Bardziej popieprzonych zdjęć dzisiaj już nie zobaczycie

Wiem co mówię. I zdaję sobie sprawę, że niedawno krytykowałem nadmierne używanie Photoshopa przez fotografów, ale obok tak niepokojących zdjęć trudno przejść obojętnie. Z jednej strony to niesamowity kicz, z drugiej zaś pomysł, który osobom obdarzonym wybujałą wyobraźnią może spędzić sen z powiek. Tym bez wyobraźni zresztą też. Czytaj dalej „Bardziej popieprzonych zdjęć dzisiaj już nie zobaczycie”

Photoshop albo śmierć. Jak podpaść wodzowi Korei Północnej?

Kiedy piłkarska reprezentacja Korei Północnej zbierała baty od Portugalczyków na ostatnich Mistrzostwach Świata w piłce nożnej, wielu ludzi przewidywało, że po powrocie do ukochanej ojczyzny cała ekipa zostanie postawiona przed plutonem egzekucyjnym i rozstrzelana. Jak było naprawdę nie dowiemy się nigdy, ale przecieki wskazują, że piłkarzom i trenerom udało się ujść z życiem, bo skończyło się zaledwie na torturach, represjach i ideologicznej krytyce. Kim okazał zaskakującą łaskawość, znaną puenty z dowcipu o wujku Stalinie dającym dzieciom cukierki – mógł zabić.

Obawiam się jednak, że władający teraz reżimem syn Kima, również Kim, nie okazuje podobnej wyrozumiałości grafikom zatrudnionym (zagonionym?) do manipulowania prasowymi zdjęciami w celach propagandowych. Ich nieudolność już wielokrotnie stawała się obiektem żartów i kpin dziennikarzy, którzy dostawali do publikacji fotografie przedstawiające „dobrobyt” i „potęgę” pogrążonego w biedzie i głodzie kraju. Okazuje się bowiem, że nawet za pomocą Photoshopa przeprowadzane przez nich zabiegi na zdjęciach tak bardzo rzucają się w oczy (na nieznających nowoczesnych technologii ciemiężonych mieszkańców nawet tak tragicznie przerobione zdjęcia mogą jednak wystarczyć), że nawet mistrzowie nożyczek z ZSRR, ChRLD, nazistowskich Niemiec czy pogrążonych w wojnie domowej Stanów Zjednoczonych byli w stanie zrobić to lepiej. Czytaj dalej „Photoshop albo śmierć. Jak podpaść wodzowi Korei Północnej?”

Manipulowanie zdjęciami przed erą Photoshopa

Przeglądając prasę czy internet coraz trudniej natrafić na zdjęcia, które nie zostały poddane obróbce w specjalistycznych programach graficznych. Pal sześć, jeśli ingerencja osoby retuszującej sprowadza się do wyostrzenia obrazu, nasycenia kolorów czy wygładzenia bijących po oczach elementów. Problem zaczyna się wtedy, kiedy uchwycony w obiektywie stan faktyczny zostaje zastąpiony wyobrażeniem osoby nad daną fotką pracującej. Jak się jednak okazuje, manipulowanie zawartością kadru to nie znak naszych czasów, a jedynie następstwo tego, co już w XIX wieku dla żartów robili sami fotografowie. Czytaj dalej „Manipulowanie zdjęciami przed erą Photoshopa”

Zmanipulowane historyczne zdjęcia, czyli retusz bez Photoshopa

Obecnie potrzeba jedynie elementarnych umiejętności i kilku zaledwie kliknięć, aby z brzydkiego kaczątka zrobić Królewnę Śnieżkę. Jednak w czasach, kiedy o istnieniu kombajnów graficznych (takich jak wymieniony w tytule Photoshop) nikt nawet nie mógł marzyć, specjaliści od retuszu musieli uciekać się do wielu innych trików, z których najpopularniejsze wymagały co prawda więcej pomysłowości, ale równocześnie bardzo podstawowej wiedzy i niewielu akcesoriów: głównie nożyczek i kleju. Oczywistym jest, że na dawnych fotografiach rzadko uwieczniano lubieżnie uśmiechające się kobiety o kształtach nieosiągalnych nawet wieloletnimi treningami. Retuszowi ulegały więc zdjęcia znacznie poważniejsze (bo temu służyła wówczas fotografia), najczęściej w celach propagandowych. Czytaj dalej „Zmanipulowane historyczne zdjęcia, czyli retusz bez Photoshopa”