"Gra o tron" to nie jedyna gra z krukami. Mam dla was dwie inne [+ KONKURS]

Mam pewien problem z grami towarzyskimi. Ten problem to brak towarzystwa. A przynajmniej takiego, które tak jak i ja chciałoby spędzić wspólnie czas na kilku partyjkach planszówki czy innej karcianki. Owszem, po domu biegają dzieciaki, ale na razie i one nie są zbyt skore, by poświęcić czas własnemu ojcu, miast wzajemnie tłuc się z byle powodu czy oglądać bajki na Netfliksie. Czytaj dalej „"Gra o tron" to nie jedyna gra z krukami. Mam dla was dwie inne [+ KONKURS]”

Jak zarobiłem 804 zł i 33 gr, nie ruszając się z domu. Bankierzy mnie nienawidzą

3 miesiące temu dostałem do obracania 5 tys. złotych w twardej walucie. Celem było wygenerowanie jak największego zysku, przy jak najmniejszym ryzyku. Albo, mówiąc prościej, uniknięcie straty. Już we wstępie zdradzę wam, że to ostatnie udało się zrealizować z dużą nawiązką. Aby tego dokonać, musiałem jednak posłużyć się małym fortelem. Inni nie mieli tyle szczęścia. Czytaj dalej „Jak zarobiłem 804 zł i 33 gr, nie ruszając się z domu. Bankierzy mnie nienawidzą”

KWP w trybie oszczędnym. Jeszcze tylko chwilkę

Nie zliczę ile razy na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy musiałem odpowiadać na pytanie, dlaczego KWP spuściło z tonu a nowe, nieco bardziej pogłębione wpisy praktycznie przestały się pojawiać, ustępując miejsca szybkim wrzutkom wyhaczonym w odmętach internetu. Uspokajam – z blogiem i autorem wszystko w porządku. Ten ostatni musiał po prostu powydawać zaoszczędzone wcześniej pieniądze. I, niestety, jeszcze nie skończył. Czytaj dalej „KWP w trybie oszczędnym. Jeszcze tylko chwilkę”

Oto czego można się dowiedzieć z książki dla pięciolatka

Codzienne czytanie książek dzieciom to coś, co z żoną praktykujemy od kilku dobrych lat. Początkowo lektura raczej niezobowiązujących pozycji („Śmierciarka Jarka” czy „Auto Artura”) nie sprawiała nam takiej frajdy, jak maluchowi, który słuchał narracji o wywożeniu odpadów niczym Stephena Kinga u szczytu formy. Jednak im smyk starszy, tym książki ciekawsze. Dowód na to wpadł mi w ręce w sobotni wieczór, kiedy podczas codziennego rytuału czytelniczego z książki dla pięciolatka dowiedziałem się czegoś, o czym nie słyszałem przez całe swoje życie. Czytaj dalej „Oto czego można się dowiedzieć z książki dla pięciolatka”

Zabytki starożytności. Jak wyglądały naprawdę?

Nie wiem jak Wy, ale dla mnie największym urokiem podróżowania jest odwiedzanie ruin. Nie pięknych wymuskanych pałaców czy odrestaurowanych zamków, ale właśnie pozostałości po tym, co lata świetności ma już dawno za sobą. Dlatego tak bardzo lubię zajeżdżać do Krzyżtoporu, a nieco mniej do Łańcuta. Dlatego też będąc w Egipcie bardziej bawiłem się w Luksorze, niż w Kairze. Wszystko dlatego, ze w zrujnowanych miejscach łatwiej pobudzić wyobraźnię. Dlaczego w ogóle o tym piszę? Czytaj dalej „Zabytki starożytności. Jak wyglądały naprawdę?”

Chciałbym, aby moje następne życie płynęło wstecz

Nie przepadam za „Ciekawym przypadkiem Benjamina Buttona” i wcale się nie zdziwiłem, gdy po 13 nominacjach do Oscara wyłapał tylko trzy statuetki. Film Finchera jest bowiem nadzwyczaj nudny i co u reżysera symptomatyczne – zwyczajnie dołujący. Co zresztą bardzo dziwne, bo sam pomysł życia wstecz to perspektywa wręcz wymarzona. Pomyślcie tylko. Czytaj dalej „Chciałbym, aby moje następne życie płynęło wstecz”

Przegrałem w szachy z 5-latkiem. Ale w tę grę ze mną nie wygra. Na razie

Jako osoba, która nie ma przyjaciół (żartowałem – wszyscy mnie kochają, tylko sam nie mam dla nich czasu), raczej trudno było mi się przekonać do gier planszowych. Jednak kiedy znalazłem drugą połówkę, a druga połówka dorzuciła od siebie jeszcze dwie ćwiartki, zrozumiałem, że planszówki mają jednak nieco sensu. Nawet jeśli nie każda z nich jest tak dostojna jak gra w szachy. Czytaj dalej „Przegrałem w szachy z 5-latkiem. Ale w tę grę ze mną nie wygra. Na razie”

Szybka recka: Gwiezdne wojny – Ostatni Jedi [+KONKURS]

Jeśli zastanawiacie się, czy iść do kina na ósmą część „Gwiezdnych wojen” to możecie przestać. Absolutnie trzeba zobaczyć „Ostatniego Jedi” na wielkim ekranie, chociaż do ideału sporo mu brakuje. Z drugiej strony „Imperium kontratakuje” też nie było filmem wolnym od wad, a uznawany jest za najlepszą odsłonę serii. Czy „Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi” może jednak stawać z nim w szranki? Poniżej krótka recenzja bez spoilerów, za to ze świetnym konkursem i fenomenalnymi nagrodami. Czytaj dalej „Szybka recka: Gwiezdne wojny – Ostatni Jedi [+KONKURS]”

Wypiszcie mnie z waszego pie********o Newslettera!

Mogę się założyć, że wśród czytelników tego wpisu nie znajdzie się ani jedna osoba, która byłaby miłośnikiem otrzymywania niezamówionej poczty. No bo czyż można lubić wiadomości, które nie przedstawiają dla nas żadnej wartości, a które z uporem maniaka przesyłane są pod nasz adres? Sympatią tego typu korespondencji nie darzył z pewnością pewien jegomość z tytułem naukowym, który otrzymawszy kolejną zachętę do opublikowania za pieniądze jednego ze swoich artykułów w żurnalu akademickim… podjął wyzwanie. Nie przedłożył jednak zwyczajnej pracy naukowej – no bo czy można nazwać zwyczajnym rozprawkę zatytułowaną „Wypiszcie mnie z waszego pierdolonego Newslettera”? Czytaj dalej „Wypiszcie mnie z waszego pie********o Newslettera!”