Nie tylko kloszardzi grzebią po śmietnikach

Wspominając ostatnio dzieciństwo spędzone na wsi, przypomniało mi się, jak z bandą niemających co ze sobą zrobić dzieciaków szlajaliśmy się bliższej i dalszej okolicy, nie omijając żadnego zakątka. Ciekawiło nas wszystko: stare stodoły, dopiero co stawiane domy, a nawet śmietniki. Może inaczej – zwłaszcza śmietniki. Liczba skarbów, jakie można było w nich znaleźć była tak duża, że rekompensowała nawet ilość chorób, jakie mogliśmy przypadkiem złapać. I kiedy teraz patrzę na prace portugalskiego artysty, który śmieci zamienia w prawdziwe dzieła sztuki ulicznej, czuję, iż moje zachowanie w dzieciństwie jest całkowicie usprawiedliwione. Czytaj dalej