Jak z nożyczek zrobić rower? Odpowiedź jest prostsza niż myślicie

Co ci Latynosi, to ja nawet nie.

Po serii dość ponurych wpisów, które w ostatnich kilku tygodniach pojawiły się na KWP, postanowiłem choć na chwilę wskoczyć do basenu z treściami nieco lżejszymi, by tchnąć nieco polotu, finezji i optymizmu w ten ostatnio przygnębiający niczym polska rzeczywistość blog. I tak wędrując od serwisu do serwisu natrafiłem na dwóch artystów, którzy niezależnie od siebie realizują w sumie bardzo podobny projekt. A wszystko czego w pracy nad nim używają to walające się po domu przedmioty i ołówek. Zaczarowany. Czytaj dalej „Jak z nożyczek zrobić rower? Odpowiedź jest prostsza niż myślicie”

Wiem czego się boicie. I zamierzam Wam pokazać

Mniej lub bardziej racjonalne lęki często definiują to, jakimi osobami jesteśmy (nie ma to jak zacząć wstęp od komunału, ale tym razem zaryzykuję). Część z nich wlecze się za nami od samego dzieciństwa, inne zaatakowały nas wraz z rozwojem kinematografii (wysyp krwawych horrorów) czy internetu (media społecznościowe potrafią wyrządzić większą krzywdę, niż zaczepki na blokowisku). Niektórzy mówią, że lubią się bać, ale nawet oni mogą odczuwać strach z powodów, które inne osoby szyderczo wyśmiewają. Każdy się czegoś obawia. Wy też. I może nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy. Czytaj dalej „Wiem czego się boicie. I zamierzam Wam pokazać”

Don Kichote z La Manchy wg Salvadora Dalego

Dokładnie 25 lat temu z ziemskiego padołu zszedł najwspanialszy surrealista w historii sztuki i jeden z najważniejszych artystów w minionego wieku. Salvador Domènec Felip Jacint Dalí i Domènech, marquès de Dalí de Púbol, bo tak brzmi jego pełne nazwisko, zostawił po sobie niezliczone ilości enigmatycznych dzieł, z których najsłynniejsze to „Trwałość pamięci”, „Płonąca żyrafa” oraz logo lizaków Chupa Chups.

Ale czy ktoś z Was jeszcze pamięta, że Dali był też ilustratorem książek, który pokazał nam jak wygląda m.in. „Alicja w Krainie Czarów” i „Boska komedia„? On też, chyba jako jedyny, mógł nam zaprezentować, co tak naprawdę drzemało w głowie słynnego Don Kichota z La Manczy. I, do czego zdążył wszystkich przyzwyczaić, zrobił to fenomenalnie. Czytaj dalej „Don Kichote z La Manchy wg Salvadora Dalego”

Daj dziecku latarkę, a będzie wertować tę książkę w nieskończoność. Albo zleje się ze strachu

Chociaż równie dobrze może to zrobić z wrażenia.

Nie tak znowu dawno na KWP pojawił się krótki wpis traktujący o obrazach ukrytych w pozłacanych brzegach książek, ale raczej tych skierowanych do dojrzałego (żeby nie powiedzieć „starego”) czytelnika. Dzisiaj będzie o podobnym odkrywaniu tego, co w normalnych warunkach pozostaje niewidoczne, lecz tym razem stworzonym ku uciesze młodszych (chociaż i ci starsi docenią z pewnością kunszt, jaki pokazuje tegoż pomysłodawczyni). Czytaj dalej „Daj dziecku latarkę, a będzie wertować tę książkę w nieskończoność. Albo zleje się ze strachu”

Jak zilustrować Dantego i zrazić do siebie ludzi, czyli "Boska komedia" wg Salvadora Dalego

Kiedy pod koniec lat 60. XX wieku włoski rząd poprosił najsłynniejszego surrealistę o namalowanie stu akwarel będących ilustracjami każdej pieśni zawartej w „Boskiej komedii” Dantego Alighieri, nie spodziewali się, jak bardzo negatywnie odbierze to dumny ze swej historii naród. Nie pomogły tłumaczenia, że w siedemsetną rocznicę jego urodzin po prostu wypadało zlecić coś tak poważnego komuś tak poważanemu (ale jednocześnie dość niepoważnemu) – dla gawiedzi ważny był fakt, że to Hiszpan ma dostąpić zaszczytu, który należy się Włochowi.

Sytuację starano się rozwiązać w najprostszy możliwy sposób – Dali dostał informację, że rząd Italii wycofuje się z projektu, co artysta przyjął do wiadomości, jednak postanowił nie przerywać pracy i dokończyć to, co już zaczął. Rezultatem jego uporu (i niepohamowanej, napędzanej geniuszem weny) jest seria to pięknych, to zaskakujących, to przerażających obrazów, które bardzo szybko przestały być jedynie dodatkiem do klasyka światowej literatury, a stały się samoistnym dziełem o nie mniejszej wartości artystycznej. Czytaj dalej „Jak zilustrować Dantego i zrazić do siebie ludzi, czyli "Boska komedia" wg Salvadora Dalego”

Wiele twarzy ilustrowanego Golluma

Po raz kolejny (ale czy ostatni?) podpinając się pod Hobbitowe (hobbickie?) szaleństwo, jednocześnie odchodząc od filmu, a powtórnie zanurzając się w książkowe ilustracje, po przypadkowym natrafieniu na bardzo ciekawe zestawienie na jednym z zagranicznych blogów, prezentuję różne wyobrażenia jednego z najważniejszych bohaterów powieści napisanych przez Tolkiena, tym razem nie ograniczając się tylko i wyłącznie do Wielkiej Brytanii i ZSRR [to chyba najdłuższe zdanie, jakie napisałem na KWP].

Poniżej możecie podziwiać różne wcielenia Golluma, którego próbowali sobie wyobrazić ilustratorzy z wielu krajów. Na szczególną uwagę zasługują szkice ze Szwecji, Japonii, Niemiec i Rosji (czyli praktycznie wszystkie ;)), jednak każdy z nich ma w sobie niesamowicie dużo uroku. Czytaj dalej „Wiele twarzy ilustrowanego Golluma”

Salvador Dali ilustruje Alicję w Krainie Czarów

Jedna z najdziwniejszych książek nurtu literatury dziecięcej w 1969 roku doczekała się chyba najbardziej poszukiwanego wydania, o jakim marzą łowcy białych kruków i miłośnicy sztuki. Przedziwne przygody „Alicji w Krainie Czarów” na zlecenie nowojorskiego wydawnictwa Maecenas Press-Random House zostało zilustrowane przez jednego z najwybitniejszych surrealistów – wielbionego i w niektórych kręgach kultowego, Salvadora Dalego.

Genialny malarz przygotował 12 ilustracji do poszczególnych rozdziałów powieści Lewisa Carrolla oraz fronton otwierający unikatowe wydanie. Dali, jak się można było spodziewać, fantastycznie uchwycił nierealną atmosferę utworu, wzbogacając ją o pokaźną dozę nadrealizmu. Okolicznościowe wydanie z miejsca stało się bestsellerem – każdy egzemplarz wart jest od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Czytaj dalej „Salvador Dali ilustruje Alicję w Krainie Czarów”

Hobbit ilustrowany: Wielka Brytania vs. ZSRR

Zadziwiające jest, jak podobne i jednocześnie jak różne potrafi być graficzne przedstawienie tych samych wydarzeń opowiedzianych w jednej książce. Znalazłem dziś w internecie skany ilustracji z radzieckiego wydania „Hobbita” z roku 1976 i uderzyło mnie ich zadziwiające podobieństwo do ilustracji wykonanych blisko 20 lat później pędzlem i węglem Alana Lee (okładka autorstwa Johna Howe’a). Ciekawe czy Brytyjczyk inspirował się tylko i wyłącznie prozą J.R.R. Tolkiena, czy też może i do niego dotarło sowieckie wydanie aktualnie ekranizowanej książki. Ocenę pozostawiam Wam. Czytaj dalej „Hobbit ilustrowany: Wielka Brytania vs. ZSRR”