Szkoda, że Tolkien zrezygnował z tej sceny, pisząc „Hobbita”

Mówi się, że pierwsze pomysły są zawsze najlepsze. Można oczywiście z tym dyskutować, podając przykłady przeczące takiemu przeświadczeniu, jednak gdyby każdy realizował to, co w pierwszej kolejności przychodzi mu do głowy, życie z pewnością byłoby ciekawsze. Zresztą nie tylko życie. Weźmy na przykład takiego „Hobbita”, którego wszyscy (całkiem zresztą słusznie) nazywają książką dla dzieci. Tymczasem w pierwszej wersji zawierała ona scenę, która umieszczona później w niesławnej ekranizacji Petera Jacksona, prawdopodobnie uniemożliwiłaby zapoznanie się z produkcją widzom poniżej 18 roku życia. Tolkien, krótko mówiąc, był niezłym hardkorem. Czytaj dalej