A Ty? Co widzisz na tym zdjęciu?

Doszukiwanie się podobizny Jezusa Chrystusa w pierogu czy Adolfa Hitlera na czajniku wbrew pozorom nie jest niczym podejrzanym z psychologicznego punktu widzenia. Wszak każdy widzi to, co chce zobaczyć – na tym samym obrazku dorośli zobaczą parę kochanków w miłosnym uniesieniu, zaś dzieci radośnie plumkające w wodzie delfiny. Niektóre obrazy jednak tak bardzo wryły się w naszą świadomość, że mimowolnie odnajdujemy je tam, gdzie najmniej byśmy się tego spodziewali. Czytaj dalej „A Ty? Co widzisz na tym zdjęciu?”

Nareszcie jakieś sensowne zastosowanie Instagrama

Ze wszystkich serwisów społecznościowych to właśnie Instagrama KWP powinno lubić najbardziej. Tymczasem, mimo tak wielkiego uwielbienia dla fotografii, jest to narzędzie często przeze mnie pomijanie świadomie lub po prostu nieświadomie zapominane. Od dawna próbowałem znaleźć odpowiedź, dlaczego tak się dzieje i doszedłem do wniosku, iż powodem jest prawdopodobnie brak możliwości dodawania nań zdjęć z poziomu komputera. Inna sprawa, że rzadko kiedy można znaleźć na Instagramie coś interesującego – ciekawe rzeczy najczęściej giną w zalewie jedzenia, autopromocji i miliona samojebek. Byłbym jednak niesprawiedliwy, gdybym napisał, że w ogóle nie można na nim natrafić na przykuwające wzrok rzeczy. Więc nie napiszę. Bo dzisiaj właśnie na taką trafiłem. Czytaj dalej „Nareszcie jakieś sensowne zastosowanie Instagrama”

Nie masz pomysłu na wakacyjne zdjęcia? Mam coś dla ciebie

Wakacje za pasem, wczasy pewnie już wykupione, plany porobione, ba, nawet szkocki przewoźnik autobusowy kreujący się na polską firmę (w czym nic złego nie widzę, wszak polskie biznesy od lat kreują się na zagraniczne) zaprezentował rozkład na letnie miesiące. Pozostaje tylko spakować aparat, o ile selfie z telefonów nam nie wystarczają, i ruszyć w drogę trzaskając po drodze setki, jeśli nie tysiące zdjęć, do których większość z nas nie wróci już nigdy. Nie mówiąc już nawet o ich wywoływaniu. A gdyby tak kadry uchwycone w czasie wakacyjnych wojaży nieco uatrakcyjnić? Gdyby nie prezentować na nich jedynie często idiotycznego szczerzenia się tudzież zabytków, które tak naprawdę mamy możliwość obejrzeć w dziesiątkach tysięcy innych miejsc w internecie? Czemu nie. Ale trzeba mieć pomysł. Na taki wpadł właśnie kilkanaście lat temu bohater niniejszego wpisu. Czytaj dalej „Nie masz pomysłu na wakacyjne zdjęcia? Mam coś dla ciebie”

Takiej bazyliki jeszcze nie widziałem. I długo nie zobaczę

Z jednej strony widok średniowiecznych ruin zwiedzającym od razu kojarzy się z burzliwymi dziejami i poniekąd upiększa miejsce, w którym się znajduje. Z drugiej – zaniedbane i częściej przypominające gruzowisko niż choćby kamienną kanciapę pozostałości po zabytkach smucą równie mocno, co zdewastowane przez barbarzyńskie hordy Państwa Islamskiego pamiątki po antycznym świecie. Jak się jednak okazuje, jest sposób by bez olbrzymich nakładów finansowych walącym się zabytkom przywrócić dawny blask. Ale do tego potrzeba sporej ilości drutu.
Czytaj dalej „Takiej bazyliki jeszcze nie widziałem. I długo nie zobaczę”

Stara Zelandia i Nowa Zelandia

Im dłużej myślałem o przygotowaniu tego wpisu, tym wydawał mi się on coraz mniej sensowny. No bo w gruncie rzeczy czy logiczne jest porównywanie współczesnych krajobrazów Nowej Zelandii, z tymi samymi krajobrazami uwiecznionymi na zdjęciach 135 i 100 lat wcześniej? Odpowiedź nasuwa się sama, jednak efekty takiego zestawienia wpadają w oko na tyle mocno, że zdecydowałem się ostatecznie na niniejszą, mocno karkołomną publikację. Filmowego Śródziemia wszak nigdy za wiele. Czytaj dalej „Stara Zelandia i Nowa Zelandia”

Od naśladowstwa do mistrzostwa

W minionym roku prawdziwą furorę w internecie (wnioskuje głównie po liczbie polubień i udostępnień z fanpage’a KWP na Facebooku) zrobił w sumie niepozorny rysunek anonimowej autorki, przedstawiający kobietę ubraną w morskie fale. Była to jedna z wielu prac będących genialnym w swojej prostocie połączeniem szkicu i wycinanki. Prac, które jako pierwszy zdaniem wielu w obieg puścił niejaki Shamekh Al-Bluwi, a który szybko znalazł naśladowców, posądzanych następnie przez internautów co najmniej o brak kreatywności, a niekiedy nawet o plagiat. Pytanie tylko czy można nazwać plagiatorem kogoś, kto robi coś zdecydowanie lepiej niż oryginalny twórca? Czytaj dalej „Od naśladowstwa do mistrzostwa”

Nadal nie wiem, kim jest autor, ale to co robi, wgniata w fotel

Tak jak nie przypuszczałem, że czytając w internecie komentarze, będę w stanie wyłuskać z nich coś naprawdę wartościowego, tak nie sądziłem też, iż będę do tego wracał nawet kilkanaście miesięcy po pierwszym kontakcie. To, czym zajmuje się totalnie anonimowy internetowy twórca, robi jednak na mnie (i na Was, patrząc na statystyki) tak duże wrażenie, że po raz trzeci postanowiłem przejrzeć jego dzieła. Nie myliłem się – nie tylko nie spuścił z tonu, ale dołożył do kolekcji kolejnych kilkadziesiąt spektakularnych prac. Czytaj dalej „Nadal nie wiem, kim jest autor, ale to co robi, wgniata w fotel”

Czas wygra z każdym i ze wszystkim

Daleki jestem od gloryfikowania wojny, gdyż każdy konflikt zbrojny (pomijając te, które miło ogląda się w filmach fabularnych) napawa mnie niepokojem wymieszanym z ubolewaniem. Niemniej odnajduję dziwną satysfakcję w oglądaniu pozostałości po dawno zakończonych kampaniach – nieodbudowanych przez dziesięciolecia budynków, stanowiących pamiątkę i przestrogę dla obecnego pokolenia, a także starej, wysłużonej i pozostającej już w stanie spoczynku artyleryjskiej broni palnej. Szczególną zaś sympatią od zawsze darzyłem gąsienicowe wozy bojowe. Czytaj dalej „Czas wygra z każdym i ze wszystkim”

Oto najbardziej spektakularne zdjęcia natury 2015 roku

Zbliża się koniec roku, siłą rzeczy więc tu i ówdzie jak grzyby po deszczu zaczynają się pojawiać wszelkiego rodzaju podsumowania, czy rozstrzygnięcia trwających od kilku(nastu) miesięcy konkursów. W 2015 roku swój konkurs fotograficzny po raz pierwszy zorganizowało też założone w Londynie w 1660 roku Towarzystwo Królewskie (ang. The President, Council, and Fellows of the Royal Society of London for Improving Natural Knowledge), które właśnie ogłosiło jego wyniki. Dzięki uprzejmości The Royal Society zdjęcia laureatów możecie obejrzeć również na KULTURĄ W PŁOT. Czytaj dalej „Oto najbardziej spektakularne zdjęcia natury 2015 roku”

Gołej baby nie widzą, więc i sercu nie żal

Jeff Crawford, kanadyjski fotograf specjalizujący się w aktach (jeśli wyobrażacie sobie w tej chwili salę sądową, to dodajcie do wyobrażenia parę cycków), był jednym z lokalnych artystów, których ratusz miasta Fredericton poprosił o wystawienie swoich prac w ramach letniego wernisażu. Zaskoczony takim obrotem sprawy zaprezentował dzieło, na którym uwiecznił nagą kobietę leżącą w strumieniu. Jak się okazało, jedna z jego najłagodniejszych prac bardzo szybko zderzyła się z oburzeniem pruderyjnych Kanadyjczyków i została zbanowana. To co zrobił w związku z tym Crawford, przeszło najśmielsze oczekiwania. Czytaj dalej „Gołej baby nie widzą, więc i sercu nie żal”