5 słynnych książek, których autorzy żałują, że je napisali

W czasach, kiedy książki wydają nie tylko osoby, które dryg do pisania wyssały z mlekiem matki, ale też twarze z okładek kolorowych magazynów, sportowcy nieumiejący sklecić dwóch sensownych i zachowujących ciąg przyczynowo-skutkowy zdań oraz blogerzy, którym wydaje się, że kilkaset like’ów pod wpisem przekłada się na talent pisarski, przebić się ze swoją powieścią jest niezwykle trudno. A marzeniem każdego, kto porywa się na pisarstwo, jest oczywiście mityczna sława i bogactwo, ponoć gwarantowane w momencie, gdy ich „dzieło” osiągnie status bestsellera.

Jak się jednak okazuje zdarzają się sytuacje, gdy tak pożądany literacki sukces może stać się dla autorów poczytnych wolumenów prawdziwym utrapieniem. Przekleństwem, które sprawia, że nagle zaczynają żałować, że w ogóle zabrali się za ich pisanie. Nie wiem, czy zdają sobie z tego sprawę osoby wspomniane w powyższym akapicie, ale jeśli zapoznają się z poniższymi przykładami słynnych autorów ubolewających nad sukcesem ich najpopularniejszych dzieł, mogą dość do wniosku, że rozgłos i powodzenie to niekonieczne to, co skrycie pragną w życiu osiągnąć. Czytaj dalej „5 słynnych książek, których autorzy żałują, że je napisali”

Niegrzeczna Biblia w wersji dla najmłodszych

Odkąd sięgam pamięcią niedzielne wypady do kościoła i odczyty pisma świętego były dla mojej wyobraźni prawdziwym poligonem doświadczalnym. Oczywiście, wraz ze staczaniem się w wiek starczy zacząłem rozumieć niektóre alegorie biblijnych podań i opowieści, ale część z nich wciąż mimowolnie wywołuje uśmiech na moim pysku, co spotyka się czasem ze wzburzeniem osób również we mszy uczestniczących. Powiedzmy sobie jednak szczerze – słysząc podania o facetach chcących zgwałcić anioły, trofeach z napletków, rozszarpywaniu dzieci przez niedźwiedzie (tak, zdaję sobie sprawę, że nie każda z tych historii odczytywana jest podczas spotkań dnia siódmego w lokalnej świątyni) czy poddaństwie kobiet, nawet dorosłym trudno nie uruchomić trybików własnej fantazji. A co mają powiedzieć młodsi chrześcijanie? Czytaj dalej „Niegrzeczna Biblia w wersji dla najmłodszych”

Daj dziecku latarkę, a będzie wertować tę książkę w nieskończoność. Albo zleje się ze strachu

Chociaż równie dobrze może to zrobić z wrażenia.

Nie tak znowu dawno na KWP pojawił się krótki wpis traktujący o obrazach ukrytych w pozłacanych brzegach książek, ale raczej tych skierowanych do dojrzałego (żeby nie powiedzieć „starego”) czytelnika. Dzisiaj będzie o podobnym odkrywaniu tego, co w normalnych warunkach pozostaje niewidoczne, lecz tym razem stworzonym ku uciesze młodszych (chociaż i ci starsi docenią z pewnością kunszt, jaki pokazuje tegoż pomysłodawczyni). Czytaj dalej „Daj dziecku latarkę, a będzie wertować tę książkę w nieskończoność. Albo zleje się ze strachu”

Niegrzeczne książki dla dzieci

Bob Staake postanowił podejść do projektowania okładek nieistniejących książek w bardzo niekonwencjonalny sposób. Jego bujna (i najprawdopodobniej chora) wyobraźnia przyczyniła się do powstania serii powieści dla najmłodszych czytelników, która tylko na pozór wydają się odpowiednimi dla nich lekturami. Całość jest jednocześnie przezabawna i przerażająca. Poniżej załączam ponad 20 okładek z własnym (prawdopodobnie niezgrabnym) tłumaczeniem tytułów. Resztę znajdziecie na oficjalnej stronie autora. Czytaj dalej „Niegrzeczne książki dla dzieci”