Wystarczył prosty trik, by obrazy Van Gogha niemal ożyły

Podczas gdy w kinach triumfy święci „Twój Vincent” (OK, poniosło mnie, film jest piękny, ale w porównaniu z sukcesem produkcji Vegi, pewnie nikt go nie obejrzy – po czym dostanie Oscara i kilka osób się skusi), a ja powinienem zaczynać właśnie drugi odcinek drugiego sezonu „Stranger Things”, na KWP opublikuję coś zgoła niezwiązanego z kultowym już serialem, za to mocno powiązanego z wizjonerską polską produkcją o legendarnym holenderskim malarzu. Coś, co miałem w zanadrzu od jakichś siedmiu lat, ale dopiero teraz znalazłem czas, by wykorzystać u siebie. Czytaj dalej „Wystarczył prosty trik, by obrazy Van Gogha niemal ożyły”

Tytuł, w który nikt by nie kliknął, gdyby nie znacznik [+18]

Dokładnie (+/- 6 dni) 31 miesięcy temu zamieściłem na KWP wpis o wielce klikopędnym tytule, do którego nie bez powodu nawiązuję tytułem niniejszej publikacji. Czemu to robię? Oprócz tego, że mogę, chciałem zwyczajnie zwrócić Waszą uwagę na kunszt, jakim popisali się autorzy fotografii prezentowanych poniżej. Co w nich takiego wyjątkowego? Czytaj dalej „Tytuł, w który nikt by nie kliknął, gdyby nie znacznik [+18]”

Ten to dopiero lubi sobie chlapnąć

Na początku postawmy sprawę jasno – nie jestem ani znawcą, ani tym bardziej krytykiem sztuki. Na takiej, dajmy na to, sztuce abstrakcyjnej czy nowoczesnej znam się tak samo, jak na serwisowaniu broni termojądrowej, jednak nie przeszkadza mi to w darciu łacha na przykład z dzieł takiego Jacksona Pollocka. Wróć – Pollocka nawet szanuję, wszak nie jego wina, że potrafił malować niemal tak dobrze, jak mój czteroletni syn, jednak nie mogę spać spokojnie, kiedy wspominam, że za ochlapane przez niego farbą płótna ktoś jest w stanie zapłacić nawet 140 milionów dolarów. Jednak bohaterem dzisiejszego wpisu nie będzie malarz amerykański, ale chiński. Jednak i ten ostatni równie często lubi sobie chlapnąć. Czytaj dalej „Ten to dopiero lubi sobie chlapnąć”

Od dziś nie uwierzę już w prawdziwość żadnego zdjęcia znalezionego w internecie

Sporo mówi się o tym, że nie warto wierzyć w prawdziwość wszystkiego, co przeczytamy czy zobaczymy w internecie. Ludzie mają jednak to do siebie, że chcą wierzyć. Kiedyś przyjmowali za pewnik wszystko to, co zostało zapisane czy wydrukowane. Teraz nasza wrodzona łatwowierność każde nam automatycznie wkładać do szufladki „prawda” to, co mignie nam nam na social mediowej ścianie. Trudno jednak nie nabrać się na jedną czy drugą ściemę, gdy te wykonane są z pieczołowitością, której mogliby pozazdrościć prawdziwi kronikarze. Oszustwo, moi drodzy, stało się bowiem prawdziwą sztuką. Jeśli do tej pory tego zauważyliście, to dzisiaj się o tym przekonacie. Czytaj dalej „Od dziś nie uwierzę już w prawdziwość żadnego zdjęcia znalezionego w internecie”

Pięć zdumiewających rzeczy, których mogliście nie zauważyć na słynnych obrazach

Kiedy nieco ponad dwa lata temu publikowałem na KWP wpis o odkryciu zapisu nutowego na pośladkach jednej z postaci uwiecznionych przez Hieronima Boscha na obrazie „Ogród ziemskich rozkoszy”, nie przypuszczałem, że wzbudzi on tak duże zainteresowanie wśród czytelników. Równie wielkie zdziwienie ogarnęło mnie na widok 16 tysięcy polubień pod wpisem o „10 obrazach, które każdy szanujący się Polak znać musi„, gdzie oprócz standardowej listy, zmieściło się też sporo ciekawostek na temat samych dzieł. A gdy kilka tygodni temu jedna z czytelniczek KWP poprosiła mnie o więcej wpisów na temat malarstwa, nie mogłem nie zdecydować się na ponowne zanurzenie w farbie olejnej i wyłowienie z niej dla Was kilku rzeczy, którymi możecie błysnąć w towarzystwie. Bo towarzystwo, z duża dozą prawdopodobieństwa, mogło ich przecież nie zauważyć. Czego konkretnie? Czytaj dalej „Pięć zdumiewających rzeczy, których mogliście nie zauważyć na słynnych obrazach”

10 obrazów, które każdy szanujący się Polak znać musi

Cudze chwalicie, swego nie znacie – chciałoby się napisać. A może nawet nie, że nie znacie (bo pewnie obrazy polskich arcymistrzów pędzla obiły się Wam o oczy), ale nawet nie wiecie, jak wiele geniuszu na swoim podwórku posiadacie. Sam przekonałem się o tym dopiero po niedawnej wizycie w Muzeum Narodowym w Warszawie. Ta zainspirowała mnie do stworzenia zestawienia arcydzieł, które każdy szanujący się Polak nie tylko znać musi, ale i zobaczyć na własne, niefiltrowane ekranem smartfona, tabletu czy ekranu komputera oczy powinien. Czytaj dalej „10 obrazów, które każdy szanujący się Polak znać musi”

Dwulatka czy jej matka? Jak z bohomazu zrobić dzieło sztuki

Albo odwrotnie.

Kiedy wrzuciłem dzisiaj grafikę z nagłówka na Facebooka, nie spodziewałem się, że wzbudzi tak duże zainteresowanie. Okazuje się jednak, że współpraca dwuletniej dziewczynki i jej matki (która, nie wiedzieć czemu, uważa że potrafi malować lepiej) tak bardzo rozochociła czytelników do komentowania i udostępniania, że nie wypadało nieco poszerzyć tego tematu. Co też niniejszym czynię.

Czytaj dalej „Dwulatka czy jej matka? Jak z bohomazu zrobić dzieło sztuki”

Szpiegowanie i inwigilacja mają też swoje dobre strony. Serio

Przechadzając się po galeriach sztuki (wyobraźcie sobie, że pewien odsetek populacji naszej planety wciąż marnuje na to swój czas) i przystając przed obrazem przedstawiającym pejzaż, krajobraz czy miasto, wspomniane w zamkniętym kilka wyrazów wcześniej nawiasie osoby często zastanawiają się, jak uwieczniony na płótnie wycinek rzeczywistości ma się do obecnego wyglądu danego miejsca i z czego autor musiał zrezygnować (lub co dodać), aby wykoncypowana przez niego kompozycja malowidła była jak najlepsza. O ile odpowiedzi na drugie pytanie z dużą doża prawdopodobieństwa nie uzyskamy nigdy, tak pierwsza zagwozdka w dobie internetu zagwozdką być przestaje. A wszystko dzięki szpiegującej nas na każdym kroku korporacji. Czytaj dalej „Szpiegowanie i inwigilacja mają też swoje dobre strony. Serio”