Ty też nie umiesz rysować? Nie szkodzi, da się to obejść

Nie jestem w stanie zliczyć, ile to już razy na łamach KWP wspominałem, iż nie potrafię rysować. Nie potrafię też powiedzieć, jak często próbowałem coś ze swoim manualnym upośledzeniem zrobić, chociażby po to, by zaimponować kilkuletniemu synowi. Jak dotąd nie był pod wrażeniem, preferując rysunki Papcia Chmiela, a moje z zapamiętaniem godnym biurowej niszczarki tnąc na tysiące małych kawałków. Okazuje się jednak, że wcale nie trzeba być wybitnie uzdolnionym, aby osoba oglądająca nasze prace wpadła w zachwyt. Czasem wystarczy dobry pomysł i zbieg szczęśliwych okoliczności. Czytaj dalej