okładkę płyty Pink Floyd”. Kilkadziesiąt minut później oświecono mnie, że taka okładka już powstała, a jej twórcą jest Stuart Isett, amerykański fotograf na co dzień mieszkający w Seattle. Zafascynowany wkomponowaniem Kima w nieistniejącą płytę Floydów zacząłem węszyć i wkrótce natrafiłem na przeżywający spory rozkwit subreddit /r/FakeAlbumCovers. A potem się zakochałem.

Oryginalne zdjęcie - Barron Trump w limuzynie prezydenckiej (fot. Bryan Thomas)
Oryginalne zdjęcie – Barron Trump w limuzynie prezydenckiej (fot. Bryan Thomas)
Przednia strona okładki nieistniejącego albumu (autor: Windchill)
Przednia strona okładki nieistniejącego albumu (autor: Windchill)
Tył okładki nieistniejącego albumu (autor: Windchill)
Tył okładki nieistniejącego albumu (autor: Windchill)

Już dawno nic mnie tak nie zaskoczyło jak przerobione przez użytkowników zdjęcia tam zamieszczane. Odpowiednio skadrowane, zmodyfikowane jedynie naniesionymi na nie tytułami i nazwami często nieistniejących zespołów fotografie idealnie parodiują, a może też oddają hołd projektantom prawdziwych okładek. Te ostatnie to niejednokrotnie dzieła sztuki, które aż szkoda ustawiać grzbietem do melomana. Nie będę w tym miejscu wskazywał te najlepsze w historii muzyki – zamiast tego zaprezentuję poniżej te, które mogłyby stanąć z nimi w szranki, gdyby tylko ten czy inny zespół odpowiednio wcześniej się nimi zainteresował. I, kto wie, może się kiedyś zainteresuje. A teraz patrzcie. I podziwiajcie bezgraniczną ludzką kreatywność.

Oryginalne zdjęcie (co ciekawe, to jest jeden kadr trzaśnięty bez użycia Photoshopa)
Oryginalne zdjęcie (co ciekawe, to jest jeden kadr trzaśnięty bez użycia Photoshopa)
I okładka płyty. Czasem niewiele trzeba, żeby zrobić coś z niczego. (autor: ImageWS)
I okładka płyty. Czasem niewiele trzeba, żeby zrobić coś z niczego. (autor: ImageWS)

Dalej znajdziecie już wyłącznie same przerobione zdjęcia. Jest tego dość sporo – nie mogłem zmieścić tutaj zarówno oryginałów jak i przeróbek, gdyż użytkownicy internetu mobilnego przyszliby po mnie z pochodniami. Po oryginały, a także jeszcze inne, zdumiewające prace, musicie udać się na r/FakeAlbumCovers.

(autor: _copy)
(autor: ixni)
(autor: JellyGiant)
(autor: Milkwhistle)
(autor: NipplesInAJar)
(autor: nuplsstahp)
(autor: ollierwoodman)
(autor: potatolover62)
(autor: xvier)
(autor: melancholy360)
(autor: synodicperiod)
(autor: RingoDingusFark)
(autor: segasaturns)
(autor: Tailorbelle)
(autor: fyrahundraslag)
(autor: SlightlyShittyDragon)
(autor: gregnardi)
(autor: xLucifer825x)
(autor: Billisits)
(autor: Nanowith)
(autor: UnfadingOx)
(autor: BROWN-52)
(autor: Soltra)
(autor: Ciroaversano)
(autor: Unlimited_credit)
(autor: howtodoit)
(autor: howtodoit)
(autor: howtodoit)
(autor: headpoptart)
(autor: TheFifteenthInfinity)