Bitch please, czyli Piotra Saula zabawy z obrazem  

Co może łączyć niezmierzoną sferę cyberprzestrzeni i tzw. sztukę wysoką, wykonywaną w dodatku tradycyjną techniką oleju na płótnie? W przypadku Piotra Saula, którego wystawa „Obrazy stereo” otworzyła się 12 marca we wrocławskiej Galerii Otwartej są to popularne memy. Na jego obrazach znajdujemy wizerunki zrzędliwego kota [Grumpy cat], którego popularność rozpoczęła się w 2012 roku po publikacji jego zdjęcia na jednym z portali społecznościowych, czy wizerunek wykrzywionej twarzy chińskiego koszykarza Yao Minga, będącego bohaterem mema znanego pod nazwą Bitch Please. Czytaj dalej „Bitch please, czyli Piotra Saula zabawy z obrazem  „

10 obrazów, które każdy szanujący się Polak znać musi

Cudze chwalicie, swego nie znacie – chciałoby się napisać. A może nawet nie, że nie znacie (bo pewnie obrazy polskich arcymistrzów pędzla obiły się Wam o oczy), ale nawet nie wiecie, jak wiele geniuszu na swoim podwórku posiadacie. Sam przekonałem się o tym dopiero po niedawnej wizycie w Muzeum Narodowym w Warszawie. Ta zainspirowała mnie do stworzenia zestawienia arcydzieł, które każdy szanujący się Polak nie tylko znać musi, ale i zobaczyć na własne, niefiltrowane ekranem smartfona, tabletu czy ekranu komputera oczy powinien. Czytaj dalej „10 obrazów, które każdy szanujący się Polak znać musi”

Polak potrafi. Chociaż nie ma nawet wykształcenia

Z tym wykształceniem trochę przesadzam, gdyż mowa tu wyłącznie o studiach na Akademii Sztuk Pięknych. W przypadku polskiego artysty potwierdzenie jednak znajduje stara prawda – wcale nie trzeba wybierać się na uniwersytet, by mieć o danej dziedzinie często większe pojęcie niż absolwenci kierunku, który wydawałby się niezbędny w pracy czy procesie twórczym. Za chwilę Wam to zresztą udowodni. Czytaj dalej „Polak potrafi. Chociaż nie ma nawet wykształcenia”

"Baby są jakieś inne", czyli Kino Świat znów daje ciała

Kino Świat należy do tych polskich dystrybutorów, których nie lubię najbardziej. Dlaczego? No bo jak tu lubić dystrybutora, którego kampanie reklamowe bardzo często oparte są na kłamstwie („Między światami” z Nicole Kidman reklamowane jako horror porównywany do „Innych” czy „Sierocińca”) i przesadzie z kłamstwem mieszanej („Spisek”, czyli druga część „Largo Winch”, który promowano nazwiskiem Weroniki Rosati, nie tylko pokazując wszystkie z nią sceny w samym zwiastunie, ale także umieszczając ją na plakacie obok Sharon Stone i Tomera Sisleya)? Dzisiejszego dnia, otrzymałem jeszcze jeden powód do okazywania antypatii. Czytaj dalej „"Baby są jakieś inne", czyli Kino Świat znów daje ciała”