Polskie plakaty filmowe: tragedia na białym tle

Przy okazji wpisu o braku kreatywności twórców plakatów filmowych (czytaj: Wszystkie plakaty filmowe są takie same!), zapomniałem o jednej, ale jakże dla nas Ważnej kategorii – o współczesnej szkole polskiego plakatu, która charakteryzuje się głównie wyzierającym zewsząd białym tłem. Dzisiejszego popołudnia postanowiłem więc zatuszować to dość pokaźne przeoczenie i skomponować zdjęciowy kolaż składający się tylko … Czytaj dalej Polskie plakaty filmowe: tragedia na białym tle

Wszystkie plakaty filmowe są takie same!

Jakiś czas temu pisałem o plakatowych plagiatach albo, delikatnie mówiąc, zapożyczeniach jakich dopuszczają się współcześni spece od marketingu filmowego. Jak się okazuje, proceder ten prowadzony jest na tak szeroką skalę, że niemal wszystkie plakaty filmowe można podzielić na kilka (w porywach do -naście) kategorii. A kiedy już spojrzymy na daną grupę posterów o podobnej tematyce … Czytaj dalej Wszystkie plakaty filmowe są takie same!

Dom Zły – polskie arcydzieło

Nie znoszę kina polskiego. Nienawidzę ekranizacji lektur szkolnych, pseudo-śmiesznych komedii romantycznych, produkcji wyprodukowanych przez telewizję z szarym logiem oraz tej parszywej martyrologii. Nie cierpię polskich plakatów – mało pomysłowych, najczęściej składających się ze zdjęcia z planu na białym tle – i ogólnie kiepskiej kondycji filmowego marketingu. Nie mogę patrzeć już na te same mordy w każdej niemal produkcji, spoglądające na mnie z każdego filmowego banera. Krótko mówiąc, kino polskie dla mnie nie istnieje. W tym filmie jednak się zakochałem. Czytaj dalej „Dom Zły – polskie arcydzieło”

Poduszkorolka, deskolotka czy też lewitująca deskorolka stała się faktem!

Jakiś czas temu pisałem o samowiążących się butach z „Powrotu do przyszłości”, które są jednym z najbardziej pożądanych gadżetów filmowych w historii. Pochodzące z tej samej serii poduszkorolki (albo deskolotki, albo lewitujące deskorolki) również znajdują się na liście życzeń każdego fana produkcji Roberta Zemeckisa oraz niejednego laika, który może fanem nie jest, ale widział co … Czytaj dalej Poduszkorolka, deskolotka czy też lewitująca deskorolka stała się faktem!

Spieszmy się ratować klisze, tak szybko niszczeją

Nie od dziś wiadomo, że w źle wentylowanym mieszkaniu zaczyna brzydko pachnieć, a na ścianach pojawiają się fantastyczne kształty w różnych odcieniach rysowane przez drobniutkie, niejadalne raczej grzybki. Niejadalne i niejadane, stanowiące jednak zagrożenie dla zdrowia. Czy takie same grzybki zagrażać też mogą naszemu filmowemu dziedzictwu? Okazuje się, że tak. Czytaj dalej „Spieszmy się ratować klisze, tak szybko niszczeją”

Kreatywność w odwrocie, czyli plagiaty na plakatach

W serwisie filmowym Wirtualnej Polski pojawiła się ciekawa galeria plakatów (jedna z niewielu związanych bezpośrednio z filmem, a nie z rozdmuchanymi plotami i pogonią za sensacją), która przedstawiła chyba wszystkie najbardziej rzucające się w oczy zapożyczenia z zachodnich pomysłów na filmowy poster. Piszę „zapożyczenia”, chociaż tak naprawdę najczęściej chodzi o zwykły plagiat czy, jak kto … Czytaj dalej Kreatywność w odwrocie, czyli plagiaty na plakatach

"Super 8" – ciekawostki i nawiązania w najlepszym filmie 2011 roku

Byłem na nim w kinie i niemal popłakałem się ze szczęścia. Po wyjściu z projekcji, wciąż o nim myślałem. Po powtórnym seansie stwierdzam to, co dla fanów „Goonies” i „Stand by Me” od dawna było oczywiste. Najnowszy film J.J. Abramsa, produkcja, której seans przenosi w szczęśliwe lata dzieciństwa, to najlepsze dwie godziny filmowej magii, jaką multipleksy na całym świecie miały zaszczyt oczarować widzów w 2011 roku. I chociaż do 31 grudnia brakuje jeszcze trzech miesięcy, nie sądzę, że będę jeszcze w stanie bawić się w kinie tak dobrze, jak podczas seansu „Super 8”. Czytaj dalej „"Super 8" – ciekawostki i nawiązania w najlepszym filmie 2011 roku”

Nicolas Cage i John Travolta, czyli wampiry są wśród nich

Jakiś czas temu furorę w internecie wzbudziło XIX-wieczne zdjęcie przedstawiające osobę, łudząco podobną do Nicolasa Cage’a. Jego właściciel wystawił je nawet na aukcji, życząc sobie za oryginał miliona dolarów amerykańskich. Nie pamiętam, czy znalazł się jakiś zdesperowany fan talentu (lub jego braku) hollywoodzkiego aktora, bratanka Francisa Forda Coppoli, ale aukcji w serwisie eBay już znaleźć nie można. Na szczęście KWP jak zwykle stanęło na straży dziedzictwa kulturowego.  Czytaj dalej „Nicolas Cage i John Travolta, czyli wampiry są wśród nich”

"Baby są jakieś inne", czyli Kino Świat znów daje ciała

Kino Świat należy do tych polskich dystrybutorów, których nie lubię najbardziej. Dlaczego? No bo jak tu lubić dystrybutora, którego kampanie reklamowe bardzo często oparte są na kłamstwie („Między światami” z Nicole Kidman reklamowane jako horror porównywany do „Innych” czy „Sierocińca”) i przesadzie z kłamstwem mieszanej („Spisek”, czyli druga część „Largo Winch”, który promowano nazwiskiem Weroniki Rosati, nie tylko pokazując wszystkie z nią sceny w samym zwiastunie, ale także umieszczając ją na plakacie obok Sharon Stone i Tomera Sisleya)? Dzisiejszego dnia, otrzymałem jeszcze jeden powód do okazywania antypatii. Czytaj dalej „"Baby są jakieś inne", czyli Kino Świat znów daje ciała”

Za kulisami: Jaws (Szczęki)

Brytyjski magazyn filmowy Empire pisał o „Szczękach” Stevena Spielberga, że ten posiada najczęściej przywoływane anegdoty z planu i najczęściej analizowane materiały zakulisowe (obok „Przeminęło z wiatrem”, „Casablanki” i „Czasu Apokalipsy”) w historii kina. Wiele osób śmieje się, że opowieść o atakujących amerykański kurort rekinach czerpie zarówno z Davida Lyncha (karzeł w podwodnej klatce, tak aby rekin wyglądał na większego), jak i Michaela Baya, a właściwie jego rozmachu (planowano 55 dni zdjęciowych, a skończyło się na 159; zakładano, że budżet wyniesie 3.5 miliona dolarów, a skończyło się na dziesięciu). Tak czy inaczej, powstała chyba najlepsza mieszanka thrillera i kina przygodowego, która porywa nawet 36 lat od chwili swojej premiery. Czytaj dalej „Za kulisami: Jaws (Szczęki)”