50 książek, które musicie przeczytać

78 uwag do wpisu “50 książek, które musicie przeczytać”

  1. A to Opowieści Kanterberyjskie wydano po polsku? Kiedyś szukałem i znalazłem tylko wybór fragmentów (właściwie to tylko Opowieść Wdowy i wprowadzenie).

    Przeczytałem bardzo dużo książek, ale nie wiem czy umiał bym wybrać 50 „naulubieńszych” czy „najbardziej wpływowych”. Prędzej chyba „książki które długo mi chodziły po myśli”.

    Polubienie

      1. Zajrzałem sobie do spisu przeczytanych książek, i zrobiłem listę „najlepszych” lub „godnych polecenia” i „dających do myślenia”, wychodząc też z założenia, aby z autorów których wiele książek mi się podoba, dawać najwyżej dwie reprezentatywne. No i wyszło 42 książki.

        – „Trudna decyzja panny Pym” Josephine Tey
        – „Dawna nowela włoska” Antologia
        – „Czarny pająk” Antologia
        – „Kolor magii” Terry Pratchett
        – „Noc i ciemność” Agatha Christie
        – „Samotna wiosną” Agatha Christie
        – „Wszystko czerwone” Joanna Chmielewska
        – „Solaris” Stanisław Lem
        – „Tako rzecze Lem” – Lem & Bereś
        – „Alicja w Krainie Czarów” Lewic Caroll

        – „Bóg urojony” Dawkins
        – „Ciemności kryją ziemię” Andrzejewski
        – „Matka Joanna od aniołów” Iwaszkiewicz
        – „Watpliwości księdza Browna” Chesterton
        – „Dom na granicy światów” Wiliam Hope Hodgson
        – „Dworzec Perdidio” China Mieville
        – „Dziwna historia o upiorach, z latarnią w kształcie piwonii” Sanyutei Encho
        – „Fantastyczne opowieści” Antologia
        – „Flet z mandragory” Jerzy Łysiak
        – „Alef” Borges

        – „Kocia Kołyska” Vonnegutt
        – „Wizyta starszej pani” Durrenmatt
        – „Limes Inferior” Kamil Zajdel
        – „Sto lat Samostności” Marquez
        – „Ciekawe doświadczenia” Stefan Sękowski
        – „Obrki do końca świata” Wit Szostak
        – „Gargantua i Pantagruel” Rabelaise
        – „Omon Ra i inne opowieści” Wiktor Pielewin
        – „Opowieści niesamowite” Poe
        – „Pałac Lodowy” Tariei Vesaas

        – „Pielgrzymka Arsenijego Njegowana” Pekic
        – „Przewodnik stada” Connie Willis”
        – „Sklepy cynamonowe” Bruno Schulz
        – „Tydzień z godziną zero” Alicja Niedźwiedzka
        – „Gormenghast” Mervyn Peake
        – „Wyrocznie i wróżby pogańskich Skandynawów” Słupecki
        – „Wysokie okno” Chandler
        – „Zoo City” Beukes Lauren
        – „Żywe Kamienie” Wacław Berent
        – „Tango” Mrożek.

        – „Czarny ogród” Małgorzata Szejnert
        – „Wiersze” Leśmian

        Polubienie

      2. Wow, spora lista. Skoro rekomendujesz je jako „dające do myślenia” i zawarłeś na niej kilka, które przeczytałem i są na mojej liście oraz kilka, które się nie zmieściły, właśnie powiększyłeś moją kolejkę „do przeczytania”. Serdecznie dziękuję!

        Z drugiej strony, „Sklepów cynamonowych” po prostu nie trawię 🙂 Uraz z czasów liceum? Możliwe.

        Polubienie

      3. Ja czytałem Schulza w gimnazjum sam z siebie, więc może to miało wpływ. Potem „Sanatorium pod klepsydrą” podobało mi się mniej (ale ekranizacja genialna). Część z książek na liście to „dające do myślenia” a część to „mające wpływ na moje gusta” czyli podobające się i skłaniające do szukania podobnych; przykładowo „Dziwna historia o upiorach” to nie jest może porywająca książka ale to kawałek klasycznej literatury japońskiej, pozwalający spojrzeć na fragment ichniej kultury. Z kolei „Wyrocznie i wróżby” to książka etnograficzna, dająca ciekawy ogląd na kulturę skandynawską. Zaś „Ciekawe doświadczenia” Sękowskiego to jedna z książek które wpłynęły na moje zainteresowanie chemią.

        Polubienie

      4. Ale dlaczego „Zoo City”?! Ta książka się kupy nie trzyma, bardzo bardzo słabo poprowadzona fabuła, czytając miałam wrazenie, ze jest cale mnostwo dobrych pomyslow, ktore autorka konsekwentnie niszczyla wykonaniem 😦

        Polubienie

  2. jeśli sięgnięcie do kolejnych i kolejnych książek przychodzi ci w łatwy sposób to proponuje Ci książki Carlos’a Ruiz’a Zafon’a. Nie są zbyt obszerne, ale mimo to wciągające i posiadające bardzo charakterystyczną dla Zafon’a atmosfere, która wielu przypada do gustu

    Polubienie

  3. Trochę dużo, żeby krótko i spójnie to skomentować. Ciekawe zestawienie. Kilka z powyższych z pewnością znalazłoby się też na mojej liście. Są ukochani „Amerykańscy bogowie”, ale „Autostopem przez galaktykę” spaliłabym na stosie. 😉

    Polubienie

  4. A czytałeś Pérez-Reverte, Stephensona, Grzędowicza, Pullmana, Dukaja? Jeśli tak, to co sądzisz? Ciekawa jestem, bo widzę dużo dobrej fantastyki na Twojej liście 😉

    Polubienie

    1. Próbowałem swoich sił z „Klubem Dumas”, zachęcony zachwytem znajomego, ale trochę mnie zmęczyła, więc po kolejne Pereza-Reverte już nie sięgnąłem.

      Z Pullmana znam tylko „Mroczne materie”, ale nie zaliczyłbym jej do czyjegoś „koniecznie do przeczytania” 🙂

      Dukaja dukam w tej chwili, próbując dowiedzieć się, kto ma racje – zakochani w nim fantaści, czy przepełnieni nienawiścią wrogowie.

      Ze Stephensonem i Grzędowiczem jeszcze nie miałem styczności, chociaż szukam w terminarzu miejsca dla „Pana Lodowego Ogrodu” już od dawna 🙂

      Polubienie

      1. „Inne Pieśni” są niesamowite 😀 Myślę, że każdy może je odebrać po swojemu, już począwszy od interpretacji tytułu. Świat przedstawiony tam jest z jednej strony niemal identyczny jak nasz, a z drugiej w każdym aspekcie się tak diametralnie różni – w fizyce, w przekonaniach bohaterów odnośnie religii, polityki, itd. Prowokuje do wielu myśli nad rzeczami, które przyjmuje się za oczywiste. No i dużo uwagi Dukaj poświęcił psychologii – rozwój głównego bohatera i ten namacalny sposób w jaki wpływa na ludzi wokół, na otoczenie – wiele z tego można odczytać dosłownie w postaci fantastycznej, ale i metaforycznie.

        Ja teraz się zaczytuję w „Perfekcyjnej niedoskonałości”, która odwołuje się i do matematyki, i do mentalizmu (którymi się interesuję), strasznie podoba mi się ten eksperyment literacki ze stworzeniem nowego rodzaju gramatycznego dla istot postludzkich „onu”.

        Stephensona dopiero poznaję, ale „Diamentowy wiek” wywarł na mnie ogromne wrażenie. A jeśli chodzi o Grzędowicza, to poza cyklem PLO polecam „Księgę Jesiennych Demonów” – zbiorek opowiadań, w sam raz na początek przygody z jego twórczością.

        Szkoda, że Pérez-Reverte i Pullman nie przypadli Ci aż tak do gustu, może daj jeszcze szansę np. „Szachownicy flamandzkiej”?

        Polubienie

      2. Na „Szachownicę” obiecuję okiem (łaskawszym) rzucić. Generalnie mam sporo do przeczytania dzięki Waszym (m.in. Twoim) komentarzom. Serdeczne dzięki!

        Polubienie

  5. Świetne zestawienie ale… Autostopem przez galaktykę? Serio? Czytałem jakieś 70% tego co wymieniłeś, każda z tych książek jest co najmniej bardzo dobra, ale przez Adamsa ni cholery nie mogłem przebrnąć.

    Polubienie

    1. Może to wypadkowa tego, że ja wręcz uwielbiam połączenie fantastyki czy sci-fi z komedią. Z drugiej strony, naprawdę nie wiem jak można mieć problemy z przebrnięciem przez tak sympatyczną i króciutką książeczkę 🙂

      Polubienie

      1. Znam kilka pozycji z tej listy i jestem z siebie dumna (ostatnio mam wrażenie że jeśli chodzi o czytanie jestem sto lat za analfabetami a tu okazuje się że jednak nie jest że mną tak źle ). Niektóre z tych książek nawet sama wpisałabym na własną listę. Chociaż akurat jeśli chodzi o ,,Ziemię planetę ludzi” to wymieniłabym jednak na ,,Małego Księcia” za którym wprost przepadam. Może jest to spowodowane tym że pierwszy z tych utworów czytałam w gimnazjum i nie z własnego wyboru (więc możliwe że nie umiałam docenić mądrości tam zawartej). No ale co kto lubi, może kiedyś też skompletuję podobną listę.

        Tak sobie myślę że dobrym pomysłem byłaby, może nieco krótsza lista, zawierająca również jedno, dwa zdania komentarza, wyjaśnienia dlaczego akurat ta książka jest wyjątkowa.

        Polubienie

      2. Mam uraz do Małego Księcia z powodu tego oceanu zachwytów, których nie do końca podzielam. Dopiero przy mniej znanej szerszemu gronu „Ziemi…” mogłem naprawdę docenić kunszt Exupery’ego.

        Krótsza lista może kiedyś powstanie. Ta spełnia wymogi, które mieli w stosunku do mnie challengerzy 🙂

        Polubienie

      3. Mam takie samo zdanie co do Małego Księcia. Fakt, książka jest popularna, jednak za duzo o niej słychać. Jeśli coś jest zbyt chwalone, to jakoś nie jestem w stanie uwierzyć w ten geniusz.

        Polubienie

  6. Gdybym miała ułożyć swoją listę – pomijając problem z wyłuskaniem tylko 10 pozycji – wpisałabym Biblię. Nawet nie muszę jej otwierać: szkoła, kultura, rodzina, święta, język, wszystko wokoło…Czy chciałam, czy nie – uformowała mnie.

    Polubienie

      1. Bo dla mnie tylko taka liczba ma sens — mała, zgrabna i sensowna. Cały ten łańcuszek trąci mi trochę „pochwal się, że przeczytałeś w życiu AŻ DZIESIĘĆ książek”.
        Ale dzięki za Faulknera, chętnie sięgnę po niego.

        Polubienie

  7. Dokładam do tych zacnych dzieł dyszkę, jak ktoś będzie chciał (ale nie oszukujmy się), to uzasadnię.

    1. Edgar Allan Poe – „Opowieści niesamowite” (trochę rykoszetem Lovecraft oczywiście również się nada)
    2. Alain-Robbe Grillet – „Dżin. Czerwona wyrwa w bruku ulicznym”
    3. Milan Kundera – „Nieznośna lekkość bytu”
    4. Stefan Themerson – „Wykład profesora Mmaa”
    5. Jospeh Heller – „Paragraf 22”
    6. Gabriel Garcia Marquez – „Sto lat samotności”
    7. Wiesław Myśliwski – „Widnokrąg”
    8. Bohumil Hrabal – „Pociągi pod specjalnym nadzorem”
    9. Arthur Conan Doyle – „Pies Baskerville’ów”
    10. Vladimir Nabokov – „Pnin”

    Polubienie

    1. Poe! No tak, Poe, jak mogłem o nim zapomnieć? Wrzuciłbym go do pięćdziesiątki, tylko nie wiem, którą pozycję usunąć.
      „Pociągi” poznałem tylko pod postacią filmu i na razie nie dane mi było sięgnąć po pierwowzór. Czas nadrobić zaległości.

      Serdeczne dzięki za rekomendacje. A jeśli chodzi o uzasadnienie, to chętnie dowiem się co takiego jest w Marquezie, bo w moim otoczeniu przeważają osoby, które nie zostawiają na nim suchej nitki za „Sto lat samotności” 🙂

      Polubienie

      1. „Sto lat samotności” to bardzo specyficzna książka. Wielu spodziewa się, że będzie to „magiczna ciepła opowieść” czy coś w stylu Isabel Allende i potem są zdziwieni, bo dziwne zdarzenia nagromadzają się tam w absurdalnych ilościach a kolejne postaci są tak podobne do siebie (i kilkanaście nosi to samo imię) że się mylą. Dla mnie to powieść o próbie społecznego eksperymentu, czyli stworzenia społeczności bez przeszłości, odciętej od reszty społeczeństw choć przecież nie izolowanej. I ten eksperyment nie wychodzi, bo mieszkańcy nie tylko powtarzają wszystkie błędy mieszkańców państwa, ale w dodatku z przerażającą dokładnością powtarzają je z pokolenia na pokolenie.

        Polubienie

      2. Szczerze powiedziawszy, to właśnie „coś” jest. Generalnie bardzo długo moja eks (a gusta literackie miała bardzo ciekawe) nakłaniała mnie na lekturę „Stu lat…”. Początkowo oczywiście zareagowałem z obrzydzeniem, ale po jakimś czasie udało mi się przedrzeć przez tę powieść i jak na realizm magiczny (nie jestem wielkim znawcą, ale coś tam przeczytałem) to górna półka. Trochę się nie zgadzam z pierwszą odpowiedzią pod moją listą, ale, jak już wspomniałem, nie jestem tutaj znawcą i nie chcę obnażać się własną interpretacją. Mam jednak doskonałą radę przed startem, którą onegdaj dał mi ktoś mądrzejszy, od razu mały zeszycik i ołówek do ręki, żeby zaznaczać sobie koligacje (rodzinne). Bardzo pomaga w rozważaniach nad tekstem, bo łatwo się pogubić.

        PS. Co do listy, to duża część zawarta została w Twoich pięćdziesięciu, więc nie chciałem się powtarzać (chociaż i tak widzę, że z „Paragrafem 22” się palnąłem). Tę dziesiątkę (dziewiątkę) polecam z czystym sumieniem, a Hrabala przeczytałem stosunkowo niedawno. Książkę kupiłem na targach, żeby nie mieć wyrzutu, iż taka króciutka – a ja całkiem lubiący czeską literaturę – wciąż jej nie przeczytałem. Polecam – czyta się szybko i co ciekawe, bardziej mnie poruszyła po lekturze, niż w jej trakcie. Chyba jakoś brak mi niektórych modeli zachowań w obecnym społeczeństwie (czasem nazywanych też „jajami”), co pewnie widział również Hrabal w wojennej myśli czeskiej, a mi dał ciekawe pole do zastanawiań.

        Polubienie

      3. „Sto lat samotności” czyta się trochę jak Vonneguta – jest tam mnóstwo absurdalnego humoru. Co ciekawe, jest to ulubiona książka mojej cioci, która od fantastyki się odżegnuje rękami i nogami.

        Polubienie

  8. Obecność „Tortilla Flat” wręcz ścisnęła mnie za serce – uwielbiam. W połączeniu z „Lolitą” daje mi to całkiem sporą pewność, że powinieneś spróbować „Pale Fire” – FAN-TAS-TYCZ-NE. Nigdy jeszcze tak się nie śmiałam nad czymś napisanym tak cudownie.

    Pewne książki zostają ze mną na zawsze, choć nie ma ku temu szczególnie literackiego powodu. Jedną z nich są Dzienniki Bridget Jones – nie jest to szczyt literatury w żadnym wypadku, ale chyba nie ma miesiąca, żebym ich nie zacytowała lub nie wspomniała w myślach danego fragmentu.

    Polubienie

    1. Generalnie muszę więcej poczytać Nabokova, bo mój serdeczny znajomy poleca mi na każdym kroku, a ja, nie wiedzieć czemu, zachwycony „Lolitą” bałem się sięgnąć po następne, nie chcąc przypadkiem popsuć sobie dobrego wrażenia 🙂

      Bridget Jones nie czytałem, nie widziałem też filmu, ale rozumiem to uczucie książki, która łazi za Tobą, chociaż teoretycznie zachwytu wzbudzać nie powinna 🙂

      Polubienie

  9. O jaaaa, uwielbiam listy z polecanymi książkami *_*

    Choć na razie słabo, przeczytane 16,5/50 (Świat Dysku gdzieś tam w 1/3 przeczytany, właśnie utknąłem na „Piramidach”, dla mnie dość słabych).

    Polubienie

      1. Cholera w zasadzie trudno o cos slabszego wiedzmy czarodzieje i straz wszyscy trzymaja poziom moist von lipwig tylko jakby yroszku slabszy

        Polubienie

      2. Trzeba przyznać, że jest udana, dobry satyra na starożytny Egipt i Grecję. Myślę, że to nowy bohater mnie niezbyt przekonuje, do tego bardzo nie trawię cywilizacji egipskiej, ale powoli się wgryzam (śmieszne słowa dla tak małej lektury), gdyż akcja przeniosła się do Efebu i jest już o wiele lepiej 🙂

        Polubienie

    1. Jak już pisałem, nie jest to ranking arcydzieł literatury, które każdemu wypada znać, a zaledwie zestawienie książek, które ukształtowały trochę mnie, a trochę styl, jakim posługuje się na KWP. Żartobliwy podtytuł jest dobrym tropem.

      Jeśli ktoś sobie życzy, mogę odrębne zestawienie skompilować 🙂

      Polubienie

    1. Bez opisów jest lepiej – opinie o książkach lepiej wyrabiać sobie na własną rękę.
      A co do artykułu – będzie, jak a) znajdę coś wartościowego, b) znajdę czas 🙂

      Polubienie

      1. Chętnie podrzucę coś wartościowego 🙂 Ostatnio w ręce wpadła mi książka Metro 2033 Dmitrija Głuchowskiego. Jest ona o ludziach, którzy przetrwali wojnę nuklearną ukrywając się w Moskiewskim metrze. Zdziwiło mnie też to, że autor zapoczątkował świetną serię książek (Uniwersum Metro 2033) pozwalając innym pisarzom na tworzenie historii w swoim świecie.

        Świetny materiał na artykuł ;p

        Polubienie

  10. Problem z taką listą jest taki, że człowiek po przeczytaniu tylu książek nie pamięta o czym była większość z nich. Przynajmniej ja tak mam, gdyż swego czasu zrobiłem podobną listę z tym, że zawierała tylko pozycje z gatunku sci-fi.

    Polubienie

  11. Ty to jesteś całkiem niezłym głaskaczem 🙂 Dziękuję! A co do zestawu książek – to będę tu wracał, bo skoro to klasyka, to ja klasyki nie znam i chętnie poznam, gdy znajdę na to czas. Na razie jednak będę pisał, czytanie zostawię na później 🙂

    Polubienie

  12. Lista książek, zero komentarza, jaką wartość to wnosi? Ciężko brać to za jakąkolwiek rekomendację w przypadku kiedy mamy „wspólnego” Ubika, a na przykład Kocią kołyskę strzeliłem w kąt w połowie. Pomimo podobieństw nie idzie na podstawie tego znaleźć czegoś ciekawego. Więcej zestawień typu https://kulturawplot.pl/2014/02/10/najlepsze-ksiazki-postapokaliptyczne !!!:) Takie zestawienie naprawdę coś wnosi i swoją drogą właśnie na jego podstawie znalazłem nową lekturę;)

    Polubienie

    1. Wartość dodaną 🙂

      To jest lista w odpowiedzi na wyzwania, które mi dano. Gdybym miał opisać 50 książek w stylu jak z cytowanego rankingu, to pewnie bym się w tym roku nie zmieścił.

      Polubienie

  13. Zaskakująco mainstreamowo. W takich listach cenię zaskoczenie, pozycje, które ktoś kocha, choć wygrzebał z dupy kury i mało kto o nich wcześniej słyszał.
    A poza tym – gratulacje za Blog Roku!

    Polubienie

  14. Do listy dorzucam Kiedy byłem dziełem sztuki -Schmitt, Erynie -M.Krajewski, Samotność liczb pierwszych -Giordan, To,co zostało -Picoult, British Muzeum w posadach drży- Lodge, Upiory- Nesbo

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s