Tęsknisz za "Grą o tron"? Mam coś w sam raz dla Ciebie

Tak, wiem, miałem już nie pisać o kultowym, ale ostatnio zdecydowanie zbyt wyeksploatowanym i zaniżającym zdeczka poziom serialu HBO, ale przyszedł poniedziałek i sam złapałem się na tym, że czekam na dalsze losy antybohaterów szlajających się po Westeros. Niestety, na kolejne odcinki “Gry o tron” przyjdzie nam czekać przynajmniej półtora roku, więc przez ten czas wielu z nas pewnie zdąży zapomnieć, że czeka nas jeszcze ostatni rozdział tej uzależniającej sagi. Chyba że co jakiś czas trafiać będzie na takie perełki, jak ta. Czytaj dalej „Tęsknisz za "Grą o tron"? Mam coś w sam raz dla Ciebie”

Wystarczą dwa zdjęcia, by rozpalić wyobraźnię

Pisząc tytuł tego wpisu długo szukałem odpowiedniego czasownika. Zastanawiałem się nad „pobudzić”, „rozbudzić”, „rozwinąć” i „włączyć”, jednak żaden z nich niezbyt obrazowo oddawał to, co w prosty, ale jednocześnie niezwykle kreatywny sposób robi jeden z użytkowników Instagrama, na co dzień parając się pracą dyrektora artystycznego i fotografa. Stephen McMennamy, bo o nim mowa, we wspomnianym serwisie społecznościowym funkcjonuje już od 2012 roku, ale jego prace podbijają internet od około trzech lat. I chociaż były już pokazywane nawet przez CNN, na KWP zawitały dopiero teraz. Czytaj dalej „Wystarczą dwa zdjęcia, by rozpalić wyobraźnię”

Nareszcie jakieś sensowne zastosowanie Instagrama

Ze wszystkich serwisów społecznościowych to właśnie Instagrama KWP powinno lubić najbardziej. Tymczasem, mimo tak wielkiego uwielbienia dla fotografii, jest to narzędzie często przeze mnie pomijanie świadomie lub po prostu nieświadomie zapominane. Od dawna próbowałem znaleźć odpowiedź, dlaczego tak się dzieje i doszedłem do wniosku, iż powodem jest prawdopodobnie brak możliwości dodawania nań zdjęć z poziomu komputera. Inna sprawa, że rzadko kiedy można znaleźć na Instagramie coś interesującego – ciekawe rzeczy najczęściej giną w zalewie jedzenia, autopromocji i miliona samojebek. Byłbym jednak niesprawiedliwy, gdybym napisał, że w ogóle nie można na nim natrafić na przykuwające wzrok rzeczy. Więc nie napiszę. Bo dzisiaj właśnie na taką trafiłem. Czytaj dalej „Nareszcie jakieś sensowne zastosowanie Instagrama”

Nudne zdjęcia? Oni wiedzą, jak tchnąć w nie nieco życia

Muszę przyznać, że do Instagrama od wielu lat podchodziłem niczym pies do jeża, a każde kolejne zbliżenie kończyło się bolesnym. jak dla wspomnianego psa, rozczarowaniem. Pierwsze konto usunąłem, o drugim zapomniałem, a trzecie – założone w październiku ubiegłego roku – zaniedbałem. Kilka zdjęć wrzuciłem w pierwszym miesiącu, kolejne po 120 dniach, a ostatnie w okolicach wakacji. Zawsze kończyło się tym samym – z braku czasu i ze zniechęcenia fotografiami wrzucanymi przez innych użytkowników w pewnym momencie po prostu zapominałem o istnieniu aplikacji, co ostatecznie kończyło się jej odinstalowaniem. Rozczarowanie serwisem trwało właściwie do teraz, kiedy to przy okazji kolejnej (tym razem definitywnej) reaktywacji konta (śledźcie, od dzisiaj warto), wreszcie natrafiłem na twórców, za którymi warto podążać. Czytaj dalej „Nudne zdjęcia? Oni wiedzą, jak tchnąć w nie nieco życia”