Cenzura w Tajlandii jest ostra jak tamtejsza kuchnia. Cholernie!

Lata świetności anime w Polsce już raczej za nami, ale w pamięci z pewnością pozostają kontrowersje, jakie wzbudzało wyświetlanie „chińskich bajek” na antenie Polonii 1 (to były czasy!), RTL7 (poprzednik TVN7) czy Polsatu. Gloryfikacja przemocy, seksualne innuendo, wywoływanie ADHD i padaczki, promowanie głupoty i zezwierzęcenia to tylko niektóre z zarzutów, jakie stawiano w sumie stosunkowo niewinnym produkcjom oraz prasie powstałej na bazie popularności gatunku w naszym kraju (ktoś pamięta jeszcze Kawaii?).

Mimo wszystko, oprócz absurdalnych protestów zgłaszanych przez nadgorliwych telewidzów, same produkcje raczej bardzo nie cierpiały i póki były popularne, póty nadawano je w stosunkowo atrakcyjnym paśmie, a ówcześni widzowie jakimś cudem nie wyrośli na socjopatów i morderców (chyba że coś mi umknęło). Nieco inaczej do wywodzących się z Japonii animacji podeszli natomiast Tajlandczycy (czy też Tajowie), którzy pomimo braku protestów ze strony potencjalnych widzów postanowili cenzurować w nich niemal wszystko. A kiedy piszę niemal wszystko, tak naprawdę mam na myśli WSZYSTKO.

Co prawda troskliwi nadawcy nie bawią się w Tajlandii w wycinanie i przemontowywanie konkretnych odcinków, ale z uporem maniaka korzystając z filtrów rozmazujących ukrywają każdy mogący wzbudzić oburzenie element. Aby lepiej zobrazować skalę tego zjawiska posłużę się zrzutami ekranu, jakie niedawno na swoich stronach opublikował serwis KotakuNie trzeba do tego nawet przykładać specjalnej uwagi, gdyż na poniższych kadrach zasłonięto tyle, że nie widać praktycznie nic. I tak, to naprawdę tak wygląda w tamtejszej telewizji.

Obrazek z "Czarodziejki z Księżyca" wyświetlanej poza Tajlandią.
Obrazek z „Czarodziejki z Księżyca” wyświetlanej poza Tajlandią.
Ten sam kadr, złapany już w Tajskiej telewizji.
Ten sam kadr, złapany już w Tajskiej telewizji.

A tak cenzura wygląda w ruchu:

http://www.youtube.com/watch?v=IyqViTZ5MxI

Inne przykłady, które z pewnością Was zainteresują:

Dekolt, który obraża Buddę.
Dekolt, który obraża Buddę.
No to już prawdziwa pornografia!
No to już prawdziwa pornografia!
Tutaj nawet w wydaniu dziecięcym!
Tutaj nawet w wydaniu dziecięcym!
Jak widać, stroje kąpielowe są kompletnie zakazane. Ciekawe, jak to wygląda na tamtejszych plażach.
Jak widać, stroje kąpielowe są kompletnie zakazane. Ciekawe, jak to wygląda na tamtejszych plażach.
Ciekawe jak w Tajlandii wyglądałby serial "Gigi La Trottola" lub wdzięki panny Drobio z "Yattamana".
Ciekawe jak w Tajlandii wyglądałby serial „Gigi La Trottola” lub wdzięki panny Drobio z „Yattamana”.

A jeśli myślicie, że wzorem Iranu cenzuruje się tylko kobiety, to jesteście w dużym błędzie:

To chyba podpada pod zachęcanie do pedofilii.
To chyba podpada pod zachęcanie do pedofilii.
Twarz tej postaci została zamazana, gdyż było na niej kilka kropel krwi.
Twarz tej postaci została zamazana, gdyż było na niej kilka kropel krwi.
Męska klata też bywa kontrowersyjna.
Męska klata też bywa kontrowersyjna.

Żeby było zabawniej, okazuje się, że cierpią na tym nie tylko bohaterowie, ale też… używane przez nich przedmioty:

Kufel piwa to wyższy stopień hardkoru!
Kufel piwa to wyższy stopień hardkoru!
Jeśli chcesz obrazić Tajlandczyka, pokaż mu podeszwy swoich butów. Serio, to najcięższy grzech jaki możesz popełnić i jak ognia unika się tego w serialach.
Jeśli chcesz obrazić Tajlandczyka, pokaż mu podeszwy swoich butów. Serio, to najcięższy grzech jaki możesz popełnić i jak ognia unika się tego w serialach.

A na zakończenie, żeby było śmieszniej, takie rzeczy w Tajlandii pokazuje się w m.in. szkole:

Konsekwencja przede wszystkim.
Konsekwencja przede wszystkim.
A to przejaw działalności twórczej tajskich artystów.
A to przejaw działalności twórczej tajskich artystów.
Akhem. Czy muszę coś więcej dodawać?
Akhem. Czy muszę coś więcej dodawać?

PS: Jeśli znacie tajski, to polecam ciekawy blog o Tajlandii, na którym pierwotnie pojawiły się prezentowane obrazki.