Genialne sceny w gównianych filmach

39 uwag do wpisu “Genialne sceny w gównianych filmach”

    1. Niefortunnie podpisane zdjęcie. Wolverine w tym montażu ZAWSZE gra amerykańskiego żołnierza (nie tylko w D-Day). Mamy wojnę secesyjną, I i II wojnę światową oraz Wietnam. Z tego co czytam, to nawet fani tej sceny wytykają zmianie obywatelstwa Logana.

      Polubienie

  1. Zgadzam się w 100% jeśli chodzi o „Mroczne Widmo”. Widziałam tę scenę jakieś milion razy, ale zawsze mam ciary na plecach. To trochę tak jak ze śmiercią Mufasy, reakcja zawsze będzie taka sama.
    Oczywiście nie takie rzeczy się robiło w grach z serii Star Wars, ale mimo wszystko – „wgniata w fotel”!

    Polubienie

  2. Jeśli chodzi o „gówniane” filmy, to na pewno dodałbym tu naprawdę gennijalną scenę lądowania w Normandii z filmu „Szeregowiec Ryan” Stefana Szpilberga.

    Polubienie

    1. Scena faktycznie zapowiadająca lepszy film, niż w istocie otrzymaliśmy, ale samego „Szeregowca…” gównem bym nie nazwał. Było w nim jeszcze kilka perełek, chociaż szkoda, że połączonych ze sobą dość przeciętną i mało porywającą fabułą.

      Polubienie

      1. Wic polega na tym, że na samym początku mamy najlepszą scenę w filmie i to właśnie głównie ją wszyscy zapamiętali, co zresztą miało spore popkulturowe reperkusje.

        A tak na marginesie:

        Tak bardzo się z Tobą nie zgadzam w kwestii Matriksów, że OŻ, SZOK, NIE-DO-WIARY. Właśnie tak.

        Pozdrawiam
        -Igor

        Polubienie

  3. Mrocznego Widma będe bronił jak niepdległości- dla mnie to jest jedna z najlepszych części Gwiezdnych Wojen, po prostu podoba mi się i dobrze mi się kojarzy 😉 dobra jest też scena wyścigu na tatooine, walki w kosmosie też dają radę

    Polubienie

  4. Moim zdaniem Yuma z Kotem i Gierszałem był dość gównianym filmem, ale miał sceny.
    Tylko, że w trailerze pokazali je wszystkie i zrobili mnie nieźle w kobyłę. Bo się okazało, że poza kilkoma motywami film w ogóle bez koncepcji.

    Polubienie

  5. Dołączył bym scenę „spowiedzi” w więzieniu z drugiej części Psów. Uważam, że jest to jedna z najlepszych scen w polskiej kinematografii. A film gówniany strasznie.

    Polubienie

  6. Dziękuję za poddanie nam filmów, które warto zobaczyć.
    Ten pierwszy, o katastrofie samolotu jest z pewnością ciekawy, ale nie mam ochoty. Widziałem już podobne.
    „Matrix” i „Mroczne Widmo” też nie dla mnie. „Volverine” i „Terminator” też dla ludzi starszych, nie dla mnie na 100%.
    Pozostałe filmy spóbuję obejrzeć, jeśli są już dostępne.

    Polubienie

    1. Hmm, chyba się nie zrozumieliśmy. To są filmy, których NIE WARTO oglądać. Jedyne wartościowe sceny zawarte są w treści tego wpisu.

      Polubienie

  7. „Fajny blog”, myślałem sobie. „ciekawe rzeczy”. Ale kiedy ujrzałem w tymże artykule punkty drugi i trzeci to o mało się nie zesrałem. „Drugi i trzeci Matrix to chłam i gówno, ponieważ w sumie sam nie wiem czemu, ale tak ludzie mówią, to ja też powiem, bo to widocznie mądre”. To raz. A dwa – http://www.youtube.com/watch?v=J0mUVY9fLlw

    Polubienie

    1. Gdybyś nie widział filmiku z „Phantom Menace”, nadal byś uważał, że ta walka nie jest genialna? Przecież oglądając to nie zauważasz takich rzeczy, a z pewnością nie zauważyłeś, zanim nie obejrzałeś załączonego filmu.

      A co do drugiego i trzeciego Matrixa się zgadzam, ale ostatniej walki Neo i Smitha nie sposób nie docenić.

      Zresztą, o to chodziło w tym wpisie 🙂

      Polubienie

  8. Absolutnie gówniany film „Jaja w tropikach”. Po prostu do dziś żałuję tych kilkunastu złotych na bilet. Dwie perełki jednakże – zajebista wręcz rola Toma Cruise’a, a bardziej jego „design” oraz sam początek filmu, zawierający trailery z filmów – przede wszystkim Robert Downey Jr oraz Tobey Maguire. Reszta filmu tak posysa, że szkoda słów.

    Polubienie

    1. Z perełkami się zgodzę, ale złego słowa na „Jaja w tropikach” nie powiem. Obejrzyj ten film z ARCYGENIALNYM polskim lektorem, a gwarantuję, że zmienisz zdanie. To tłumaczenie jest równie kultowe co teksty z Pulp Fiction.

      Polubienie

  9. Matrix 2 & 3 nie są słabe, ale tracą na byciu przyrównywanymi do
    jedynki. Wszyscy oczekiwali łał sensacyjno-mistycznego, a otrzymali
    dobre, ale jednak normalne science fiction. Zgadzam się, że dwójka jest
    trochę chaotyczna – ale jeśli spojrzeć na to jak na trylogię i odbierać
    jedynkę jako pierwszą z trzech, a nie film z sequelami – całość tworzy
    fajną trylogię sci-fi. Uwaga, teraz nadstawię karku: Uważam, że trylogia
    matrix jest lepiej przemyślana niż oryginał star wars. Widać, że w
    momencie tworzenia jedynki twórcy mieli więcej niż tylko ogólny pomysł
    na kolejne części. Szósta część gwiezdnych wojen… no cóż.

    Polubienie

  10. Ja dodałbym zdecydowanie finałową sekwencję z „Mgły” Franka Darabonta. Od momentu, gdy w tle rozpoczyna się „Host of the seraphim” Dead Can Dance, a garstka bohaterów odłącza się od reszty i rusza w swoją ostatnią zapewne drogę, film staje się niemal arcydzielny – to jeden z najbardziej wstrząsających finałów w historii kina i jeden z najlepszych w historii Hollywood. Czego nie zapowiada wcale przeciętność wcześniejszych scen – film, zamiast umiejętnie ograć niebezpieczeństwo czające się WE MGLE przecież, czyli mogące pozostać niedopowiedziane, na poły niewidzialne, prawie metaforyczne, epatuje miejscami dosłownością w stylu gore i kompletnym brakiem wyobraźni scenografów, raczących nas istotami jakoby nie z tego świata, a jednak dziwnie znajomymi, tylko przerośniętymi: prawie-szerszeniami, prawie-pająkami, prawie-kałamarnicami, czy prawie-nietoperzami; słowem banał na kliszy i plagiatem pogania. Natomiast zakończenie, z wizją świata, który – co umiejętnie sugerują twórcy – ulega właśnie ostatecznej, nieodwracalnej katastrofie i wynikającymi z tego wyborami bohaterów, zmiata z nóg i jeszcze przewrotnie dobija tępym narzędziem. Film taki sobie, z tendencją do słabizny (bez porównania z takimi „Skazanymi na Shawshank” tej samej pary pisarz-reżyser), ale finał – mistrzowski!

    Ciężko znaleźć pełną końcówkę w necie, ale tu chociaż końcówka końcówki:

    Polubienie

    1. Szczerze mówiąc, sam bym zachwycał się finałem, gdyby nie niezrozumiała decyzja głównego bohatera. Całkowicie mi cały film zepsuła, chociaż, szczerze mówiąc, już wcześniej miałem kilka zastrzeżeń 🙂

      Polubienie

      1. Ale o którą decyzję chodzi? O samobójstwo w obliczu nieuchronnego, jak się wydaje, znacznie gorszego losu, w rodzaju pożarcia przez gigantyczne pająki?

        Polubienie

      2. Spoiler 🙂

        Tak, o tę decyzję właśnie. Póki jechali autem nic im nie groziło. Nie lepiej było poczekać przynajmniej jakiś czas, a nie od razu strzelać sobie w głowy? Z głodu przecież nie umierali, od razu wysiadać nie musieli.

        Polubienie

      3. No niby tak i tak by pewnie większość ludzi postąpiła, trzymając się kurczowo życia do ostatniej chwili – choć gdy oglądałem film ta decyzja wydawała mi się fabularnie uzasadniona (choćby dlatego, by odejść na własnych warunkach, nie w obliczu zostania pożartym czy rozszarpanym dopiero, by chłopca zabić we śnie itd.). No i bez niej nie byłoby tego przewrotnego, bolesnego finału, który mi z nawiązką wynagradza tę nielogiczność. 🙂

        Polubienie

  11. Ja od siebie dodam Swordfish (w polskich kinach chyba pod tytułem „Kod dostępu”) – otwierająca scena zrobiła na mnie całkiem spore wrażenie. A reszta filmu jest tak denna, że aż czuje się w ustach smak mułu, w którym się ryje twarzą przez resztę seansu.

    Polubienie

  12. był kiedyś w tv taki amerykański film o tym jak jakiś meteoryt miał spaść na Ziemię, był tam młody chłopaczek, który to chyba odkrył, był czarnoskóry prezydent, co było wtedy raczej nie do pomyślenia i zbierali oni wszystkich tych geniuszy w jakimś schronie, w skrócie mówiąc gówniany filmik katastroficzny. Ale scena z meteorytem i tsunami po prostu genialna.

    Polubienie

  13. The Pirates Movie – film straszna kaszana, ale scena początkowa, którą w Polsce znają miliony osób… Tak, tak początek Magazynu Morze to przerobiona czołówka właśnie z tego filmu i ta piosenka „Victory – pirates song”.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s