Widzieliście te obrazy setki razy, ale nie wiedzieliście, że… to obrazy

Zanim do tworzenia efektów specjalnych zaczęli być zaprzęgani specjaliści od tworzenia grafiki komputerowej i trójwymiarowej animacji, filmowa magia musiała powstawać praktycznie za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Bo jak inaczej nazwać malarski pędzel w dłoni uzdolnionego artysty, który kilkoma jego pociągnięciami potrafił wykreować nie tylko daną scenę, ale niejednokrotnie cały świat przedstawiony?

Owszem, filmowcy w poszukiwaniu scenografii udawali się nieraz w najdalsze zakątki naszego globu, jednak kiedy nie znajdywali tego, co było im w danej historii potrzebne (albo nie chcieli zbytnio nadwyrężać budżetu, konstruując widowiskowe scenografie), praktycznie pierwszym kołem ratunkowym, którego się chwytali, było skorzystanie z usług malarzy, specjalizujących się w tzw. matte painting. Czytaj dalej