Przegrałem w szachy z 5-latkiem. Ale w tę grę ze mną nie wygra. Na razie

Jako osoba, która nie ma przyjaciół (żartowałem – wszyscy mnie kochają, tylko sam nie mam dla nich czasu), raczej trudno było mi się przekonać do gier planszowych. Jednak kiedy znalazłem drugą połówkę, a druga połówka dorzuciła od siebie jeszcze dwie ćwiartki, zrozumiałem, że planszówki mają jednak nieco sensu. Nawet jeśli nie każda z nich jest tak dostojna jak gra w szachy.

Bo nie musi. Podczas gdy w szachy zbieram łomot nawet od pięciolatka (śledzący KWP wiedzą, jak bardzo potrafi mnie upokorzyć), inne gry dają mi nieco więcej satysfakcji. Bo czasem zdarza mi się wygrywać. Może to dlatego, że są proste w obsłudze, a może dlatego, że sam nie nadaję się do skomplikowanych wyzwań i nazbyt często przedkładam emocje nad rozum. W „Grze na emocjach”, która wpadła mi ostatnio w ręce, jestem więc arcymistrzem. Wy też możecie.

Jeśli nie masz pomysłu na pytanie, w pudełku z grą znajdziesz podpowiedzi. Im dłużej jednak grasz, tym mniej ich potrzebujesz.
Jeśli nie masz pomysłu na pytanie, w pudełku z grą znajdziesz podpowiedzi. Im dłużej jednak grasz, tym mniej ich potrzebujesz.

5 kart na głowę i jedno, parafrazując filmowego klasyka, bardzo ważne pytanie. Jak się czuję, gdy uśmiechnie się do mnie śliczna dziewczyna? Jak się czuję, gdy wdepnę w kałużę w za lakierkach za milion dolarów? Jak się czuję, gdy kelner przynosi do stolika pizzę z ananasem? Jak się czuję, gdy znajduję za wycieraczką mandat za złe parkowanie? Jak się czuję, gdy gdy w stercie rachunków odnajduję walentynkowy liścik od nieznajomego?

KONKURS

A właśnie – Walentynki. Z okazji zbliżającego się święta zakochanych wraz z Naszą Księgarnią organizuję konkurs, w którym wygrać możecie jeden z pięciu egzemplarzy bestsellerowej i nagradzanej gry karcianej. Wszystko, co musicie zrobić, to odwrócić nieco zasady gry i zamiast wskazywać kartę z ikoną najlepiej odpowiadającą na jedno z pytań powyższego akapitu, popatrzeć na poniższe zdjęcie i ułożyć jak najfajniejsze / najciekawsze / najśmieszniejsze pytanie zaczynające się od słów „Jak się czuję, gdy…”. Pytanie, które będzie pasowało do jak największej liczby emocji prezentowanych na kartach.

„Jak się czuję, gdy z niespodziewaną wizytą wpada do mnie teściowa?” – nie wiem czy pasuje do wszystkiego, ale na pewno w tej chwili podpadłem mojej czytelniczce ;) W każdym razie – wymyślcie lepsze. I wysyłajcie!

Odpowiedzi, a właściwie pytania do zadania konkursowego, przesyłajcie proszę mailowo na adres konkurs@kulturawplot.pl. Zwycięzców wybiorę ja albo moja druga połówka, między jedną a drugą partią „Gry na emocjach”, którą trzaskać będziemy sobie dokładnie 14 lutego. Na maile czekamy więc do godziny 23:59 we wtorek 13 lutego. Powodzenia!

By dopełnić formalności, pod tym linkiem znajdziecie regulamin konkursu, a pod spodem jeszcze raz zasady samej rozgrywki w „Grze na emocjach”.

  1. Zadajesz pytanie, np. Jak się czuję, gdy spóźniam się na pierwszą randkę?.
  2. Pozostali gracze wybierają po jednej karcie (kładą je rysunkiem do dołu, abyś nie wiedział, kto co wybrał).
  3. Spośród wyłożonych kart wybierasz rysunek, który najlepiej pasuje do odpowiedzi na twoje pytanie.
  4. Gracz, który wyłożył wybrany przez ciebie rysunek, zdobywa 1 punkt.
  5. W następnej rundzie kolejny gracz zadaje wymyślone przez siebie pytanie.
  6. Gra się kończy, gdy któryś gracz zdobędzie 3 punkty.

Prawda, że proste? Powyższy konkurs jest jeszcze łatwiejszy, więc nie zwlekajcie i maile do KWP czym prędzej wysyłajcie. Wystarczy jedno pytanie!

Fundatorem nagród w konkursie jest Wydawnictwo Nasza Księgarnia

PS: Jednak wtopa. Okazuje się, że 5-latek panuje nad emocjami lepiej niż ja. Nawet w to mnie zmasakrował.

ROZWIĄZANIE KONKURSU

Po przeanalizowaniu ponad 200 zgłoszeń konkursowych, jury zdecydowało się nagrodzić pytania nadesłane przez:

  • Emilię Sichy
  • Lecha Filipowicza
  • Julię Biały
  • Pawła Chruściela
  • Katarzynę Krystaszyk

Wyżej wymienione osoby proszone są o kontakt mailowy – wystarczy wysłać swoje dane osobowe na ten sam adres, pod który wcześniej wysłaliście swoje zgłoszenia: konkurs@kulturawplot.pl.

A najciekawsze pytania do powyższego zdjęcia to:

  • Jak się czuję, gdy oglądam „Wiadomości”.
  • Jak się czuję, gdy żona siada za kierownicę mojego auta.
  • Jak się czuję, gdy w filmie, który oglądam z rodzicami, pojawia się scena seksu.
  • Jak się czuję, gdy kochanka mówi „Twoja żona już o nas wie?”.
  • Masz wolne. Tak właściwie to masz pierwszą wolną sobotę od chyba miliarda lat. Wychodzisz o dziesiątej rano na taras i widzisz rozjechany płot, który rok temu w pocie czoła stawiałeś z szwagrem. Policja właśnie pakuje do radiowozu młodziana, który – będąc ewidentnie pod wpływem tego i owego, z pewnością nielegalnego – powywracał ci sztachetki. I stoisz, i patrzysz. Na usta ciśnie ci się przekleństwo. Już nawet nie chodzi o to, że szwagier głupi nie jest i drugi raz płotu z tobą nie postawi. Już mniejsza o dwanaście kotów sąsiada, które zaczęły powoli anektować twój ogród. Chodzi o to, że gdyby młodzieniec pod wpływem pojechał trochę dalej, jak nic wpadłby do rzeki. Jak więc się czujesz, kiedy musisz naprawić płot rozjechany przez narkomana, którego aresztowania nawet nie widziałeś?

Ostatnie nieco wyszło poza ramy konkursowe, ale ujęło nas pięknym opisem. Dziękujemy wszystkim za udział!