Użytkownicy serwisu Google mieli tego nie zobaczyć. Ale zobaczyli

Kto w dzisiejszych czasach czyta książki? Szybki rzut oka na statystyki czytelnictwa w Polsce, by nabawić się depresji nie tylko jesiennej. A kto w ogóle czyta książki na ekranie komputera? W dobie telefonów o rozmiarach tabletów czy dedykowanych czytników z elektronicznym tuszem praktycznie nikt. A błąd to dość sporych rozmiarów, bo w zasadzie tylko na większym ekranie i z myszką w dłoni będziecie w stanie dokopać się do zaiste zjawiskowych ciekawostek.

Wierzcie lub nie, ale pomysł na ten wpis wpadł mi do głowy niemal 5 lat temu, w styczniu 2014 roku. Przeleżał jednak na dysku aż do teraz, kiedy powoli zaczynam brać się w garść i zakasywać rękawy do pracy przy KWP, które, jakie jest, każdy widzi. Przypomniałem sobie o nim, kiedy robiąc dziś research w najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej, przekierowało mnie do Google Books – największej biblioteki cyfrowej świata, o której wszyscy zapominają z chwilą pomyślnej obrony pracy dyplomowej.

Ten 14-letni, bardzo ambitny projekt giganta z Mountain View miał zeskanować łącznie ponad 130 milionów książek dostępnych w bibliotekach na całym świecie. Do 2015 roku udało się przechwycić grubo ponad 25 miliona, ale w związku z licznymi pozwami i niekończącą się sądową batalią o łamanie praw autorskich (jak twierdzili powodzi), w ostatnich latach szybkość digitalizowania wiedzy na papierze zmalała praktycznie do zera. Jak donosił Wired w kwietniu 2017 roku, obecnie przy projekcie pracuje zaledwie kilka osób, a jego przyszłość jest bardzo niepewna.

Google Books - błędy
Tak jak papier, który jest wszak nośnikiem niezbyt trwałym. („La Circe con Otras Rimas y Prosas”, Felix Lope de Vega Carpio (1624).)

Spieszmy się kochać Książki Google, gdyż mogą odejść tak szybko i tak nieubłaganie jak śp. Google Reader, Google Wave czy obecnie zamykany Google+. Na zachętę, byście zajrzeli tam zanim znajdą się razem z wymienionymi powyżej na cyfrowym cmentarzysku, chciałem Wam pokazać rzeczy, których użytkownicy Google Books mieli nie oglądać.

Google Books - błędy
Np. tego – przyłapanego na darciu książki pracownika Google. („Macon Cook Book: A Collection of Recipes Tested Principally by Members of Benson-Cobb Chapter, Wesleyan College Alumnae, Macon, Georgia” (1909).)

Jest to zbiór niecodziennych błędów powstałych podczas skanowania, galeria porwanych stron, niezmazanych marginaliów a także cyfrowo uchwycone dłonie tych, którzy ten wspaniały projekt manualnie tworzyli. To jedyny podpis, jaki przypadkiem po sobie zostawili. Przez lata gromadził je autor Tumblra The Art of Google Books, który ostatnio dostosował tempo swoich publikacji do tempa rozwoju swojego ulubionego google’owskiego eksperymentu. A szkoda.

Znikająca plama. (Gif stworzony z kolejnych stron książki „Charter, Trust Deed, and By-laws of the Cooper Union for the Advancement of Science and Art” (1859).)
Google Books - błędy
Najkrótszy aligator świata. („A New General Collection of Voyages and Travels” (1745).)
Ślady po zasuszonych między kartkami liściach. („Travels Into the Inland Parts of Africa: Containing a Description of the Several Nations for the Space of Six Hundred Miles Up the River Gambia” (1738).)
Google Books - błędy
Jest i nadgarstek. („Proceedings of the Institution of Electrical Engineers, v. 59” (1921).)
Google Books - błędy
Są i całe dłonie. (Góra: „Theodori Gaze Institutionis Grammaticae Liber Primus” (1543). Dół: „De Anima by Oswald Coscan and Sebastian Model” (1616).)
Google Books - błędy
Adres właściciela książki. RODO i te sprawy. („Practical Pathology: A Manual of Autopsy and Laboratory Technique for Students and Physicians” (1921).)
Google Books - błędy
Odcisnął swe piętno na wielu stronach. („The Fair Circassian” (1721).)
Google Books - błędy
Marginalia jednego z czytelników. („The Third Circle” (1909).)
Google Books - błędy
I na koniec widok jak z horroru. („Spiritus Creator Incubus” (1687).)