Koniec świata? To już było [+konkurs z nagrodami]

29 uwag do wpisu “Koniec świata? To już było [+konkurs z nagrodami]”

      1. Mam szczerą nadzieję, że ten cały Dukaj napisał coś dużo lepszego niż fatalny „Lód”…
        Jedna z najgorszych książek, jakie w życiu czytałem (czytam raczej dobre). Nawet jej nie skończyłem (dotarłem do połowy), mimo że „dałem radę” Ulissesowi i Grze w klasy.

        Polubienie

      2. To po co w ogóle coś napisałeś? 😀
        A co jeżeli lektura okazała się tak słaba, że nie dało jej się dalej czytać, ponieważ mój umysł cierpiał nad przerostem formy nad treścią? Autor nie poradził sobie z kolosem, jaki naszkicował w swojej głowie. PIERWSZA POŁOWA utworu kuleje nie tylko fabularnie. Pseudo filozoficzne gadki, płascy i jednowymiarowi bohaterowie, nudny język, błędy w opisach logiki (o której de facto jest część książki) – nie wiem, może to celowe, a ja jestem za głupi…

        Polubienie

      3. Bo mam przykrą przypadłość uważać, że ludzie czasem reflektują się w swoich błędach. A po co Ty komentujesz jakość książki, której nawet nie przeczytałeś? Nie przeczytałeś książki – więc czemu chcesz o niej pisać, dyskutować? ;D

        Być może ma dla Ciebie sens usprawiedliwianie się tym, że książka jest dla Ciebie nudna, ale… Właśnie po to czyta się książki słabsze. Przeczytałem swojego czasu Zmierzch (no, nie 4 tomy, ale…), przeczytałem też Greja. Myślisz, że sprawiło mi to przyjemność? Nie. Ale dopiero kiedy te dzieła poznałem miałem prawo się o nich wypowiadać. Inaczej wszystko zamyka się w starym „nie znam się, to się wypowiem”.

        Polubienie

      4. Nie przeczytałem książki w CAŁOŚCI, a to jest zasadnicza różnica. Idąc Twoja logiką mam spróbować kupy, seksu z mężczyzną lub pogadać z Dodą? Właśnie to chodzi, że można się wypowiedzieć o czymś, w czym nie jest się ekspertem i/lub nie zna się tego w całości! „Progi wypowiedzi” można zawyżać w nieskończoność (np. opinia na temat albumu dopiero po 10x przesłuchaniu na winylu, cd i mp3 na 4 różnych sprzętach i w odniesieniu do reszty twórczości lub nawet całego gatunku muzycznego), ale czy to ma sens?

        Z innej beczki: Jak można stawiać w jednym zdaniu obok siebie Zmierzch i Oscara Wilde’a? -.-‚
        Wychodzę z założenia, że jest za dużo dobrych rzeczy w życiu, żeby marnować czas na te, które mi się nie podobają.

        Polubienie

      5. Przesłuchanie połowy płyty, albo obejrzenie połowy filmu to moim zdaniem nie jest zawyżanie progu. Tym bardziej, że wiele filmów/książek opiera się o plot twist, który następuje gdzieś w końcowej części dzieła. Nie jest to zabieg, który lubię, mimo wszystko… Jakie masz prawo oceniać „Podziemny Krąg” czy „Innych” oglądając połowę filmu?

        Masz prawo mieć swoje zdanie dopiero wtedy gdy wiesz o czym piszesz. A w przypadku Lodu, cóż, po przeczytaniu połowy książki, nie bardzo. Twoją sprawą jest natomiast to, co uznajesz za stratę czasu. Moje zdanie znasz – czas poświęcony na żadną lekturę nie jest dla mnie czasem straconym, głównie dlatego, że potem mam możliwość się na temat książki wypowiedzieć, a moje zdanie jest bardziej sensowne niż „przeczytałem pierwszy rozdział, dalej mi się nie chciało”.

        Jeśli chodzi o Wilde, to nie jego miałem na myśli, a 50 twarzy. Portret. o którym piszesz, był niezły.

        Polubienie

      6. Marcinie, „ten cały Dukaj” napisał masę dobrych książek. Polecam na początek „Inne pieśni”. To jedna z moich ulubionych książek w ogóle. Daje szeroki pogląd na temat jego możliwości.

        Polubienie

  1. „Metro 2033”- Dmitrija Glukhovsky’ego. Ciężki, mroczny klimat moskiewskiego metra, służącego jako schron przed zabójczym promieniowaniem po zagładzie atomowej. To co mnie urzekło w tejże książce, to typowo słowiańskie pojmowanie science-fiction i fantasy. Nie słodkie, kolorowe i utopijne, jak to ma miejsce przeważnie w zachodnich produkcjach. A brutalne, dorosłe i dekadencie. Swoją drogą, autorowi pogratulować trzeba, że tak rewelacyjnie zaszczepił w mojej głowie myśl, że to całe moskiewskie metro, jest dla tych ludzi całym światem, przez który przemierzać trzeba tygodniami. Dzięki tej książce zarwałem parę nocek z rzędu! 😀

    To jest jedna, jedyna moja propozycja, wiem, że nie załapię się na konkurs, ale musiałem tę książkę pochwalić! 🙂

    PS. Okładka „To już było” rewelacyjna, wg mnie.

    Polubienie

      1. Nie wzgardziłbym :), ale bardziej napisałem to z wewnętrznej potrzeby pochwalenia tej pozycji, bo wywarła na mnie przeogromne wrażenie.

        Polubienie

    1. „Ludzkie Dzieci” napisała P.D. Jones, autorka kryminałów. Ale film różni się od książki. W książka prezentuje nietypową „apokalipsę demograficzną”, w realiach bardzo przypominających lata 80., gdzie na świecie po prostu, bez żadnych wybuchów i wirusów, przestały rodzić się dzieci.

      Polubienie

  2. Niby to prześmiewcze i nie do końca powieść, a słuchowisko przeniesione na papier, ale „Numer” Wolskiego to dla mnie bardzo ciekawa opowieść o tym, jak może potoczyć się los ludzkości. Oczywiście, jeśli czyta się ją na poważnie i pomiędzy wierszami, a nie jak neurobiałek młodowaty, byle się pochichotać z momentów 😉

    Polubienie

    1. Własnie przeczytałem. Świetna książka! Fabularnie może trochę kuleje, ale aluzje do ustrojów totalitarnych i innych książek („Rok 1984”) niesamowite. Napisana lekkim stylem, wciągająca opowieść. Szkoda tylko, że zakończenie takie lipne i mocno naciągane.

      Polubienie

      1. To jak już jesteśmy przy Wolskim, to polecam również słynny „Matriarchat”, czyli opowiadanie na podstawie którego powstała Seksmisja. W zasadzie też trochę apokaliptyczne.

        Polubienie

  3. Mój głos:
    Andrzej Ziemiański – Lodowa Opowieść
    Nietypowe podejście do apokalipsy, która już się wydarzyła, a dowiadujemy się o tym pod koniec krótkiego utworu.
    Może językowo nie jest mistrzostwem, ale konstrukcja powieści jest nietypowa, przez co zakończenie zaskakuje i trochę przeraża obojętnością oraz tym, co z nas może pozostać. Trochę motywów a la Ghost in the Shell, ogólnie smutno i ponuro.
    Dodaję Lodową Opowieść ze względu na to, że idealnie opisuje koniec ludzkości. Szybko. Zimno. Smutno.
    No i oczywiście polecam wszystkim (i przepraszam za załamanie regulaminu konkursu, najwyżej mój głos się nie będzie liczyć do nagrody, trudno)!

    Polubienie

  4. „Droga” McCarthego, „Prawda Półostateczna” Dicka i „Kantyczka dla Leibowitza” Millera. Dopisałbym jeszcze „Bastion” Kinga, ale był już wałkowany milionkrotnie.

    Polubienie

  5. Cormac McCarthy „Droga” – Za przepięknie ascetyczny opis apokalipsy („Zegary stanęły o 1.17. Długie nożyce światła, a potem seria wstrząsów.”). Za ściśnięte gardło podczas czytania. Za rozpoczęcie przygody z Cormakiem.

    Nevil Shute „Ostatni brzeg” – Za duszną atmosferę beznadziejnego wyczekiwania na Ostateczny Koniec.

    Trzecią chciałbym kiedyś sam napisać… 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s