Na okładkach gier schemat goni schemat. Kreatywność grafików nie istnieje

18 uwag do wpisu “Na okładkach gier schemat goni schemat. Kreatywność grafików nie istnieje”

    1. a czy w książce chodzi o okładkę? A czy w filmie chodzi o plakat? To jest wizualna sprzedaż produktu, i jest nieodłączną jego częścią, dlatego autor zwraca na to uwagę.

      Polubienie

  1. Ja osobiście nie rozumiem tego trendu krytykowania wszystkiego, a szczególnie w kontekście porownywania. Nikt od powielania schematów nie ucieknie i dyskusja na ten temat sprowadzi sie zawsze do kłótni o to, czy wymyślono juz wszystko w branży muzycznej/filmowej/etc. Tym bardziej bawią mnie juz takie zestawienia jak to powyżej, które w wielu wypadkach jest juz mocno naciagane (w sensie wpisywanie niektórych okładek do danych „kategorii”). Jestem ciekaw ilu z Was (łącznie z autorem zestawień jak i tego artykułu) wymysliloby coś ogromnie oryginalnego i zaskakującego. To swoją drogą prowadzi trochę do trendów fabularnych (w różnych mediach), gdzie obowiązkowo musi być plot twist i mamy znowu serię przewidywalnych przez to filmów itp. To są właśnie z definicji trendy, ktoś stara się być oryginalnym, potem ktoś jeszcze i jeszcze aż wszyscy znowu robią to samo. I to jest naturalne. Uważam, że dzisiejsza moda internetowa wysmiewania wszystkiego nie ma sensu. Ja wolę oceniać każdy produkt oddzielnie i jezeli ma on w danym kontekscie sens to ok. I co z tego, że „to już było”? W internecie wszystko już było, mówiąc półżartem. Zresztą przytoczone okładki Bioshocka też nie są super unikatowe. Mi osobiście przypominają chociażby tą serię alternatywnych plakatów filmów marvela, która była prezentowana gdzieś już jakiś czas temu. Pamiętać też trzeba, że okładka jednak ma przyciągać właśnie głównie gracza „przeciętnego”, bo okładka mimo wszystko nie jest elementem utworu, czy osobnym „dziełem sztuki”, a forma reklamy. I dlatego niektóre przytoczone okładki Bioshocka byłyby po prostu dezorientujace dla osób nieobeznanych z tematem. Dlatego właśnie pokusilbym się nawet o stwierdzenie, że zrobienie „ładnej” okładki nie jest problemem, tylko nie ma jakby sensu niestety w „pierwszym rzucie”, że tak to ujmę. Stąd pojawiają się one później, tak jak w Infinite, albo w edycjach kolekcjonerskich czy jak we wspomnianych już plakatach marvela.

    Polubienie

    1. Powyższe (jak i wcześniejsze) porównania to bardziej pole do żartowania, niż krytykowania (ale, jak pisałem, powielanie schematów średnio mi odpowiada). Stąd te pseudo-śmieszne podpisy pod poszczególnymi grafikami 🙂

      Jeśli chodzi o wymyślanie czegoś „ogromnie oryginalnego i zaskakującego”, to myślę że twórcy gier raczej nie mieliby z tym problemu. Tak jak ująłem to we wpisie – wystarczyłoby użyć któregoś z artworków, szkiców koncepcyjnych czy czegoś tam jeszcze, a dana okładka miast nudzić, mogłaby przykuwać wzrok. Ale, jak przytoczono w cytacie na początku, przekombinowanie może się źle skończyć.

      A jeśli chodzi o Twoją tezę, że okładka jest formą reklamy, to włącz proszę telewizję / nie pomijaj reklam na YouTube i powiedz, które reklamy są dla Ciebie dobre. Te, które powielają schematy, czy te, które próbują zrobić coś oryginalnego?

      Polubienie

      1. Wszystko się zgadza, tylko sens mojej przydługawej wypowiedzi miał być taki, że łatwo jest „zaszufladkować” cokolwiek, więc ciężko tak naprawdę uciec od schematów. To jest trochę na zasadzie „dajcie mi człowieka, a ja znajdę na niego odpowiedni paragraf”, bo wszystko można pod coś podciągnać/skrytykować/wyśmiać. I tak jak pisałem, te zestawienia szczególnie, są na wyrost trochę, jak chociażby te z białym tłem. Jak by było inne to też by można było zebrać kilka okładek i zrobić zestawienie – różowe tło, albo cokolwiek. Albo tytuł gry na górze w środku. Trochę to dla mnie siłowe zestawienie momentami.

        Co do tego, że twórcy gier daliby radę robić oryginalne okładki, to nie wiem, może i mogliby gdyby się postarali. Tylko to znowu rodzi pewien kompleks zrobienia czegoś innego, wyjątkowego i nowego na siłę, tracąc przy okazji sens i główny cel. I wtedy właśnie można dojść do wspomnianego przerostu formy nad treścią. Dlatego uważam osobiście, że jeżeli już krytykować np. okładki gier, to indywidualnie i w odniesieniu do kontekstu gry, a nie robić zestawienia totalnie różnych produktów i doszukiwać się na siłę wspólnych cech na kilku z nich, bo to się zawsze uda. Zresztą w oryginalnym poście (autora zestawień), udowodniono to wrzucając jedną okładkę do wielu kategorii.

        I jeszcze co do artworkowych okładek – jasne, że może by się wybijały na tle innych na półce sklepowej i przykuwał wzrok, tylko np. ze 4 na 6 przytoczonych z Bioshocka sugerowałoby zupełnie inną formę rozgrywki czy grupę docelową, dlatego mimo swej oryginalności, wiele osób mogłoby od razu pominąć dany tytuł nie wiedząc o czym jest, a szukając czegoś innego aniżeli okładka sugeruje. I zgadza się, że jest to pewnego rodzaju może „skok na kasę” czy podążanie za masami, aby do mas dotrzeć, jednakże jak się Pan zastanowi, to sądzę, że przyzna mi rację, że owe „oryginalne” okładki przeważnie są atrakcją dla osób znających temat danej produkcji. A jak wspomniałem, moim zdaniem mimo wszystko okładka musi trafić do „przeciętnego” gracza. Może i to jest przykre, ale chyba zrozumiałe z punktu marketingowego. Dlatego też porównanie do reklam w tv wydaje mi się lekko nietrafione, ponieważ nawet te oryginalne reklamy przekazują swoją treść. Swoją drogą, drażnią mnie te trendy reklamowe, które nie mówią o czym są i każą albo szukać informacji w internecie, albo wyjaśniają się parę tygodni później. Ja chcę wiedzieć tu i teraz co mi się sprzedaje, niekoniecznie chcę poza swoimi pieniędzmi, angażować w czyjś produkt jeszcze swój czas (na etapie samej reklamy). Dlatego okładka chyba musi z miejsca kupować odbiorcę. Jak najwięcej odbiorców.

        Przepraszam za moje za długie wywody 🙂

        Polubienie

      2. OK, przyznaje, niektóre z tych grup robione są trochę na siłę, co nie zmienia jednak faktu, że w jakiś sposób można znaleźć jakieś podobieństwa.

        Jeśli chodzi o krytykę samych okładek, indywidualnie, w odniesieniu do kontekstu gry, to zgadzam się w zupełności. Nie twierdzę, że żadna z tych, które znalazły się w danym zestawieniu nie jest fajna (nawet jeśli schematyczna). Mnie po prostu irytują stale powtarzające się koncepty. Można je w jakiś sposób zmodyfikować, co też widać w niektórych zestawach (jeśli się dobrze przypatrzyć).

        A ostatnim akapitem zbił Pan wszystkie moje i nie wypada mi się nie zgodzić. 1:0 dla Pana 🙂

        PS: Długie wywody to nie grzech. Cieszę się, że nawet mimo oczywistych wpadek z mojej strony, udaje mi się kogoś zaangażować tak bardzo, że jest w stanie poświęcić kawał czasu, żeby wyrazić swoje zdanie. Dziękuję!

        Polubienie

    2. Proponujesz podejście „Tanio, łatwo, byle jak”. To już może lepiej sama czcionka ? Pewnie nie pamiętasz czasów, gdy plakat filmowy bywał dziełem sztuki (mówiło się nawet o „polskiej szkole plakatu”), tak jak i okładki płyt. Niestety, ilość zabija jakość i ten trend jest chyba nie do uniknięcia. Ale gdy się jakości nie wymaga, to się jej nie dostaje. Bylejakość nas zalewa, bo się na nią godzimy.

      Polubienie

  2. cóż ale wyjątki się zdarzają np Skyrim (chociaż dodatki już nie ) tylko raczej jest to wymóg kanonu serii (logo tak samo jak w Oblvionie i Morrowin) Ale by można poszperać i poszukać co oryginalniejsze okładki

    Polubienie

  3. Cóż…nie ocenia się gry po okładce;). Ale poza tym oklepanym hasełkiem, okładki podobnie jak same gry robione są na jedno kopyto. Tak być musi. Produkt komercyjny robiony jest w celach zarobkowych. Ryzykować jakąś niekonwencjonalną okładką? Po trupie producenta.

    Polubienie

  4. Dawno takich bzdur nie czytałem. Nawet okładce „Ojca chrzestnego” się dostało. No przecież każdy przyzna, że zamiast Dona powinien się na niej znaleźć koń z uciętą głową, pasący się na stadionie w trakcie deszczu, z zorzą polarną i Mordorem w tle. Nie macie się już czego przyczepić?

    Polubienie

    1. Dzięki za krytyczny komentarz – takie lubię najbardziej, bo dają mi świadomość, że coś spieprzyłem.

      Nie rozumiem jednak, która z przeczytanych rzeczy jest dla Ciebie bzdurą. Przecież w treści są właściwie wzmianki o okładkach BioShocka (nienacechowane w żaden sposób), a wymowa całości raczej ten „brak kreatywności” usprawiedliwia względami biznesowymi. Nie zmienia to jednak faktu, że okładki mogły być lepsze. Nawet Twoja propozycja okładki Ojca Chrzestnego jest w porządku – potrafię to sobie wyobrazić 🙂 – ale to, że w zasadzie ikoniczny wizerunek Marlona Brando znalazł się akurat na tym obrazku to już nie moje dzieło. Wpisywało się w jakiś schemat, to zostało umieszczone. Jakaś tam analiza wszystkich grafik znajduje się w linku na dole tekstu, do którego odsyłam.

      Winę znajduję z kolei w tytule tej notki, którym trochę przesadziłem, niesłusznie rzucając oskarżenie w stronę grafików. Ale to konsekwencja tego, co wyczyniają kiedy przychodzi im projektować okładki książek i plakatów filmowych, chociaż nie zawsze w pełni autonomicznie. Wszak taki badziew bardzo często się im zleca.

      Polubienie

  5. Niestety brak oryginalności to już powszechność. Taki sam trend można zaobserwować w przypadku okładek czy plakatów filmów. Oczywiście nie można każdego tego typu projektu krytykować, bo nie zawsze podobne przedstawienie tematu wydaje się złe. Okładka zazwyczaj musi przedstawiać daną, główną postać oraz wyrażać jakieś emocje. Trzeba się głębiej zastanowić nad samą formą okładek. Może po prostu taki jest ich styl, czy też wytyczne. Myślę, że ciekawe byłoby przeprowadzenie badań odnośnie sposobu postrzegania okładek przez przeciętnego człowieka. Wydaje się, że większość osób nie zwraca na to uwagi. Dopiero jeżeli przeczytają np. takie zestawienie czy też porównanie to zaczynają się nad tym zastanawiać.

    Polubienie

    1. Takie badania pewnie zostały już przeprowadzone i stąd ta powtarzalność/schematyczność. Twój komentarz dał mi do myślenia i teraz na to wpadłem 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s