Jak to pewien serial człowiekowi życie uratował. Dosłownie

Mówią, że z oglądania seriali nie ma żadnego pożytku. Mówią też, że w amerykańskich sądach nie ma spraw nie do wygrania – wystarczy odpowiednio wytrwale i głęboko kopać, a dowody winy (wygrana z punktu widzenia prokuratora) czy niewinności (wygrana adwokata) same zaczynają pchać się do ręki. Tak też było w przypadku oskarżonego o morderstwo i zagrożonego karą śmierci męża, ojca i miłośnika jednego z najbardziej nierozumianych sportów na świecie. Przynajmniej poza Ameryką.

Kalifornia, sierpień 2003 roku. Martha Puebla, 16-letnia dziewczyna, zostaje zastrzelona przed swoim domem. Policja podejrzewa, że ma to związek ze złożonymi przez nią zeznaniami, obciążającymi członków lokalnego gangu. Jednym z oskarżonych jest Mario Catalan, którego brat Juan – na swoje nieszczęście – mieszka w Los Angeles i mógł przebywać niedaleko miejsca zbrodni. I to właśnie na tego ostatniego padają podejrzenia policji. Według funkcjonariuszy, Juan miał zabić Marthę w odwecie za odsiadkę brata.

Zdjęcia podejrzanych, których wygląda odpowiadał portretowi pamięciowemu.
Zdjęcia podejrzanych, których wygląda odpowiadał portretowi pamięciowemu.

Juan ma podwójnego pecha – świadek morderstwa tworzy portret pamięciowy. Twarz narysowana przez policyjnego specjalistę – łącznie z fryzurą i zarostem – jest łudząco podobna do aparycji aresztowanego. Po aresztowaniu świadek wskazuje zza lustra weneckiego właśnie jego, jako potencjalnego sprawcę. Juan Catalan trafia do aresztu i zostaje mu postawiony zarzut morderstwa. Nie pomagają tłumaczenia, że w momencie popełnienia zbrodni był z córeczką na meczu baseballu. Policja twierdzi, że dostarczone przez niego bilety nie są wystarczającym alibi.

Takie bilety można kupić w każdym sklepie z biletami.
Takie bilety można kupić w każdym sklepie z biletami.

Ale szczęście nie do końca opuściło potencjalnego skazańca. W jego wersję wydarzeń uwierzył adwokat Todd Melnick, który nie widział w wystraszonym na sali sądowej Catalanie mordercy. Sęk w tym. że skoro sąd nie chciał uwzględnić namacalnych dowodów stawienia się na mecz (Juan mógł przyjść na jego początek, a wyjść w trakcie), a żadna z kamer stadionowych ani telewizyjnych na obiekcie należącym do LA Dodgers nie zarejestrowała odpowiednio wyraźnej sylwetki oskarżonego, należało poszukać innego dowodu niewinności.

Juan Catalan (z lewej) i jego adwokat.
Juan Catalan (z lewej) i jego adwokat.

I wtedy nastąpił cud. Juan Catalan podczas jednej z rozmów ze swoim adwokatem przypomniał sobie, że w trakcie meczu na stadionie Dodgersów były jeszcze inne kamery, prawdopodobnie należące do ekipy filmującej sceny na potrzeby serialu. Melnick ruszył więc do właściciela obiektu LA Dodgers, który udostępnił adwokatowi dzienniki z zarejestrowanymi i zgłaszanymi wcześniej wejściami na stadion. Okazało się, że była na nim ekipa serialu „Pohamuj entuzjazm” („Curb Your Enthusiasm”), kręcąca kilka przebitek do jednego z odcinków. Tych było na tyle niewiele, że dostali zezwolenie na kręcenie w czasie meczu, pod warunkiem niezakłócania oglądania kibicom. Stąd też niewielu ze zgromadzonych w ogóle zwróciło uwagę na obecność kamer HBO.

W co chyba aż trudno uwierzyć.
W co chyba aż trudno uwierzyć.

Adwokat Catalana udał się więc do producentów serialu z Larrym Davidem w roli głównej. Po początkowej niechęci udostępnienia niewyemitowanego jeszcze materiału filmowego adwokatowi, ostatecznie zgodzili się na pokazanie mu taśm z nagraniami. Ku jego euforii okazało się, że ekipie zaiste udało się uchwycić w kadrze oskarżonego o morderstwo. W jednej z niewykorzystanych później scen (ze względu na fakt, że ekipa serialu przez pomyłkę pozwoliła mu przejść akurat w momencie filmowania, przez co na moment zasłonił Larry’ego Davida) Catalan wraz z 6-letnią córeczką mija nawet głównego bohatera, a jego twarz jest na tyle wyraźna, że taśma mogła stanowić dowód niewinności.

Catalan wraz z córką wchodzi w kadr.
Catalan wraz z córką wchodzi w kadr.

Teraz wystarczyło tylko udowodnić, że oskarżony przebywał na meczu odpowiednio długo, by nie zdążyć dojechać w okolicę popełnienia morderstwa. Ostatecznie, po 5 miesiącach sądowej batalii, którą Catalan spędził w areszcie, został uniewinniony. Historia ma swój dodatkowy happy end – za szkody moralne oraz traumę związaną z przebywaniem w jednym miejscu z faktycznymi przestępcami, Catalan pozwał policję (za niedopełnienie obowiązków i niesprawdzenie wszystkich dowodów). Sąd przyznał mu rację, a miasto musiało mu wypłacić 320 tysięcy dolarów odszkodowania.

Pamiątkowe zdjęcie z adwokatem oraz kadrami dającymi alibi.
Pamiątkowe zdjęcie z adwokatem oraz kadrami dającymi alibi.

Przed procesem Juan Catalan nigdy nie oglądał „Curb Your Enthusiasm”. Po uniewinnieniu, jak sam przyznaje, został jego największym fanem.

PS: Całą tę historię możecie obejrzeć na jednej z platform streamingowych dostępnych w Polsce. Jej nazwa zaczyna się na literę N. Wystarczy, że poszukacie dokumentu „Long Shot”, ze zwiastuna którego wyciąłem kadry przeplatające treść niniejszego wpisu.