Wystarczy na moment spuścić graficiarzy z oka… Oto efekty

O tej sprawie pisali już chyba wszyscy i wszędzie, ale ze względu na różne osobiste, hmmm, względy oraz dłubanie przy kolejnych odcinkach „Gry o tron” nie napisałem ja. Aż do dzisiaj. No bo jak mógłbym nie napisać o jednym z największych graficiarskich przedsięwzięć/happeningów (niepotrzebne skreślić) w tym roku? Czytaj dalej „Wystarczy na moment spuścić graficiarzy z oka… Oto efekty”

Nareszcie wiem, co oznaczają te cholerne bazgroły

To że KWP lubi sztukę uliczną, pewnie już zauważyliście. O tym, że ceni sobie prostotę, przekonaliście się przeglądając teksty wrzucone w minimalistyczny szablon bloga. Możecie natomiast nie wiedzieć, że zarówno pierwsze jak i drugie upodobanie nie koresponduję z tym, co autor niniejszych słów musi oglądać na ulicach rodzinnego miasta. Przemierzając niemal codziennie ulice Gdańska co rusz bowiem natyka się na szpecące mury dysgraficzne tagi. Pal sześć, że napawają one graniczącą z odrazą niechęcią. To co irytuje najbardziej to niemożność odczytania tego, co „uliczni artyści” zapisali swoimi markerami czy farbami w sprayu. Dzisiaj jednak to karkołomne zadanie stało się zdecydowanie prostsze. Czytaj dalej „Nareszcie wiem, co oznaczają te cholerne bazgroły”

Grupa wandali zdewastowała ubogą wioskę. Wśród nich byli Polacy

Tak, to prawda z tym, że nie w Polsce, a w Tunezji, nie ubogą, ale zaniedbaną, nie wandali, a artystów i nie zdewastowała, a upiększyła. Poza tym, wszystko się zgadza, tak jak w pamiętnych i z rozrzewnieniem wspominanych audycjach nieistniejącego Radia Erewań. Oraz nagłówkach polskich portali, gazet i tytułach nieco ambitniejszych reportaży, których nigdy byście nie przeczytali, gdyby nie naciągany tytuł. Ale czy kiedykolwiek żałowaliście, że złapałem Was na prymitywną klik-przynętę? Pewnie tak, pewnie więcej niż raz. Pozostaje więc zapytać, czy i tym razem wylejecie na mnie wiadro pomyj, czy też zerkniecie niżej, by zbadać, czym dzisiaj KWP spróbuje Was zarazić? Czytaj dalej „Grupa wandali zdewastowała ubogą wioskę. Wśród nich byli Polacy”

16 dowodów na to, że najlepsi artyści mieszkają na ulicy

Nie wiem dlaczego utarło się przyjmować, że każda forma malowania na elewacjach, płotach, słupach czy przystankach jest przejawem wandalizmu. Kiedy artysta wypróżnia się do puszek i sprzedaje je bandzie idiotów – jest to sztuka. Kiedy nawiedzona ceramiczka tworzy figurki zakrwawionych dzieci nabijanych na pal – jest to sztuka. Kiedy natomiast uzdolniony artysta skorzysta z okazji, by ponure blokowisko wykorzystać jako płótno, staje się przestępcą, który na mocy artykułu 288 Kodeksu Karnego może trafić za kratki nawet na 5 lat. Albo zapłacić 30 tysięcy złotych grzywny. Wyczuwacie ten absurd?

Czytaj dalej „16 dowodów na to, że najlepsi artyści mieszkają na ulicy”

Street art parodystyczny, czyli OakoAk wkracza do akcji

Na KWP już kilkukrotnie poruszany był temat kreatywnego street artu, jednak jak dotąd poprzestawałem głównie na wychwalaniu Banksy’ego, podczas gdy ostatnimi czasy to inni artyści uliczni zaczęli wieść prym, swoimi pracami zdobywając poklask nie tylko internautów, ale też redaktorów poczytnych magazynów. Jednym z nich jest Francuz ukrywający się pod pseudonimem OakoAk, który być może nie komentuje swoją twórczością tematów o takiej wadze jak wspomniany Brytyjczyk, ale humorem często bije go na głowę. Czytaj dalej „Street art parodystyczny, czyli OakoAk wkracza do akcji”

O wyższości street artu nad graffiti na 100 niesamowitych przykładach

Chociaż techniki tworzenia street artu i graffiti często się przenikają i niejednokrotnie trudno jest odróżnić jedno od drugiego, generalnie przyjmuje się, że ten pierwszy jest nieco bardziej uwzniośloną wersją tego drugiego. Samo pojęcie „sztuki ulicznej” wprowadzono najprawdopodobniej po to, by usprawiedliwić niepohamowaną wenę twórczą przeróżnej maści artystów, przejawiającą się w aktywności często porównywanej do wandalizmu.

Graffiti samo w sobie, chociaż często efektowne i niepozbawione oszałamiającego uroku, wielu ludziom zaczęło kojarzyć się ze zwykłym niszczeniem mienia. Winę za to ponoszą z pewnością osobnicy, dla których słowo „ekspresja” oznacza nabazgranie sprayem na ścianie słów „Kocham Jolkę”, „Wisła pany” czy „Jebać policję” oraz zaznaczanie swojego terytorium mozolnie kolorowanymi pseudonimami. Czytaj dalej „O wyższości street artu nad graffiti na 100 niesamowitych przykładach”

Murale Banksy'ego w wersji ożywionej

Nie wszyscy pewnie wiedzą (a powinni!), że logo KULTURĄ W PŁOT zostało zapożyczone z jednego z najsłynniejszych murali autorstwa niekwestionowanego geniusza sztuki ulicznej – Banksy’ego.

W oryginale ukradzionej przeze mnie grafiki zamaskowany mężczyzna trzyma w dłoni bukiet kwiatów, który za pomocą programu MS PAINT zastąpiłem rolką celuloidowej taśmy. Jak wygląda to dzieło w oryginale możecie zobaczyć poniżej, jako bonus przeglądając kolekcję zdjęć amerykańskiego fotografa Nicka Sterna, który też postanowił zaadaptować kilka jego wybitnych prac. Banksy jako żywy? Jak najbardziej! [via My Modern Met] Czytaj dalej „Murale Banksy'ego w wersji ożywionej”