Panika, której nie było: Mit słuchowiska "Wojna światów" Orsona Wellesa

11 uwag do wpisu “Panika, której nie było: Mit słuchowiska "Wojna światów" Orsona Wellesa”

  1. Taak, ale w 1949 roku dokładnie to samo „oszustwo” zostało powtórzone w Quito i tam wywołało ogromną panikę. Zginęło 6 osób z radia, wiele zostało rannych a do walki z Marsjanami stawiło się wojsko. Zobacz sobie ten artykuł http://www.war-ofthe-worlds.co.uk/war_worlds_quito.htm

    W ogóle, temat jest bardzo dogłębnie poruszony w programie Radiolab: http://www.radiolab.org/story/91622-war-of-the-worlds/
    Jeśli ich nie znasz to baaardzo polecam 🙂

    Polubienie

    1. Dzięki za komentarz i linki. O Quito nie wspominam, gdyż podobnie jak Slate skupiłem się na powszechnie znanej audycji, którą błędnie identyfikuje się jako katalizator masowej paniki. O tym wydarzeniu można napisać oddzielny tekst i może kiedyś się za to zabiorę 😉

      Radiolab na temat „Wojny światów” to świetna rzecz, tylko że przedstawia kilka rzeczy błędnie. No i w pewnym stopniu opiera się na pracy Cantrila, która, jak stoi wyżej, jest wyssana z palca 🙂

      Polubienie

  2. Sorry, że odgrzebuję stary temat, a ostatnio zajmowałem się tym zagadnieniem.

    Niestety mocno mijasz się z prawdą. Potwierdzam, że owszem nie było masowej paniki – takiej jak to przedstawiły ówczesne gazety, ze względu na niską „słuchalność” audycji. Ale wyciągnięcie z tego wniosku, że cała historia jest
    wyssanym z palca mitem jest zbyt daleko idącym wnioskiem i zwykłą nieprawdą.

    1. Wyniki ankiety telefonicznej są niemiarodajne – 5 tys to mała próba, a 2% słuchaczy który odpowiedzieli „sztuki” lub „programu Orsona Wellesa” to były te osoby, które nie nabrały i nie wpadły w panikę. Pytanie jest ile z ankietowanych odpowiedziało „wiadomości”, „reportaż”, „relacja na żywo”, a ile przełączyło się później między audycjami?

    2. Prawdą jest też, że część lokalnych rozgłośni należących do CBS nie nadała tej audycji – zamiast tego poleciały jakieś programy rolnicze – szefowie tych rozgłośni polecieli później ze stołków..

    3. Kolejnym faktem jest, że radio CBS dostało mnóstwo telefonów w trakcie audycji od spanikowanych słuchaczy, a po audycji zasypano je listami od oburzonych radiosłuchaczy. Wśród listów były też takie z gratulacjami i podziękowaniami.

    4. Nie prawdą jest „nikogo nie ukarano”. Następnego dnia dyrekcja radia zmusiła Wellesa to publicznych
    przeprosin. I ten w konferencji na żywo w obecności dziennikarzy odegrał kolejne przedstawienie – pokorne okazanie skruchy wobec słuchaczy. http://www.youtube.com/watch?v=uuEGiruAFSw
    Może to dla ciebie niewystarczająca kara, ale za co Radio CBS miało by kogokolwiek karać. Za fantastyczną reklamę? Ogólnokrajowy rozgłos? Efektem całego zamieszania było to, że zespół „The Mercury Theatre on the Air” momentalnie zdobył sponsora – zupy Campbell, a po Orsona Wellesa zgłosiło się Hollywood i dostał „carte blanche”na cokolwiek wyreżyseruje. Dzięki temu powstał „Obywatel Kane” – dotąd uważany za jedno z najwybitniejszych dzieł kinematografii.

    5. A ostatnim argumentem niech będzie to co o czym wspomniała Aleksandra. Te samo słuchowisko, w podobnej
    aranżacji zostało przetłumaczone i zrealizowane kilka lat później w Santiago w Chile w 1944r. Efektem była masowa panika i jeden potwierdzony przypadek zawału serca.
    To samo powtórzyło się także w 1949 roku w stolicy Ekwadoru. Tym razem tłum spanikowanych ludzi na ulicy i wezwane jednostki wojskowe w pogotowiu. Gdy ludzie dowiedzieli się, że to było żartem, ruszyli wściekli na siedzibę radia, która została podpalona. W pożarze zginęło co najmniej 6 osób. Na ulicach doszło także do burd w policją i strażą pożarną próbującą gasić ogień.

    Jeśli te samo słuchowisko w tej samej aranżacji dwa razy w przeciągu następnych 10 lat potrafiło wywołać panikę wśród słuchaczy, to wystarczy odrobina wyobraźni by przekonać się jak musieli odbierać je ci, którzy słuchali jego wcześniej w przededniu II wojny światowej, po tym jak z Europy nadeszły wieści, że Hitler zajął już Austrię i Czechy. Nic dziwnego, że część ze słuchaczy audycję wzięła za relację z inwazji Niemiec na USA..

    Podsumowując: tym razem nie kulturą, ale kulą w płot. Na drugi raz radzę zagłębić się w temat.

    Polubienie

    1. Cześć, dzięki za długi komentarz. Twoje zarzuty jednak wydają się niemal kompletnie bezpodstawne.

      Większość powyższego wpisu została oparta na artykule magazynu Slate (co też wspominam w pierwszym akapicie), a jego treść i wnioski płynące, również pokrywają się z tym, co zostało tam napisane przez amerykańskich (a więc najbliżej zainteresowanych) historyków mediów: Jeffersona Pooleya i Michaela Socolowa.

      Ponadto w moim tekście nigdzie nie pada sformułowanie, że „cała historia jest wyssanym z palca mitem”. Wręcz przeciwnie. Również w pierwszym akapicie jest zaznaczone, że audycji nie słuchało zbyt wiele osób, a z tych którzy jej słuchali niewiele dało się nabrać. Upraszczając: były osoby, które dały się nabrać, ale panika o której donosiła prasa była zdecydowanie przesadzona.

      Informacje o przekłamaniu w sprawozdaniach znajdziesz m.in. w książce Josepha Campbella z 2010 roku („Getting it wrong: Ten of the Greatest Misreported Stories in American Journalism” – http://bit.ly/1b3jLgA ), o której pisała m.in. internetowa strona BBC w 2011 roku (http://www.bbc.co.uk/news/magazine-15470903 ).

      Odnośnie Twoich innych zarzutów:

      1. Twierdzisz, że 5000 osób to próba niemiarodajna. Co w takim razie powiesz o ankietach telefonicznych przeprowadzanych współcześnie, gdzie za próbę miarodajną i reprezentatywną uznaje się liczbę lekko przekraczającą 1000 osób? Na takiej próbie sprawdza się m.in. sondaże wyborcze i nastroje społeczne. Pytasz, ile ankietowanych odpowiedziało „wiadomości”, „reportaż” czy „relacja na żywo” – odpowiedź znajdziesz w cytowanym w niemal całym wpisie artykule Slate, które dane pożyczyło z branżowego magazynu „Broadcasting”. A brzmi ona: NIKT.

      2. Ten punkt Twojej wypowiedzi tylko potwierdza, że zasięg audycji był zdecydowanie mniejszy, niż opisywany przez media papierowe. Skoro lokalne rozgłośnie nadawały program rolniczy, to co miało wzbudzić panikę?

      3. Listy od oburzonych słuchaczy, jak wynika z cytowanego tekstu, przychodziły, ale w większości nie od słuchaczy, lecz osób, które o całej panice dowiedziały się z gazet. Te, które przychodziły od samych słuchaczy były w zdecydowanej większości pozytywne (na 1770 listów otrzymanych przez CBS, aż 91% komplementowało autorów słuchowiska – http://www.archives.gov/publications/prologue/2003/fall/war-of-worlds.html ). Co to paniki telefonicznej, ciężko nazwać to paniką. Ludzie po prostu nie wiedzieli czego słuchają i próbowali dowiedzieć się, co to za program. Pooley i Socolow, o których pisałem wyżej, twierdzą, że dzwoniący byli niekonieczne spanikowani, ale bardziej „podekscytowani”, „wystraszeni” i „zaniepokojeni” – wszystkie te emocje wspomniany we wpisie Hadley Cantril umieścił w szufladce „spanikowani” i stąd mit o panice został utrwalony.

      4. Publiczne przeprosiny, jak sam zauważyłeś, nie były swoistą karą, ale ładnie odegranym przedstawieniem. Tak jak piszesz, po co mieli karać za „fantastyczną reklamę” i „ogólnokrajowy rozgłos”? Wszystkie pozwy przeciw stacji zostały oddalone, ludzie na ulicach się nie zabijali, więc nie było potrzeby szukania „winnych”. Prawdą jest natomiast to co piszesz – dzięki słuchowisku audycja znalazła sponsora, a Welles przepustkę do Hollywood.

      5. Tutaj uprawiasz demagogię. To, że w Chile i Ekwadorze słuchowisko panikę wzbudziło, niekoniecznie musi oznaczać, że podobnie dantejskie sceny rozegrały się w USA. Kompletnie różne kraje, o różnym poziomie życia i wykształceniu mieszkańców, o kompletnie różnych praktykach dziennikarskich. Gdzie łatwiej wywołać zamieszki?

      Napisałeś naprawdę świetny komentarz, za który bardzo dziękuję, a następnie… dodałeś na zakończenie dwa zdania, które kompletnie zmieniły moje do Ciebie nastawienie. Muszę przyznać, że trochę mi przykro, głównie z tego powodu, że krytykujesz, a nie podajesz źródeł swoich informacji. Następnie złośliwie ironizujesz i dajesz rady, jak pierwszemu lepszemu uczniakowi. Chcesz prowadzić merytoryczną dyskusję, a swój ciekawy wywód kończysz lekkim, bo lekkim, ale ciosem poniżej pasa. Szkoda.

      Polubienie

    2. …hmmm…panie Mirek Nowak, pytanie z historii odnośnie punktu 5. ostatni akapit, bo chyba nie umiem czytać ze zrozumieniem. Jak 3o październik 1938 (3o.1o.1938 r.) jest przededniem 2giej Wojny Światowej, której rozpoczęcie miało miejsce 11 miesięcy później(3o wrzesień 1939 r./ 3o.o9.1939 r.) W sumie może być, że mam kalendarz Majów…albo Czerwców 🙂

      …PS. Mówi i pisze się ‚tO (…) słuchowisko’, a nie ‚tE’ ;-P

      Polubienie

      1. Więc radzę jeszcze raz przeczytać, tym razem ze zrozumieniem… Aneksja Austrii i Czechosłowacji – marzec 1938r.

        Polubienie

      2. A poza tym II wojna światowa rozpoczęła sie atakiem na Polskę 1 września 1939 a nie 30 września.

        Polubienie

      3. Pan Mirek napisał „Jeśli te samo słuchowisko w tej samej aranżacji dwa razy w przeciągu następnych 10 lat potrafiło wywołać panikę wśród słuchaczy, to wystarczy odrobina wyobraźni by przekonać się jak musieli odbierać je ci, którzy słuchali jego wcześniej w przededniu II wojny światowej, po tym jak z Europy nadeszły wieści, że Hitler zajął już Austrię i Czechy. Nic dziwnego, że część ze słuchaczy audycję wzięła za relację z inwazji Niemiec na USA.”

        Z jego wypowiedzi wynika, że audycja była tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej więc pomylił daty. Słowo przededniu określa dzień poprzedzający wydarzenia. Jeśli chodzi o aneksję Austrii i Czechosłowacji rozpoczęła się ona 7 miesięcy wcześniej, więc wnioskowanie, że Niemcy napadli na USA jest mylne z naszego punktu widzenia, nie wspominając już o tym, że oba kraje dzieli Ocean. Nawet wtedy nie wyobrażam sobie by niepostrzeżenie mogli pojawić się na kontynencie amerykańskim.

        Polubienie

  3. Ten cały tekst ma jeden bardzo słaby punkt, który obala dalszy wywód – bowiem zakłada ogólnoamerykańską zmowę prasy:
    „W dzień po nadaniu „Wojny światów” w prasie ukazała się niezliczona liczba artykułów na temat rzekomej paniki, histerii i zamieszek oraz wprowadzających w błąd informacji, które miały obniżyć poziom zaufania do stacji radiowych, powodując wzrost sprzedaży dzienników i napływ gotówki od reklamodawców.”
    Ile to jest niezliczona ilość? Z pewnością nie setki czy nawet tysiące.
    Rodzi się tu też następną wątpliwość – skoro niemal nikt (2%) tego nie słuchał to skąd ta niezliczona liczba artykułów? Czyżby założenie, że te 2% to sami dziennikarze? Itd, itd. pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s