Najbardziej hardkorowi wykonawcy. Nergal to przy nich przedszkolak

Na początku czerwca Sąd Rejonowy w Gdyni uniewinnił Adama Darskiego z Behemotha, oskarżonego o obrazę uczuć religijnych, po tym jak w 2007 roku podarł na scenie Biblię, a następnie rozrzucił resztki wśród publiczności nakazując im „żreć to gówno”. Nergal uznał, że takie zachowanie to idealny sposób na reklamę, gdyż wyszedł ze skądinąd słusznego założenia, że kontrowersje najlepiej sprzedają nie tylko gazety i programy telewizyjne, ale też i wizerunek. Dlatego, kiedy przycichła nieco sprawa prowokowania polskich katolików, postanowił też związać się blondwłosą cycatką o durnej ksywie i wybujałym ego, czym ponownie przebił się na pierwsze strony tabloidów.

Tak to się robi w naszym pięknym nadwiślańskim kraju, jednak żeby przejść do historii, trzeba zrobić coś więcej niż postawić obok siebie dwa silikony i wypowiedzieć wojnę 33 milionom Polaków. Jak więc wygląda zapisywanie się w annałach muzyki z dala od polskiego piekiełka? Nieco bardziej hardkorowo, ale też zdecydowanie bardziej spontanicznie, bez wcześniejszego koncypowania i robienia na scenie teatrzyku. Prawdziwi twardziele nie planują znaleźć się w gazetach, a trafiają tam za to, kim są, a nie za to, kim chcieliby być. Poniżej kilka mniej lub bardziej znanych przykładów zdrowo popieprzonych występów, przy których „obrazoburczy” „antychryst” Adam z Behemotha wygląda jak nierozgarnięty i rozwydrzony Adaś z 1b. Czytaj dalej „Najbardziej hardkorowi wykonawcy. Nergal to przy nich przedszkolak”