10 filmów, które koniecznie trzeba zobaczyć w kinie tej jesieni

17 uwag do wpisu “10 filmów, które koniecznie trzeba zobaczyć w kinie tej jesieni”

  1. Ponieważ tekst powstał we współpracy z siecią „Multikino” to myślę, że jest to dobra okazja by zapytać o kwestie związane z wizytami w kinach.

    Po pierwsze – czy kierownictwo zdaje sobie sprawę z tego, że potencjometry w salach kinowych nastawiane są w okolicach progu bólu? Obsługa zawsze twierdzi, że „nic nie może zrobić”. Czy na prawdę chcecie nam uszkadzać słuch? Widzę tu tylko dwie możliwości – albo nikt z osób za to odpowiedzialnych do kina nie chodzi, albo wszyscy mają już tak przytępiony słuch, że nie robi im to wielkiej różnicy. Ale dlaczego robicie to innym?!?

    Po drugie – pomimo niemałej ceny biletu – stado obrzydliwych reklam, w dodatku nigdy nie wiadomo kiedy się zakończą (w przeciwieństwie do kin np w Niemczech). Klienci mają zapłacić za bilety, popcorny itp – i w zamian dostają jeszcze siłą wtłaczane do uszu reklamy. Oczywiście jak ktoś nie chce obejrzeć początku filmu za który zapłacił, może reklamy pominąć – przyjść np 45 później – wtedy już raczej powinny zniknąć. Innego sposobu nie ma.

    Jak dla mnie jest to wyraz pogardy dla klientów którzy kupują bilety. Bardzo chętnie obejrzałbym sobie jakiś dobry film w kinie. Niestety, pogardliwy stosunek do widzów – uniemożliwia mi to. Za bardzo cenię sobie moje zdrowie.

    Polubienie

  2. Dokonałe zestawienie! Na kilka z wymienionych tu przez Ciebie filmów ostrzę sobie zęby już od jakiegoś czasu, na pozostałe też chętnie zerknę.

    Pozdrawiam zza blogowej miedzy.

    Polubienie

  3. Przez całe lato obejrzałam tylko „Dunkierkę”, czas się rzucić na kina 😀 Na pewno pójdę na Vincenta oraz Blade Runnera, jak tylko obejrzę pierwszą część – próbowałam ją obejrzeć zaraz po przeczytaniu książki i wymiękłam po kilku scenach… bo cały film jest absolutnie inny od tego, co wyobrażałam sobie czytając książkę. Teraz dzieło Dicka trochę już zapomniałam, więc obejrzę spokojnie i ze świadomością, że to tylko luźne nawiązanie.
    Gwiezdne Wojny oczywiście obowiązkowe, chciałabym wreszcie zrobić sobie porządny maraton wszystkich części i zrozumieć ich fenomen, na razie jestem po prostu na bieżąco.
    Reszta mało mnie interesuje – nie znoszę kryminałów w żadnej postaci, nawet jeżeli są oparte na książkach najlepszych autorów – takie małe zboczenie.

    Polubienie

    1. Tak, wkradła się tu pewna nieścisłość do mojej wypowiedzi 🙂

      Tak jak odpowiedziałem mailowo innemu czytelnikowi: Odwoływałem się raczej do nieco nowszych produkcji („American Hustle”, „American Gangster”, „American Made”). Przecież nie powiem złego słowa o „American Ninja” czy „American Beauty” 🙂

      Polubienie

  4. Komisarz Harry Hole i cykl z Oslo, to tak naprawdę kronika jungowskiego cienia Norwegów, ponoć najszczęśliwszego narodu na świecie; tylko biegaczki na nartach jakoś tak często na astmę chorują. Włóczyłem się ostatnio po wyspie Svolvaer, gdzie nad fiordem stoi drogowskaz: w prawo – Centrum, w lewo Narvik, tak ten nasz Narvik. A nad głową ludzie przeskakiwali między skalnymi paluchami trolla. I powieści Jo Nesbo w rękach emigrantów z Kongo czy Magrebu, osiedlanych za kołem polarnym. Ultima Thule XXI wieku.

    Polubienie

  5. Pierwsza ekranizacja „Morderstwa w Orient Expressie” Sidneya Lumeta z 1974 roku przyniosła Oscara dla Ingrid Bergman, za jedną scenę nakręconą mastershotem – przesłuchanie przez Herculesa Poirot, w tej roli Albert Finney. A w pozostałych Sean Connery, John Gielgud, Lauren Bacall, Jacqueline Bisset, Anthony Perkins, Vanessa Redgrave, Michael York, Richard Widmark i Jean-Pierre Cassel, tata Vincenta Cassel.
    David Suchet jako belgijski detektyw narodził się później, gdyż Albert Finney był notorycznie zmęczony, jednocześnie grał w teatrze szekspirowskie role. Podobnie zresztą jak Vanessa Redgrave i John Gielgud.

    Polubienie

  6. Ja jestem wielką miłośniczką mrocznych kryminałów Jo Nesbø i komisarza Harego Hole i z wielką niecierpliwością czekam na premierę „Pierwszego śniegu”. Ja zaczęłam czytać ten cykl od „Pentagramu”. Jestem też fanką Davida Sucheta w roli detektywa Herculesa Poirot. Czyli trochę mi nie po drodze z tym wpisem. Szkoda, bo zaczęłam czytać KULTURĄ W PŁOT od wpisu o Islandii. Zdanie o tym, że rząd Islandii zrezygnował z budowy autostrady odkąd okazało się, że tereny pod jej budowę zamieszkują elfy, doprowadziło mnie do tego, że w tym roku odwiedziłam tę wyspę.

    Polubienie

  7. Obawiam się, że „Coco” nie spodoba mi się tak bardzo jak „Księga życia” (którą obejrzałam sama i z dziećmi wiele razy), ale dam mu szansę.
    Najbardziej czekam na „Twojego Vincenta” – wrocławska CeTa miała duży udział w tej produkcji i już od bardzo dawna czekam, aż film wejdzie do kin.
    Dzięki za ten wpis, skorzystam w pakietu Multikina!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s