Bardziej popieprzonej sztuki w tym roku już nie zobaczycie

Rzeźbiarze i ich dzieła na KWP pojawiają się dość regularnie, najczęściej w bardzo pozytywnym kontekście. Czasem jednak w ręce wpadają mi prace tak zaskakujące, że nie sposób przy ich opisywaniu uniknąć wulgaryzmów. Prawie cztery lata temu zaprezentowałem na tych stronach wytwory chorej wyobraźni niejakiej Marii Rubinke, jednak nawet makabra jej autorstwa nie może się równać z tym, co zobaczycie za chwilę. Chociaż tematyką zbytnio od siebie nie odstają. Czytaj dalej „Bardziej popieprzonej sztuki w tym roku już nie zobaczycie”

Ki Hui? Takiej sztuki jeszcze nie widzieliście

Jest taka scena na początku kultowego „Cube” (powtórzona później w pierwszej odsłonie „Resident Evil”), której nie powinni oglądać widzowie o słabych żołądkach. Chodzi oczywiście o sekwencję błyskawicznego krojenia ludzi w zgrabną kosteczkę, podczas ich prób wydostania się z uzbrojonych w szatkownice pomieszczeń. Nie wiem czy autor rzeźb, które chciałem Wam zaprezentować dzisiaj, widział wspomniane filmy, ale patrząc na efekty jego pracy, można dojść do wniosku, że jest ich największym fankem. Takiej sztuki jeszcze nie widzieliście. Czytaj dalej „Ki Hui? Takiej sztuki jeszcze nie widzieliście”

Zamiana niższego w wyższe, czyli do czego można wykorzystać komiks

Swoje początki zawdzięcza gazetowej grafice satyrycznej. Pojawił się na przełomie XIX i XX wieku jako krótka, sekwencyjna historyjka obrazkowa publikowana w prasie. Szybko jednak zaczął być drukowany w formie odrębnych zeszytów. Komiks, bo o nim mowa, stał się chętnie eksploatowanym tematem w sztuce, na stałe wpisując się w estetykę pop-artu. Jednakże nie tylko ten konkretny artystyczny prąd niejednokrotnie sięga po komiksowe motywy. Elementy graficznych historyjek wzbogaconych dymkami, zawierającymi dialogi, wyraźnie dostrzegalne są zwłaszcza we współczesnej rzeźbie. Sposób ich eksploracji jest jednak niezwykle urozmaicony – poza tym bowiem, że artyści wykorzystują w swoich realizacjach konkretne komponenty komiksu, takie jak dialogowe chmurki i charakterystyczne napisy, a także odwzorowują bohaterów sekwencyjnych opowieści, czynią je również odrębnym materiałem rzeźbiarskim. Czytaj dalej „Zamiana niższego w wyższe, czyli do czego można wykorzystać komiks”

Kamienie jak jedwab delikatne

Jakieś pół roku temu ni z tego, ni z owego zaprezentowałem Wam fenomenalne dzieła rzeźbiarzy, którzy kawałek marmuru potrafili tak doskonale ociosać dłutem, iż efekty ich prac bardziej przypominają delikatną tkaninę, niż twardą skałę. I kiedy myślałem, że jeszcze długo nie będę pod tak dużym wrażeniem, jak w trakcie robienia researchu do wspomnianego wpisu, w ręce wpadły mi zdjęcia współcześnie tworzącego rzeźbiarza, podobnież zamieniającego coś na pierwszy rzut oka nieelastycznego, w coś zadziwiająco plastycznego. Czytaj dalej „Kamienie jak jedwab delikatne”

Trudno uwierzyć, że to nie jest prawdziwa tkanina

Wielokrotnie już w niemal pięcioletniej historii KWP mogliście podziwiać dzieła mniej lub bardziej znanych mistrzów przekształcania bezkształtnych często brył w kształtne arcydzieła. Widzieliście, jak drewno stawało się papierem, wykałaczki miastem, a fortepian szkieletem. Najbardziej jednak zachwycaliście się, chociaż tylko na jednym czy dwóch zdjęciach, jak genialni rzeźbiarze potrafią zamienić marmur w tkaninę. Dzisiaj więc oczaruję Was ponownie. Czytaj dalej „Trudno uwierzyć, że to nie jest prawdziwa tkanina”

Owoce jeszcze nigdy nie były tak odrażające

Jako że jestem istotą zaiste wszystkożerną, zawsze zastanawiało mnie jak to jest mieć alergie na jeden z rodzajów spożywanego pokarmu. Jak dotąd nie mogłem sobie wyobrazić, że coś absolutnie dla mnie zwyczajnego (ale smacznego), może u innych budzić nie tylko strach (przed reakcją alergiczną właśnie), ale też odrazę. Piszę „jak dotąd”, gdyż dziś przekonałem się, iż odruch wymiotny można wywołać zaledwie kilkoma żłobieniami łyżki. Już nigdy nie spojrzę na owoce w ten sam sposób. Czytaj dalej „Owoce jeszcze nigdy nie były tak odrażające”

Najbardziej niesamowite konstrukcje wykute w skale

Większości z nas na słowa „niesamowita konstrukcja wykuta w skale” do głowy od razu przychodzi jedno miejsce – położona w Jordanii i widoczna w nagłówku tego wpisu Petra. Oblegane przez turystów, robiące zaiste piorunujące wrażenie ruiny starożytnego miasta to jeden z nowych siedmiu cudów świata, co samo w sobie jest wystarczającą reklamą. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że podobnie monumentalne miejsca, bardzo rzadko pojawiające się w prospektach turystycznych, można znaleźć w innych zakątkach świata. A niektóre zaraz za miedzą. Czytaj dalej „Najbardziej niesamowite konstrukcje wykute w skale”

Rozmiar ma znaczenie. Przynajmniej dla nagiej kobiety

I nie tylko.

Jak długo można się cieszyć najmniejszą, a jednocześnie najwierniej oddającą kobiece kształty rzeźbą w historii? Brytyjski pół-tabloid twierdzi, że tylko tyle czasu, ile zajmuje wynajętemu fotografowi wykonanie jej zdjęcia. Właśnie tak długo wytrzymało dzieło brytyjskiego rzeźbiarza, ku przerażeniu którego przestało istnieć dosłownie w kilka chwil po ukończeniu. Moment po wykonaniu zdjęć dokumentujących zdumiewający efekt wielomiesięcznej pracy nieostrożny pracownik laboratorium przypadkiem dokonał jego całkowitej destrukcji. Dotknięciem swojego palca. Czytaj dalej „Rozmiar ma znaczenie. Przynajmniej dla nagiej kobiety”

41 lat temu postanowił zbudować żyjące miasto. Z wykałaczek

Wielu czytelnikom historia Scotta Weavera i jego hołdu dla San Francisco może wydawać się znajoma – o jego zdumiewającym dziele było głośno już w 2009 roku, kiedy po 35 latach pracy pokazał światu dzieło, nad którym pracę rozpoczął w wieku 14 lat. Z trudem można było wówczas znaleźć osobę, która nie ściągałaby czapki z głowy widząc zwieńczenie tytanicznego, trwającego ponad 3 tysiące godzin wysiłku. Jego kinetyczna pseudo-makieta była tak oszałamiająca, że  trafiła do Muzeum Amerykańskiej Sztuki Wizjonerskiej, ale z chwilą, kiedy zamknięto ją za jego bramami, pamięć o drewnianej konstrukcji zaczęła słabnąć. Dziś jednak odżyje na nowo. Czytaj dalej „41 lat temu postanowił zbudować żyjące miasto. Z wykałaczek”