Autentyczność jest bezcenna, oryginalność nie istnieje

Ten wpis miał wyglądać zupełnie inaczej. Wczoraj o godzinie 20:00 na jednym z kanałów należących do klanu Walterów zaczął się seans jednego z najbardziej niedocenianych filmów Spielberga. Zerkając na ekran, gdzie po raz wtóry prezentowane było starcie pomiędzy stronami konfliktu zwanego „Wojną światów”, przypomniałem sobie historię związaną ze sceną rozgrywającą się pośród szczątków samolotu pasażerskiego, przy realizacji której, wykorzystano prawdziwy samolot. Wydawało mi się, że ów wrak kojarzyłem również z innych filmów, ale krótkie śledztwo w internecie wyprowadziło mnie z błędu i praktycznie wytrąciło z ręki pomysł na tekst. Jedno szczęście, że w międzyczasie wpadło mi w ręce coś podobnego, jednak zdecydowanie bardziej rozbudowanego. I zwyczajnie ciekawszego. Czytaj dalej „Autentyczność jest bezcenna, oryginalność nie istnieje”

Recycling kostiumów filmowych, czyli nie tylko biedni i hipsterzy chodzą do lumpeksów

Podczas oglądania filmów i seriali niejednokrotnie pewnie ogarniało Was dziwne uczucie, że to, co pojawia się na ekranie gdzieś już widzieliście. Jak się okazuje, figla nie płata Wam w tym wypadku umysł, a wrażenie bez dwóch zdań noszące znamiona déjà vu jest wywołane skądinąd popularnym w show-biznesie pożyczaniem od siebie nie tylko pomysłów na fabułę, ale też scenografii (casus opisywanej jakiś czas temu wieży zegarowej z „Powrotu do przyszłości”) oraz kostiumów.

To, że dwie postacie z kompletnie różnych filmów pojawiają się na ekranie w tym samym kostiumie, podyktowane jest najczęściej nie tyle lenistwem kostiumologa (choć i takie przypadki się zdarzają), a ograniczonym budżetem danej produkcji. Nawiązując do tytułu tego wpisu, tak jak widzowie nie wszystkie ubrania kupują w galeriach czy sieciówkach, tak i twórcy filmowi w celu zrealizowania swojej wizji zamiast zatrudniać krawców, od czasu do czasu zmuszani są do ubierania swoich postaci w ciuchy używane. Skąd je biorą? Czytaj dalej „Recycling kostiumów filmowych, czyli nie tylko biedni i hipsterzy chodzą do lumpeksów”