"Baby są jakieś inne", czyli Kino Świat znów daje ciała

Kino Świat należy do tych polskich dystrybutorów, których nie lubię najbardziej. Dlaczego? No bo jak tu lubić dystrybutora, którego kampanie reklamowe bardzo często oparte są na kłamstwie („Między światami” z Nicole Kidman reklamowane jako horror porównywany do „Innych” czy „Sierocińca”) i przesadzie z kłamstwem mieszanej („Spisek”, czyli druga część „Largo Winch”, który promowano nazwiskiem Weroniki Rosati, nie tylko pokazując wszystkie z nią sceny w samym zwiastunie, ale także umieszczając ją na plakacie obok Sharon Stone i Tomera Sisleya)? Dzisiejszego dnia, otrzymałem jeszcze jeden powód do okazywania antypatii. Czytaj dalej „"Baby są jakieś inne", czyli Kino Świat znów daje ciała”