To mogła być największa katastrofa w historii kina

Trudno uwierzyć, że niedawno minęło już 15 lat od premiery prawdopodobnie najlepszego filmu spod znaku miecza i sandałów, jakie wydało na świat kino. Nagrodzony pięcioma Oscarami „Gladiator” praktycznie samodzielnie wskrzesił gatunek przez wielu uważany za wymarły, oferując trzymającą w napięciu i chwytającą za serce historię, która przemawiała do widzów zarówno w każdym wieku, jak i obojga płci. Jeszcze trudniej uwierzyć, że Ridley Scott z ekipą nie spróbowali nakręcić kontynuacji artystycznego i kasowego hitu. Jak się jednak okazuje, reżyser wraz z odtwórcą tytułowej roli do realizacji sequela „Gladiatora” byli już praktycznie gotowi, po tym gdy na ich ręce został złożony scenariusz autorstwa legendy muzyki rockowej. Już za chwilę dowiecie się, jak wielka byłaby to katastrofa i brutalny gwałt na widzach. Czytaj dalej „To mogła być największa katastrofa w historii kina”

"Władca Pierścieni" ma 13-stronicowy sequel. Autorstwa samego Tolkiena

Stało się – ostatnia część „Hobbita”, która według niemal wszystkich (patrzę na Ciebie, Peterze Jacksonie) powinna być jednym filmem – pojawiła się w kinach, zarobiła krocie i… poniekąd sfrustrowała włodarzy wytwórni New Line Cinema, MGM i Warner Bros, nie mających już z czego zrobić kolejnego filmu. Ale czy aby na pewno? Pomijając „Silmarillion”, prawa do adaptacji którego rodzina Tolkiena nie ma zamiaru oddawać, autor zarówno wesołej powiastki dla dzieci o zabijaniu smoka jak i monumentalnego „Władcy Pierścieni”, w swoim dorobku ma jeszcze… kontynuację tego ostatniego, nad którą pracę rozpoczął w chwilę po wydaniu trzeciego tomu. Zaczął, ale nigdy nie skończył. Dlaczego? Czytaj dalej „"Władca Pierścieni" ma 13-stronicowy sequel. Autorstwa samego Tolkiena”

Prequel, sequel, threequel, midquel, remake, spin-off, reboot, retcon – jak to się je?

(NOTKA NA MARGINESIE: Nie wszyscy czytelnicy KWP pewnie wiedzą (a ci, którzy wiedzą, pewnie już nie pamiętają), że blog w takiej formie, jaką widzicie obecnie istnieje właściwie od roku, kiedy postanowiłem przenieść go z blogosfery blox.pl na znacznie przyjaźniejszego WordPressa. Wszystkie wpisy, jakie zostały opublikowane pod starą domeną, zostały teleportowane tutaj, jednak dopiero teraz zauważyłem, że część z nich w ogóle nie jest widoczna w wyszukiwarce Google i praktycznie przez nikogo nie odwiedzana, a szkoda, bo część z tej części jest zaiste zajebista (ironizuję). Dlatego póki trwa wiosna, zdecydowałem się na małe porządki, by doprowadzić do ładu i składu przepastne (sarkam) archiwum KULTURĄ W PŁOT. Poniżej prezentuję jeden z wpisów, nad którym napracowałem się chyba jak dotąd najbardziej, a który może okazać się użyteczny i interesujący nie tylko dla studentów filmówki.)

Jeśli po przeczytaniu tytułu tego wpisu, zastanawiacie się, co to za bełkotliwy słowotok neologizmów, to spieszę z wyjaśnieniem. W dzisiejszych czasach, kiedy wszystko wskazuje na to, że twórcom filmowym praktycznie skończyły się pomysły na produkcje oryginalne, triumfy święcą historie poddawane nużącemu recyclingowi. Rok 2012 ma być rekordowy pod względem ilości kontynuacji/remaków znanych już produkcji – wg wstępnych szacunków, w ciągu najbliższych 11 miesięcy doczekamy się premier przynajmniej 70-80 filmów, z którymi albo mieliśmy już do czynienia, albo dopisującymi dalszy ciąg do dzieł już istniejących. Czytaj dalej „Prequel, sequel, threequel, midquel, remake, spin-off, reboot, retcon – jak to się je?”