Wypiszcie mnie z waszego pie********o Newslettera!

Mogę się założyć, że wśród czytelników tego wpisu nie znajdzie się ani jedna osoba, która byłaby miłośnikiem otrzymywania niezamówionej poczty. No bo czyż można lubić wiadomości, które nie przedstawiają dla nas żadnej wartości, a które z uporem maniaka przesyłane są pod nasz adres? Sympatią tego typu korespondencji nie darzył z pewnością pewien jegomość z tytułem naukowym, który otrzymawszy kolejną zachętę do opublikowania za pieniądze jednego ze swoich artykułów w żurnalu akademickim… podjął wyzwanie. Nie przedłożył jednak zwyczajnej pracy naukowej – no bo czy można nazwać zwyczajnym rozprawkę zatytułowaną „Wypiszcie mnie z waszego pierdolonego Newslettera”? Czytaj dalej „Wypiszcie mnie z waszego pie********o Newslettera!”