Obrazy ukryte w filmach, czyli sztuka zamknięta w kadrze

Kiedy dwa lata temu opublikowałem tu wpis o odnalezieniu obrazu w filmie familijnym, nie przypuszczałem, że stanie się on jednym z najpopularniejszych w historii KWP. Kiedy w zeszłym roku pokazałem czytelnikom nie do końca ukryte obrazy w „Krainie lodu”, czytelnicy malarstwo co prawda wychwycili, ale skupili się raczej na tym, że nazwałem „Frozen” kiepskim filmem (podtrzymuję!). Dzisiaj natomiast… też będzie o obrazach. Nie sposób jednak napisać, że są schowane, gdyż są czymś więcej, niż tylko integralną częścią kadru. Są całym kadrem. Czytaj dalej „Obrazy ukryte w filmach, czyli sztuka zamknięta w kadrze”

A ty, co robisz z drobniakami? I jak ci nie wstyd?

Muszę przyznać, że nie mam pojęcia, co zrobić z drobnymi gromadzącymi się w portfelu. Nie bardzo mam ochotę wrzucać je do automatów z jedzeniem i przybierać na wadze (są jakieś granice), nigdy nie wyrobiłem w sobie nawyku chowania monet w skarbonce, monety więc najczęściej zalegają na półkach, rozrzucone bez wyraźnego pomysłu. Nigdy też nie przypuszczałem, że to, co za sprawą kilkuletniego dziecka głównie wala się po mieszkaniu, można wykorzystać w tworzeniu wpadających w oko konstrukcji. Wystarczy do tego szalenie dużo cierpliwości i wysoce rozwinięty zmysł równowagi. Czytaj dalej „A ty, co robisz z drobniakami? I jak ci nie wstyd?”

Ty też nie umiesz rysować? Nie szkodzi, da się to obejść

Nie jestem w stanie zliczyć, ile to już razy na łamach KWP wspominałem, iż nie potrafię rysować. Nie potrafię też powiedzieć, jak często próbowałem coś ze swoim manualnym upośledzeniem zrobić, chociażby po to, by zaimponować kilkuletniemu synowi. Jak dotąd nie był pod wrażeniem, preferując rysunki Papcia Chmiela, a moje z zapamiętaniem godnym biurowej niszczarki tnąc na tysiące małych kawałków. Okazuje się jednak, że wcale nie trzeba być wybitnie uzdolnionym, aby osoba oglądająca nasze prace wpadła w zachwyt. Czasem wystarczy dobry pomysł i zbieg szczęśliwych okoliczności. Czytaj dalej „Ty też nie umiesz rysować? Nie szkodzi, da się to obejść”

Nie tylko kloszardzi grzebią po śmietnikach

Wspominając ostatnio dzieciństwo spędzone na wsi, przypomniało mi się, jak z bandą niemających co ze sobą zrobić dzieciaków szlajaliśmy się bliższej i dalszej okolicy, nie omijając żadnego zakątka. Ciekawiło nas wszystko: stare stodoły, dopiero co stawiane domy, a nawet śmietniki. Może inaczej – zwłaszcza śmietniki. Liczba skarbów, jakie można było w nich znaleźć była tak duża, że rekompensowała nawet ilość chorób, jakie mogliśmy przypadkiem złapać. I kiedy teraz patrzę na prace portugalskiego artysty, który śmieci zamienia w prawdziwe dzieła sztuki ulicznej, czuję, iż moje zachowanie w dzieciństwie jest całkowicie usprawiedliwione. Czytaj dalej „Nie tylko kloszardzi grzebią po śmietnikach”

Nie wchodź na jego profil na Instagramie. Koszmar gwarantowany

Kiedy w maju tego roku obwieściłem światu, że wreszcie znalazłem sensowne zastosowanie Instagrama, nie przypuszczałem, że już wkrótce stanie się dla mnie jednym z głównych źródeł zdjęć, z których część (re)publikuję na fanpage’u KWP i Twitterze. Okazało się, że tak jak w przypadku innych aplikacji, przez lata zalegających na kolejnych smartfonach, również i do kupionego kilka lat temu przez Facebooka serwisu przy odrobinie samozaparcia można się przekonać. A kiedy natrafia się na takie prace, jak te, które za chwilę zobaczycie, prób wejścia staje się naprawdę niski. Tak niski, że przestaje być progiem i staje się wejściem do piekła. Czytaj dalej „Nie wchodź na jego profil na Instagramie. Koszmar gwarantowany”

Małpi interes przy kamienicy w stolicy

O tym, że warszawska Starówka, jest właściwie nowiówką – wiadomo powszechnie. Równie powszechna jest wiedza o tym, że współczesne budynki odbudowywano między innymi na podstawie obrazów Canaletta. Niewiele osób jednak wie, że ślepo ufając geniuszowi tego ostatniego, po niemal dwustu latach dokończono pieczołowicie zaplanowaną zemstę artysty, którą obecnie nazwalibyśmy pokazaniem środkowego palca zalegającemu z wypłatą pracodawcy. Czytaj dalej „Małpi interes przy kamienicy w stolicy”

Tajemnica dziwnych plam na obrazie "Krzyk" Edvarda Muncha rozwiązana

Niewiele osób wie, że swój najsłynniejszy obraz Munch namalował w aż czterech wersjach. Najstarsza a zarazem najbardziej tajemnicza z nich znajduje się w norweskim Muzeum Narodowym w Oslo, a wyróżnia ją obecność dziwnych białych plam, które nie występują na innych płótnach z „Krzykiem”. Przez wiele lat spekulowano, że szpecące dzieło zacieki do pozostałości po ptasich odchodach, jednak kilka dni temu zespół belgijskich naukowców definitywnie skreślił taką ewentualność. Co w takim razie znajduje się na obrazie? Czytaj dalej „Tajemnica dziwnych plam na obrazie "Krzyk" Edvarda Muncha rozwiązana”

Niesamowita teoria. Jeśli to nie on jest Banksym, to do cholery kto?

Kiedy w marcu bieżącego roku w świat poszedł news, że dzięki geoprofilowaniu grupa naukowców z Queen Margaret University ustaliła tożsamość Banksy’ego, przez świat przetoczyło się tsunami rozczarowania. Tajemniczym artystą ulicznym miał być niejaki Robin Cunningham, który na zdjęciach w internecie bardziej przypominał wujka Poldka (jak określiła to moja żona), niż partyzanckiego twórcę. Tymczasem kilkanaście godzin temu lotem błyskawicy po sieci rozeszła się teoria, określająca Banksy’ego jako grupę, na czele której stoi założyciel legendarnego zespołu… również wywodzącego się z Bristolu. Czytaj dalej „Niesamowita teoria. Jeśli to nie on jest Banksym, to do cholery kto?”

Nareszcie wiem, co oznaczają te cholerne bazgroły

To że KWP lubi sztukę uliczną, pewnie już zauważyliście. O tym, że ceni sobie prostotę, przekonaliście się przeglądając teksty wrzucone w minimalistyczny szablon bloga. Możecie natomiast nie wiedzieć, że zarówno pierwsze jak i drugie upodobanie nie koresponduję z tym, co autor niniejszych słów musi oglądać na ulicach rodzinnego miasta. Przemierzając niemal codziennie ulice Gdańska co rusz bowiem natyka się na szpecące mury dysgraficzne tagi. Pal sześć, że napawają one graniczącą z odrazą niechęcią. To co irytuje najbardziej to niemożność odczytania tego, co „uliczni artyści” zapisali swoimi markerami czy farbami w sprayu. Dzisiaj jednak to karkołomne zadanie stało się zdecydowanie prostsze. Czytaj dalej „Nareszcie wiem, co oznaczają te cholerne bazgroły”

Trudno uwierzyć, że to nie jest prawdziwa tkanina

Wielokrotnie już w niemal pięcioletniej historii KWP mogliście podziwiać dzieła mniej lub bardziej znanych mistrzów przekształcania bezkształtnych często brył w kształtne arcydzieła. Widzieliście, jak drewno stawało się papierem, wykałaczki miastem, a fortepian szkieletem. Najbardziej jednak zachwycaliście się, chociaż tylko na jednym czy dwóch zdjęciach, jak genialni rzeźbiarze potrafią zamienić marmur w tkaninę. Dzisiaj więc oczaruję Was ponownie. Czytaj dalej „Trudno uwierzyć, że to nie jest prawdziwa tkanina”