Nie masz czasu na seriale? Zobacz przynajmniej te odcinki

21 uwag do wpisu “Nie masz czasu na seriale? Zobacz przynajmniej te odcinki”

  1. Strasznie kiepskie zestawienie – tylko wybiórczo z kilku popularnych seriali… A co szczytuje w wszelkich rankingach najlepszych seriali? Mad Men, The Wire, 6 stóp pod ziemią, OZ i Soprano; odsyłam do wymienionych przed kolejną publikacją o „geniuszu”… Firefly?!

    A tak na serio – fajnie się czyta, szczególnie o Archiwum X, ale to naprawdę bardzo subiektywne zestawienie. Nie można było zatytułować „Moje ulubione odcinki wszechczasów”? Wówczas czytałoby się lepiej i byłoby znacznie wiarygodniejsze, niż to ciągłe „absolutnie najcudniejszy”, „arcygenialny”, „najbardziej przerażający w dziejach” etc. etc.

    Polubienie

    1. Takie opinie lubię – bezceremonialnie i po bandzie 🙂

      Spieszę z odpowiedzią. Zestawienie siłą rzeczy jest wybiórcze, gdyż dotyczy pojedynczych odcinków 😉 A tak na serio, każdy z wymienionych przez Ciebie stanowi odrębną całość i bardzo trudno jest wyłuskać z nich pojedynczy odcinek, na tyle wybijający się przed pozostałe, że stanowiący historię samą w sobie. Trudno jest pokazać kunszt The Wire czy Mad Men (chociaż w przypadku tego drugiego, z „kunsztem” bym nie przesadzał), operując na jednym tylko epizodzie.

      Co do tytułu wpisu, to muszę oddać Ci część racji. Chwilę się zastanawiałem, jak to zatytułować, ale moje „Moje ulubione…” skreśliłem na samym początku, mniej więcej w okolicach gimnazjum, kilkanaście lat temu. A że wyszło subiektywnie – cóż, inaczej być nie mogło – taka jest niestety wada wszelkiego rodzaju zestawień. Ale właśnie dlatego poprosiłem o inne przykłady, gdyż dobrze byłoby to uzupełnić, a sam siebie nie uważam za wyrocznie w sprawach telewizyjnych.

      Pomożesz?

      Polubienie

  2. Dodam jeden ze swoich ulubionych seriali: Terminator: The Sarah Connor Chronicles, s02e11; Self Made Man. Doskonale wpisuje się ramy jakie zaznaczyłeś. Jeden odcinek, oddzielna historia ze świetnym klimatem.
    Firefly trzymam i co dwa lata zasiadamy i oglądamy longiem od początku do końca. Coś jest w tym serialu, że lubię do niego wracać co pewien czas. Podobnie mam z Mistrzem i Małgorzatą, ale w wersji papierowej, bo żadna ekranizacja nie przypadła mi do gustu aż tak

    Polubienie

  3. Na 6 opisanych odcinków widziałam 2. Oczywiście GoT, nawet nie muszę tutaj nic więcej dodawać. Drugim serialem jest „Community” i tutaj rację przyznaję, serial jest niedoceniony. Na uwagę zasługują, ze tak się wyrażę, odcinki ze środka serii. Początek był średni i coś najnowsze odcinki również mnie nie powaliły, ale środeczek wjechał idealnie.

    Polubienie

    1. Zastanawiające jest, że dla mnie Community również jest niedoceniane, ale: początek był świetny, potem trochę przysiadł, a końcówka ostatniego sezonu zdecydowanie odbiła w górę. Co kraj to obyczaj, co spojrzenie, to inna opinia 🙂

      Polubienie

      1. No to faktycznie niezły rozstrzał w opiniach 🙂 Ja to zrzucę na fakt, że początkowe odcinki leciałam jeden za drugim i po kilku już byłam cała w klimacie Community, a te najnowsze tygodniowo ‚w biegu’ i może to wybiło mnie z rytmu.

        Polubienie

  4. Sherlock, Firefly i Community – rzucę okiem. Dzięki! Resztę widziałem, Lostów właśnie nadrabiam, a wspomniany odcinek widziałem nie dalej niż tydzień temu. Zakręcony, ale zacnie przemyślany muszę przyznać.

    Polubienie

    1. Obywatelski obowiązek każe mi przestrzec Cię przed zbyt szybkim rezygnowaniem z Community. Pierwsze odcinki są sympatyczne, ale niczym się nie wyróżniające. Siła tego seriali tkwi w końcówce pierwsze, drugim i trzecim sezonie, kiedy wszyscy wiedzieli, że serial pewnie zejdzie z anteny i popuścili wodze kreatywności. W pewnych momentach jest tak absurdalnie, że bardziej już chyba nie można 🙂

      Polubienie

      1. ja oglądam Community własnie po twoim wpisie – kiedyś widziałem początek serii i nie udało mi się złapać kontaktu. Teraz lecę po kolei, kończę 2 sezon. W Breaking Bad co rusz widzę przejaskrawione postaci co mnie irytuje, pomimo tego, że serial jest świetny. W Community nie zauważyłem większych kiksów i szczerze polecam każdemu, kto lubi zabawę z konwencją i satyrę 🙂

        Polubienie

  5. No nie, z Community (doskonała rzecz! ogromnie cieszą mnie propsy tego w polskim internecie!) to bym akurat wybrała zupełnie co innego. Mam słabą pamięć do pojedyncznych odcinków, a ten mi utkwił w głowie (i sprawdził się jako „odcinek do polecania ludziom na początek”): oczywiście 3×03 „Remedial Chaos Theory”.

    Poza tym zgadzam się, Doctor Who i „Blink” (tak brzmi tytuł). Z Mad Men bym może, z wahaniem, wybrała „The Suitcase”, chociaż to, że jest to jeden z najlepszych odcinków niekoniecznie znaczy, że nada się dla nieznającego klimatu i postaci widza (trudny wybór).

    Polubienie

  6. ::: battlestar gallactica – jeden z dwuczęściowych odcinków na przełomie sezonów (bodajże 2 i 3 oraz 3 i 4) -> jeden opowiadał o odnalezieniu innego krążownika dowodzonego przez starszą rangą panią admirał, drugi o uratowaniu części ludzi spod okupacji cylonów

    Polubienie

  7. Ja z „Lostów” jako samowystarczalny odcinek polecam s03e14, czyli „Expose” 🙂 Odcinek totalnie oderwany od pozostałych, zaskakujący, poruszający emocje i ze zgrabną klamrową narracją.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s