10 rzeczy, których mogliście nie wiedzieć o serialu "Gra o tron"

Doczekaliśmy się. Dziś wieczorem w Stanach Zjednoczonych HBO nada premierowy odcinek czwartego sezonu serialu „Gra o tron”, którzy mniej cierpliwi Polacy obejrzą w poniedziałek wczesnym rankiem, a ci bardziej – wieczorem tego samego dnia, korzystając już z oficjalnych źródeł i tłumaczenia przygotowanego przez stację. Dla jednych i drugich KWP przygotowało dzisiaj małe preludium, w postaci zbioru mniej znanych ciekawostek na temat ekranizacji „Pieśni lodu i ognia” George’a R.R. Martina. Wierzcie lub nie, ale niektóre interesujące fakty na temat produkcji i obsady nie są znane nawet jej twórcom. A przynajmniej nie były, do momentu pojawienia się ich w internecie. O wątku polskim, który też się tu pojawia, na Zachodzie nie wie z pewnością żaden miłośnik krwawego tasiemca. Nie żartuję. Czytaj dalej „10 rzeczy, których mogliście nie wiedzieć o serialu "Gra o tron"”

Za kulisami: X-Files (Z archiwum X)

Kiedy słyszymy hasło „serial, który wzbudza dyskusję i do którego widzowie układają własne teorie” od razu przed oczami staje nam plansza tytułowa z napisem „LOST” albo czołówka „Detektywa”. Tymczasem na długo przed masowym rozpowszechnieniem się internetu (tu zwracam się więc do młodszych czytelników, nie pamiętających tych ponurych czasów) istniały inne dwa telewizyjne tasiemce, które również rozpalały wyobraźnię fanów na całym świecie. Niestety, rzadko kiedy mieli oni szansę podzielić się swoimi domysłami w szerszym gronie, dlatego pomału zapomina się, jak wielki miały one wpływ na rozwój telewizyjnej rozrywki. Pierwszy z nich to „Miasteczko Twin Peaks” autorstwa znienawidzonego przeze mnie Davida Lyncha. Drugi i ten, na którym skupi się niniejszy wpis, to oczywiście „Z archiwum X”. Czytaj dalej „Za kulisami: X-Files (Z archiwum X)”

Breaking Bad – przeżyjmy to jeszcze raz

Czyli 62 odcinki Breaking Bad na 62 plakatach.

29 września 2013 skończyła się pewna epoka. Tego dnia w Stanach Zjednoczonych (a co za tym idzie, w całym internecie) został wyemitowany ostatni odcinek jednego z najlepszych seriali w historii telewizji, który przez ponad 5 lat nie schodził z ust zakochanych w nim fanów. Produkcja, która za wyjątkiem kilku odcinków trzymała naprawdę równy, astronomicznie wysoki wręcz poziom, może pochwalić się również zakończeniem idealnie domykającym historię Waltera White’a. I chociaż widzowie chcieliby oglądać jego perypetie dalej, twórcy postanowili nie ulegać presji i rozwiązać wszystkie rozpoczęte wątki, zamykając opowieść w 62 odcinkach. A nie, jednak nie. Czytaj dalej „Breaking Bad – przeżyjmy to jeszcze raz”

Najlepszy serial w historii telewizji? Zdecydowanie

Nie wierzyłem im. Wątpiłem. Od samego początku krytykowałem i przez kilka odcinków męczyłem się. Nie chciałem oglądać. Zacząłem i po chwili przerwałem. Znów zacząłem i znów przerwałem. A potem postanowiłem się przemóc, skupić i obejrzeć do końca. To było najlepszych 60 godzin jakie spędziłem przed telewizorem. I ekranem komórki, bo jak już raz zacząłem oglądać, musiałem oglądać ciągle i wszędzie. Uzależniający. Genialny. „The Wire” – najlepszy serial w historii telewizji.

Wiele osób ma z „Prawem ulicy” ten sam problem co ja. Że długi, że nudny, że niezrozumiały, że zawikłany, że za dużo postaci, że za dużo murzynów. Każda z jego pozornych wad po pewnym czasie, po udzieleniu mu sporego kredytu zaufania, okazuje się zaletą. Byłem niedowiarkiem, a takich jak ja jest niestety sporo. Zawsze było – kiedy HBO emitowało go po raz pierwszy, nikt nie chciał go oglądać. A jednak kilka lat później został okrzyknięty najlepszym serialem w historii telewizji. Nie „Rodzina Soprano”, nie „Dexter”, nie „Breaking Bad”, tylko właśnie „The Wire”. Czytaj dalej „Najlepszy serial w historii telewizji? Zdecydowanie”

5 zaginionych odcinków Breaking Bad + 11 reklam Saula i 1 produkcja Pinkmana

No może nie do końca zaginionych, ale na tyle nieznanych, że większość fanów kultowego już serialu prawdopodobnie nie miała przyjemności z nimi obcować. Opisywany tutaj rzadko oglądany materiał został przygotowany przez telewizję AMC w 2009 roku w celu wypromowania wśród internautów drugiego sezonu Breaking Bad. Perypetie Waltera White’a już wtedy były doceniane, ale ich popularność nie do końca spełniała oczekiwania włodarzy stacji, który w pewnym momencie mieli nawet rozważać anulowanie całego serialu. Czytaj dalej „5 zaginionych odcinków Breaking Bad + 11 reklam Saula i 1 produkcja Pinkmana”

Nie masz czasu na seriale? Zobacz przynajmniej te odcinki

Bycie na bieżąco z serialami często okazuje się trudniejsze, niż to mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Pisząc te słowa, nie mam oczywiście na myśli niemożliwych do ogarnięcia rozpasanych tasiemców emitowanych przez TVP w porze obiadowej czy operach mydlanych, którym dedykowane są nawet osobne kanały, lecz produkcje cieszące się popularnością i miłością fanów, które najłatwiej znaleźć w internetowym obiegu.

Jakość wyświetlanych za Atlantykiem seriali na przestrzeni ostatnich 10 lat zmieniła się nie do poznania i aby nadążyć za tymi najlepszymi (a tak opisać można wiele z nich), niektórzy potrzebowaliby doby trwającej przynajmniej 50% dłużej. Siłą rzeczy nie możemy więc oglądać wszystkiego lub brakuje nam bodźca, który skłoniłby nas do sięgnięcia po daną pozycję. W ten sposób większość z nas zamiast rozejrzeć się za czymś nowym (tudzież klasyką, z którą nie zdążyliśmy się zapoznać), często katuje się kolejnym, praktycznie nie różniącym się od pozostałych odcinkiem „House’a” czy załamuje ręce nad lecącą na łeb na szyję jakością scenariuszy „Dextera” czy „Mad Men”. (Jeśli sądzicie, że ostanie zdanie jest sprzeczne z poprzednimi, to… macie tylko częściową racje. Te trzy tytuły, chociaż ostatnio dają ostro po tyłach, i tak są lepsze niż 99% tego, co oglądaliśmy jeszcze 10 lat temu.) Czytaj dalej „Nie masz czasu na seriale? Zobacz przynajmniej te odcinki”