Ki Hui? Takiej sztuki jeszcze nie widzieliście

Jest taka scena na początku kultowego „Cube” (powtórzona później w pierwszej odsłonie „Resident Evil”), której nie powinni oglądać widzowie o słabych żołądkach. Chodzi oczywiście o sekwencję błyskawicznego krojenia ludzi w zgrabną kosteczkę, podczas ich prób wydostania się z uzbrojonych w szatkownice pomieszczeń. Nie wiem czy autor rzeźb, które chciałem Wam zaprezentować dzisiaj, widział wspomniane filmy, ale patrząc na efekty jego pracy, można dojść do wniosku, że jest ich największym fankem. Takiej sztuki jeszcze nie widzieliście. Czytaj dalej „Ki Hui? Takiej sztuki jeszcze nie widzieliście”

Ten to dopiero lubi sobie chlapnąć

Na początku postawmy sprawę jasno – nie jestem ani znawcą, ani tym bardziej krytykiem sztuki. Na takiej, dajmy na to, sztuce abstrakcyjnej czy nowoczesnej znam się tak samo, jak na serwisowaniu broni termojądrowej, jednak nie przeszkadza mi to w darciu łacha na przykład z dzieł takiego Jacksona Pollocka. Wróć – Pollocka nawet szanuję, wszak nie jego wina, że potrafił malować niemal tak dobrze, jak mój czteroletni syn, jednak nie mogę spać spokojnie, kiedy wspominam, że za ochlapane przez niego farbą płótna ktoś jest w stanie zapłacić nawet 140 milionów dolarów. Jednak bohaterem dzisiejszego wpisu nie będzie malarz amerykański, ale chiński. Jednak i ten ostatni równie często lubi sobie chlapnąć. Czytaj dalej „Ten to dopiero lubi sobie chlapnąć”

Do takich właśnie rzeczy zdolni są znudzeni dziennikarze

Był czerwcowy weekend 1899 roku, pełnia sezonu ogórkowego, który w owych czasach z braku interesujących wydarzeń trwał niemal przez cały rok. Czterech reporterów piszących dla czterech różnych wydawanych w amerykańskim Denver gazet spotkało się przypadkiem na dworcu kolejowym. Każdy z nich został wysłany tam przez odpowiedniego redaktora naczelnego, by na niedzielę przygotować krótki reportaż na temat miejscowych hoteli oraz wspomnianego dworca. Czy można wyobrazić sobie nudniejszy temat? Wspomniani przedstawiciele dzienników Denver Times, The Republican, Denver Post oraz Rocky Mountain News nie mogli. I postanowili coś z tym zrobić. Podjęli decyzję o wspólnym zburzeniu Wielkiego Muru Chińskiego. Czytaj dalej „Do takich właśnie rzeczy zdolni są znudzeni dziennikarze”

Opuszczona wioska rybacka przegrała z naturą

Wyspa Gouqi jest częścią największego chińskiego archipelagu Zhoushan, położonego zaraz za zatoką Hanghzou. W jego skład wchodzi grupa wysp Shengsi, pośród których znaleźć można własnie uwieczniony na powyższym zdjęciu kiedyś zamieszkany, a obecnie opuszczony fragment stałego lądu. Stoi na nim wioska rybacka, którą od kilkunastu jeśli nie kilkudziesięciu lat budynek po budynku przejmuje wyzwolonego spod … Czytaj dalej Opuszczona wioska rybacka przegrała z naturą

Drewniany papier już widzieliście. A znacie papier… gumowy?

Jeszcze dwa tygodnie temu niezdrowo ekscytowałem się niesamowitymi rzeźbami Randalla Rosenthala, tymczasem w tym samym, hmm, czasie w internecie furorę robił inny współczesny artysta, którego naród z papierem jest za pan brat od blisko dwóch tysięcy lat. I jeśli w tym momencie zamierzacie przerwać czytanie tego wpisu (bo cóż może być ciekawego w spilśnionej na sicie masie włóknistej pochodzenia organicznego?), to ominie Was rzecz zaiste zdumiewająca. Przesadzam? Nie sądzę. Czytaj dalej „Drewniany papier już widzieliście. A znacie papier… gumowy?”

Największa drewniana rzeźba świata

Wykonana z jednego, ponad 12-metrowego jednolitego kawałka (kawału?) drewna przez chińskiego artystę Zhenga Chunhuia (Polakom zapewne spodoba się jego nazwisko) rzeźba, kilka dni temu została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa. Chunhui poświęcił na jej wykonanie ponad cztery lata swojego życia, a za inspirację posłużył mu słynny obraz „Widok wzdłuż rzeki podczas święta Qingming„, dzięki swojej sławie określany często jako „Chińska Mona Lisa”. I chociaż z dziełem Leonarda da Vinci nie ma wiele wspólnego, robi zdecydowanie większe wrażenie niż słynna tajemniczo uśmiechająca się kobieta. A rzeźba na jego podstawie jeszcze większe. Sami zobaczcie. Czytaj dalej „Największa drewniana rzeźba świata”

Nie tylko Polacy plagiatują plakaty – Chińczycy depczą nam po piętach

Okazuje się, że nie tylko Polacy (tj. przedstawiciele polskiej „szkoły” współczesnego plakatu) są na tyle mało kreatywni, że muszą czerpać wzorce zza granicy. Chińczycy dorównują rodzimym spryciarzom, a momentami nawet prześcigają ich w plagiatowaniu plakatów. Wszak mieszkańcy Kraju Środka słyną z podrabiania dosłownie wszystkiego – z filmowymi posterami włącznie. Zresztą, zobaczcie sami: Czytaj dalej „Nie tylko Polacy plagiatują plakaty – Chińczycy depczą nam po piętach”