Photoshop albo śmierć. Jak podpaść wodzowi Korei Północnej?

Kiedy piłkarska reprezentacja Korei Północnej zbierała baty od Portugalczyków na ostatnich Mistrzostwach Świata w piłce nożnej, wielu ludzi przewidywało, że po powrocie do ukochanej ojczyzny cała ekipa zostanie postawiona przed plutonem egzekucyjnym i rozstrzelana. Jak było naprawdę nie dowiemy się nigdy, ale przecieki wskazują, że piłkarzom i trenerom udało się ujść z życiem, bo skończyło się zaledwie na torturach, represjach i ideologicznej krytyce. Kim okazał zaskakującą łaskawość, znaną puenty z dowcipu o wujku Stalinie dającym dzieciom cukierki – mógł zabić.

Obawiam się jednak, że władający teraz reżimem syn Kima, również Kim, nie okazuje podobnej wyrozumiałości grafikom zatrudnionym (zagonionym?) do manipulowania prasowymi zdjęciami w celach propagandowych. Ich nieudolność już wielokrotnie stawała się obiektem żartów i kpin dziennikarzy, którzy dostawali do publikacji fotografie przedstawiające „dobrobyt” i „potęgę” pogrążonego w biedzie i głodzie kraju. Okazuje się bowiem, że nawet za pomocą Photoshopa przeprowadzane przez nich zabiegi na zdjęciach tak bardzo rzucają się w oczy (na nieznających nowoczesnych technologii ciemiężonych mieszkańców nawet tak tragicznie przerobione zdjęcia mogą jednak wystarczyć), że nawet mistrzowie nożyczek z ZSRR, ChRLD, nazistowskich Niemiec czy pogrążonych w wojnie domowej Stanów Zjednoczonych byli w stanie zrobić to lepiej. Czytaj dalej „Photoshop albo śmierć. Jak podpaść wodzowi Korei Północnej?”