Zagadkowa książka. Inaczej nie da się tego określić

Odkąd sięgam pamięcią (a pamięć mam krótką), fascynowały mnie serwisy crowdfundingowe, a raczej ludzie, którzy gotowi byli płacić za cudze marzenia, trudne do spełnienia obietnice i najczęściej nieistniejące jeszcze produkty. Te ostatnie, jak pokazały ostatnie miesiące, w niektórych przynajmniej przypadkach takimi pozostały. Niewielu z Was zdziwi się więc pewnie, jeśli napiszę, iż od początku istnienia Kickstartera nie znalazłem kampanii, którą chciałbym wesprzeć swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi. Aż do dzisiaj. Co ostatecznie przekonało mnie do uprawiania hazardu? Czytaj dalej