Myślałem, że w rzeźbiarstwie widziałem już wszystko. A potem zobaczyłem to

Rzeźbienie w kawałku drewna, monecie, która wyszła już z obiegu (lub nie), artystyczne niszczenie książek czy lepienie repliki Wenus z Milo z odchodów – to wszystko już widzieliśmy. Kolejne przykłady wzbudzały mój (i, patrząc na statystyki, Wasz) mniej lub większy entuzjazm, a ogólne wrażenie z poznawania i prezentowania kolejnych materiałów, w których można dłubać wskazywało, że w tej kwestii raczej nie da się powiedzieć wiele nowego. Jak się okazuje, dość szybko znalazł się ktoś, kto nie wiedział, że się nie da. I zrobił coś, co zaskoczyć może nawet największych w tej kwestii sceptyków. Czytaj dalej „Myślałem, że w rzeźbiarstwie widziałem już wszystko. A potem zobaczyłem to”

Nienawidzisz dzieci? Mam coś w sam raz dla Ciebie [+21]

Z publikacją tego wpisu nosiłem się kilka dobrych miesięcy. Nie dlatego, że zdjęcia go ilustrujące mogą wzbudzić niepokojące doznania nawet wśród osób całkowicie pozbawionych empatii, ale dlatego, że o „artystce” tworzącej zdrowo popieprzone ceramiczne rzeźby w polskiej sieci delikatnie huczało już na jesieni ubiegłego roku. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że KWP straciłoby swoją prawdziwą tożsamośćbez budzącej tak olbrzymi niesmak krwawej jatki na dotąd w dużej mierze nietykalnej w świecie sztuki dziatwie. Jak widać na załączonych obrazkach, nie ma już żadnej świętości. Czytaj dalej „Nienawidzisz dzieci? Mam coś w sam raz dla Ciebie [+21]”

Drewniany papier już widzieliście. A znacie papier… gumowy?

Jeszcze dwa tygodnie temu niezdrowo ekscytowałem się niesamowitymi rzeźbami Randalla Rosenthala, tymczasem w tym samym, hmm, czasie w internecie furorę robił inny współczesny artysta, którego naród z papierem jest za pan brat od blisko dwóch tysięcy lat. I jeśli w tym momencie zamierzacie przerwać czytanie tego wpisu (bo cóż może być ciekawego w spilśnionej na sicie masie włóknistej pochodzenia organicznego?), to ominie Was rzecz zaiste zdumiewająca. Przesadzam? Nie sądzę. Czytaj dalej „Drewniany papier już widzieliście. A znacie papier… gumowy?”

Papier zrobiony z drewna. Ale nie tak jak myślicie

Kilka dni temu za sprawą opublikowanego na wykopie znaleziska w Polsce na moment zrobiło się głośno o rzeźbiarzu, który w niesamowity sposób przekształcił grubo ciosany kawał drewna w pudło pełne pieniędzy. Coś mnie tknęło i postanowiłem sprawdzić kim jest autor tego rzeźbiarskiego majstersztyku – bardzo szybko okazało się, że karton dolarów to nie jedyne jego dokonanie. I wcale nie najbardziej efektowne. Nie wierzycie? Czytaj dalej „Papier zrobiony z drewna. Ale nie tak jak myślicie”

Największa drewniana rzeźba świata

Wykonana z jednego, ponad 12-metrowego jednolitego kawałka (kawału?) drewna przez chińskiego artystę Zhenga Chunhuia (Polakom zapewne spodoba się jego nazwisko) rzeźba, kilka dni temu została wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa. Chunhui poświęcił na jej wykonanie ponad cztery lata swojego życia, a za inspirację posłużył mu słynny obraz „Widok wzdłuż rzeki podczas święta Qingming„, dzięki swojej sławie określany często jako „Chińska Mona Lisa”. I chociaż z dziełem Leonarda da Vinci nie ma wiele wspólnego, robi zdecydowanie większe wrażenie niż słynna tajemniczo uśmiechająca się kobieta. A rzeźba na jego podstawie jeszcze większe. Sami zobaczcie. Czytaj dalej „Największa drewniana rzeźba świata”

Roboto podobne figurki z części elektronicznych

Pewna brytyjska para, Lenny i Meriel Lenfesteyowie, odnalazła swoją pasję w tworzeniu miniaturowych robotów z niepotrzebnych i zużytych części elektronicznych.

Rezystory, kondensatory, LEDowe diody i kable, które miały trafić na przemiał, okazały się całkiem użytecznymi  materiałami rzeźbiarskimi, o czym można się przekonać odwiedzając ich profil w serwisie Flickr.

Część wytworów ich niesamowitej wyobraźni zamieszczam oczywiście poniżej. Zwróćcie uwagę, że praktycznie każde zdjęcie samo w sobie stanowi ciekawą historię, której dalsze fragmenty możemy sobie dopowiedzieć. Czytaj dalej „Roboto podobne figurki z części elektronicznych”

Co można zrobić ze starą książką

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, co zrobić ze starymi książkami (bo wyrzucać przecież szkoda, a czasu na podejście do antykwariatu czy pieniędzy na prowizje od wystawienia ich na internetowych aukcjach brak), a nie czytaliście poprzednich odsłon „rzeźbienia w książkach” (część 1. i część 2.) to przejrzenie poniższej galerii z pewnością pobudzi Waszą wyobraźnię.

Trzech artystów – Thomas Allen, Guy Laramee oraz Brian Dettmer – niezależnie od siebie postanowiło udowodnić, że opasłe [albo i nie] tomiszcza można zniszczyć w naprawdę kreatywny sposób. Allen lubuje się w wycinaniu książkowych postaci i tworzeniu efektu pseudo-3D (jak w tych pocztówkach, które po rozłożeniu, uwypuklają się). Laramee łączy ze sobą wiele ksiąg, a następnie autentycznie rzeźbi w nich spektakularne krajobrazy. Z kolei Dettmer w taki sposób przycina strony zawierające ilustracje, że powstają z nich wielowarstwowe dzieła sztuki. Czytaj dalej „Co można zrobić ze starą książką”

Halloweenowe dynie hołdujące popkulturze

Tak jak pisałem niemal dokładnie rok temu (+2 dni), nie jestem fanem Halloween na ziemi polskiej, ale potrafię zrozumieć i docenić starania Amerykanów, chcących  w jak najbardziej widowiskowy sposób uczcić to „święto”. Już od kilku tygodni w Stanach Zjednoczonych trwa prawdziwe szaleństwo, będące jedynie preludium tego, co ma nastąpić za niespełna 3 dni. Popularne serwisy internetowe są wręcz zalewane zdjęciami z propozycjami strojów oraz projektów rzeźb z cieszących się olbrzymim wzięciem dyń (nawiasem mówiąc, tradycyjnie używało się do tego rzep, jednak okazały się mało efektowne i trudne w obróbce, więc po jakimś czasie porzucone je na rzecz pomarańczowych gigantów). Czytaj dalej „Halloweenowe dynie hołdujące popkulturze”