"Ewolucja planety małp", czyli kręcenie prequeli ma sens. I to spory

Nigdy nie lubiłem tej serii, chociaż końcowa wolta pierwszej części trwale zapisała się w mojej pamięci. Kiedy jeszcze na każdy kolejny film Tima Burtona czekałem przebierając nogami, pomyślałem, że może tym razem przekonam się do małp gadających ludzkim głosem. Niestety – to co zaprezentował w 2001 roku kultowy wówczas reżyser zasługiwało jedynie na okrzyki podobne do tych, które postać grana przez Charltona Hestona wydała na widok Statuy Wolności. Dokładnie dekadę później na ekranach kin pojawiła się „Geneza planety małp” – prequel, który sprawił, że małpom postanowiłem dać trzecią i ostatnią szansę. I tym razem był to strzał w dziesiątkę. Czy jego kontynuacja była w stanie mu dorównać? Czytaj dalej „"Ewolucja planety małp", czyli kręcenie prequeli ma sens. I to spory”