Polskie muzea są do dupy. Wulgarnie? Nie, prawdziwie.

Ilekroć zwiedzam zabytkowe miejsca w polskich miastach staję przed ogromnym dylematem – zapłacić za bilet wstępu do muzeum, czy zrobić sobie zdjęcie przed nim, a rodzinie powiedzieć, że byłem też w środku robiąc z siebie przykładnego snoba. Zawsze podejmuję jednak decyzję o wysupłaniu tych kilkunastu złotych i niemal zawsze (90% przypadków) żałuję później swojej decyzji. Tak było też dzisiejszego dnia. I obiecałem samemu sobie, że moja noga już nigdy nie postanie w takim przybytku – chyba, że będą mnie tam zaganiali hukiem armat albo… zachęcali darmowym wstępem. Czytaj dalej „Polskie muzea są do dupy. Wulgarnie? Nie, prawdziwie.”

Kultowe filmy w nieznanym wydaniu

Uwielbiam materiały dodatkowe dołączane do płyt DVD i Blu-Ray. Po prostu kocham oglądać materiały filmowe dokumentujące powstawanie danych produkcji. A najbardziej sobie cenię unikatowe zdjęcia, które ktoś kiedyś, często zupełnym przypadkiem, wykonał na planie filmowym i o których nawet nie pamiętał. Takie fotografie, które znalezione po latach okazują się szczególnie wartościowe. Czytaj dalej „Kultowe filmy w nieznanym wydaniu”

Popkulturowe fakty, z którymi każdy się zgadza? Na pewno nie!

Internetowy serwis Pajiba zamieścił na swoich łamach mocno kontrowersyjny tekst traktujący o aksjomatach popkultury, czyli mówiąc po ludzku (piszę to dla siebie, na wypadek, gdybym za kilka lat zapomniał co to jest ten aksjomat) – 25 prawdach, z którymi każdy szanujący się maniak zgodzić się musi. Oczywiście, nie byłbym sobą, gdybym części z nich nie traktował z pogardą. Cóż, aż tak wielkiego szacunku do siebie nie mam. Czytaj dalej „Popkulturowe fakty, z którymi każdy się zgadza? Na pewno nie!”

Skąd mam wiedzieć, co czytać?

Przez kilka lat byłem wiernym użytkownikiem serwisu Biblionetka.pl – oceniałem książki, wrzucałem do bazy te brakujące, komentowałem, czasem pokusiłem się o krótką recenzję, ale czegoś mi w tym serwisie brakowało. A właściwie, w serwisie jest pewna funkcjonalność, która byłaby tym, czego szukam, gdyby działała przynajmniej średnio-dobrze. Tak niestety nie jest. Czytaj dalej „Skąd mam wiedzieć, co czytać?”

Freddie Mercury jest zajebisty

65 lat temu przyszedł na świat jeden z najwybitniejszych piosenkarzy w historii. Gość obdarzony tak niesamowitym talentem, że do dziś dzień nie narodziła się osoba, będąca w stanie dorównać mu choćby w 1/10. Facet tak brzydki, że w kobietach przebierać za bardzo by nie mógł, gdyby nie to, że swego czasu był największa gwiazdą muzyki na świecie. Kiedy zmarł, skończyła się pewna epoka – epoka, która niestety nie ma szans na powtórzenie. Czytaj dalej „Freddie Mercury jest zajebisty”

Niedzielny lans wg Urbańskiej

Obiecywałem sobie, że jesienne niedzielne wieczory będę spędzał na lekturze czegokolwiek, byle tylko nie marnować czasu na seans telewizyjnej papki serwowanej nam co tydzień przez telewizję spod znaku małego „n”. Niestety, nie udało się – mamy 4 września, mamy niedzielę, a ja, zamiast delektować się pochłanianiem rzędu słów siedzę przed laptopem i jednym okiem zerkam na kolejne próby wybicia się żony Józefowicza. Czytaj dalej „Niedzielny lans wg Urbańskiej”